Wymiana ciosów po słowach Mentzena. W sztabie widzą korzyści. "Traci ten trzeci"

18 godzin temu
Zdjęcie: fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl


Otoczenie Sławomira Mentzena nie spodziewało się, iż jego wypowiedź na temat aborcji tak "zagrzeje". - Nasi oponenci dostali możliwość, by odkopać temat - przyznaje jeden z polityków Konfederacji.
Temat poglądów Sławomira Mentzena na aborcję wrócił jak burza po wywiadzie polityka Konfederacji dla Kanału Zero. - Jestem głęboko przekonany, iż nie wolno zabijać niewinnych dzieci, choćby o ile to dziecko wiąże się z jakąś nieprzyjemnością. Nie mamy prawa zabić innego człowieka tylko dlatego, iż ten człowiek sprawia przykrość, iż jest dla nas nieprzyjemny, iż może bardzo zaszkodzić naszemu życiu. Nie zabijamy niewinnych ludzi - mówił u Krzysztofa Stanowskiego.


REKLAMA


Mentzen: Politycy i dziennikarze kłamią na ten temat
Największe emocje ogniskowały się wokół słowa "nieprzyjemność" użytego przez Mentzena w kontekście dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Jego konkurenci ochoczo zaczęli używać zbitki "gwałt-nieprzyjemność", wskazując tym samym, iż polityk Konfederacji umniejsza tragedię skrzywdzonej kobiety. - Jest wiele dziewczyn, wiele kobiet wśród nas, słyszeliście, co ten człowiek opowiada o kwestii związanej z aborcją. Czyli kobiety będą musiały rodzić dzieci choćby z gwałtu, mówi ten pan i jeszcze określa gwałt mianem "nieprzyjemności". Po prostu się nóż otwiera w kieszeni, o ile ktoś słyszy tego typu wypowiedzi - mówił Rafał Trzaskowski podczas wystąpienia w Słupcy.


Zobacz wideo Mentzen i Sachajko uderzają w rząd. Napięta sytuacja na granicach


"Takie ma poglądy. Nie zmienił ich i nie zmieni"
Sam polityk Konfederacji po kilku dniach tłumaczył się ze swoich słów u Bogdana Rymanowskiego. - Nie nazwałem gwałtu "nieprzyjemnością". Nazwałem go straszną tragedią - podkreślał we wtorkowej rozmowie. - W kolejnej części rozumowania (w wywiadzie u Stanowskiego - red.) powiedziałem, iż nie można zabić niewinnego człowieka, choćby jeżeli ten człowiek wiąże się z wielką nieprzyjemnością. I tak - uważam, iż noszenie dziecka, którego się nie chciało, jest nieprzyjemnością. Natomiast nie nazwałem w ten sposób gwałtu. Politycy Platformy, Hołowni, Lewicy oraz dziennikarze kłamią na ten temat - mówił.


Jak słyszymy od jednego z polityków Konfederacji, bliskie otoczenie Mentzena nie spodziewało się, iż temat aborcji tak mocno poniesie się w mediach. - Po lewej stronie nie wiedzieli, jak wrócić do kwestii aborcji, bo zainteresowanie nią wyraźnie wśród wyborców spadło. Teraz nasi oponenci dostali możliwość, by temat odkopać - mówi nam jeden z polityków. Pytany, czy Mentzen nie mógł bardziej ważyć słów w wywiadzie na tak drażliwy temat, nasz rozmówca odpowiada: - Pewnie mógł, ale to są jego poglądy, nie zmienił ich i nie zmieni. Dla niego to kwestia zero-jedynkowa.
Awantura korzystna dla Mentzena?
- Dobrze, iż to wyszło w momencie, gdy do wyborów jest 1,5 miesiąca. Sławek zresztą wiedział, iż go zaatakują, ale nie wiedział kiedy. Większy problem byśmy mieli na tydzień przed wyborami. Pierwszy sondaż pokazuje, iż nie ma tąpnięcia - dodaje polityk z otoczenia Sławomira Mentzena. Chodzi o badanie Pollster dla "Super Expressu". Kandydat Konfederacji na prezydenta uzyskał w nim 19 proc. poparcia, co oznacza stratę 3 pkt. proc. w porównaniu do badania przeprowadzonego w połowie marca. Według sztabowców to pokazuje, iż w tym momencie sondaże Mentzena zaczynają się "urealniać" po górce z ostatnich tygodni. W burzy po wywiadzie Mentzena jego stronnicy dostrzegają wręcz szansę. - Od tygodnia mamy polaryzację na linii Mentzen-Trzaskowski. I to jest dobra sytuacja, bo w polityce gdzie dwóch się bije, tam trzeci traci - mówi nasz rozmówca. Ten trzeci to Nawrocki.


Komentujący wypowiedź Mentzena politycy Konfederacji przekonują, iż tak naprawdę ciąże z gwałtu to w Polsce marginalne zjawisko. - Uważam, iż to dywagowanie na tematy, których w Polsce nie ma. Wie pan, ile było w Polsce gwałtów, z których urodziły się dzieci? Zero - mówił w RMF FM poseł Przemysław Wipler. Europosłanka Anna Bryłka z kolei wiła się w TVN24, gdy padło pytanie, czy zgwałcona 14-latka powinna urodzić dziecko. - To jest marginalna sprawa - mówiła. Takich argumentów używał zresztą w wywiadach sam Mentzen.
Podobnie mówią politycy, gdy pytamy, czy wypowiedzi na temat aborcji nie zniechęcą do Mentzena młodych wyborców. - Musimy przekonywać społeczeństwo, iż są większe problemy: kryzys z migrantami, Zielony Ład. A takie dyskusje o aborcji mają podstawę czysto ideologiczną - słyszymy w partii Mentzena.
Idź do oryginalnego materiału