Polski świat polityczny został wstrząśnięty nieoczekiwaną decyzją byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który zrzekł się immunitetu poselskiego. Ta bezprecedensowa decyzja zapadła w kontekście śledztwa dotyczącego organizacji wyborów kopertowych z 2020 roku, które ostatecznie nie doszły do skutku.
Fot. Łukasz/ Warszawa w Pigułce
Zrzekłem się immunitetu, bo wiem, iż prawda, prawo i sprawiedliwość zwyciężą!
I skończy się czas bezpodstawnych, politycznie motywowanych zarzutów. pic.twitter.com/N3LitZvKA6
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) January 23, 2025
Prokurator Generalny Adam Bodnar wcześniej złożył wniosek o uchylenie immunitetu byłemu szefowi rządu, jednak Morawiecki uprzedził działania prokuratury, składając na ręce marszałka Sejmu Szymona Hołowni dobrowolną rezygnację z ochrony poselskiej. Ta decyzja otworzyła drogę do pełnego postępowania prawnego w sprawie kontrowersyjnych decyzji z okresu pandemii.
Prokuratura Krajowa przygotowuje zarzuty przekroczenia uprawnień podczas pełnienia funkcji Prezesa Rady Ministrów. Śledczy koncentrują się na procesie przygotowania wyborów korespondencyjnych, które według nich zostały zorganizowane mimo negatywnych opinii prawnych i braku odpowiednich kompetencji.
W oficjalnym stanowisku były premier kategorycznie odrzuca wszystkie zarzuty. Argumentuje, iż jego działania były podyktowane nadzwyczajną sytuacją pandemiczną i koniecznością pogodzenia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli z ich konstytucyjnym prawem do wyboru prezydenta.
Sprawa nabiera dodatkowego wymiaru politycznego, gdy Morawiecki przechodzi do kontrofensywy. W swoim oświadczeniu sugeruje, iż za blokowaniem wyborów w konstytucyjnym terminie stały partie w tej chwili tworzące koalicję rządzącą, których celem miało być umożliwienie startu Rafałowi Trzaskowskiemu.
Eksperci prawni zwracają uwagę na precedensowy charakter sprawy. Po raz pierwszy w historii współczesnej Polski były premier dobrowolnie zrzeka się immunitetu w sprawie dotyczącej decyzji podjętych podczas sprawowania urzędu. To może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłej odpowiedzialności prawnej członków rządu.
Prokurator Generalny Adam Bodnar zapewnia o rzetelności prowadzonego śledztwa. Jednak były premier już wcześniej kwestionował bezstronność prokuratury, sugerując polityczne motywacje toczącego się postępowania i zarzucając obecnemu ministrowi sprawiedliwości prowadzenie kampanii wyborczej.
Decyzja Morawieckiego może mieć znaczący wpływ na scenę polityczną. Z jednej strony pokazuje gotowość do poddania się ocenie wymiaru sprawiedliwości, z drugiej może być interpretowana jako element szerszej strategii politycznej, mającej na celu podważenie wiarygodności działań obecnej władzy.