"Wyczuli krew" i poszli na całość. Demokratyczny bunt zmienia reguły gry. Trump ma powody do niepokoju. "Wyborcy są wściekli"
Zdjęcie: Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, Waszygnton, USA, 27 stycznia 2026 r.
Amerykańska polityka wchodzi w fazę turbulencji. Dotychczasowy układ sił zaczyna pękać, a wyborcy coraz wyraźniej pokazują, iż mają dość pustych haseł i polityki robionej zza biurka. Progresywne skrzydło Partii Demokratycznej wyczuło moment słabości establishmentu i ruszyło do frontalnego ataku. Miliony dolarów wydane na kampanie przestają gwarantować zwycięstwo, gdy w grę wchodzi gniew i frustracja elektoratu. Jednocześnie rosnąca mobilizacja wyborców jest czytelnym sygnałem sprzeciwu wobec Donalda Trumpa — choćby w miejscach, które dotąd uchodziły za jego bastiony.

12 godzin temu









