Wszystko opowiedzieli, niebywałe, jak wyglądało spotkanie z Nawrockim. Prezydent znów sięgnął po snus! „Ostentacyjnie żuł”

1 tydzień temu
Karol Nawrocki doczekał się wymarzonego spotkania z szefami służb specjalnych. Ale nie przebiegło ono w dobrej atmosferze. – Sześć razy wkładał sobie snusa do ust – relacjonuje jeden z uczestników spotkania. Nawrocki i sześć snusów 15 stycznia odbyło się wymarzone i żądane przez Karola Nawrockiego spotkanie z szefami polskich służb specjalnych. Miało poprawić atmosferę, która popsuła się w listopadzie. Przed Świętem Niepodległości okazało się, iż prezydent zablokował zablokował nominacje na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co zostało ostro skrytykowane przez rząd. Nawrocki skarżył się za to, iż Donald Tusk zablokował jego spotkania z szefami służb. Szef rządu przypomniał prezydentowi, iż „prezydent w Polsce nie jest od tego, żeby wzywać ministrów czy urzędników państwowych, którzy są podlegli rządowi”, a przedstawiciel Pałacu bierze udział w każdym Kolegium ds. Służb Specjalnych. Koniec końców, by załagodzić konflikt, 15 stycznia doszło do spotkania z udziałem między innymi szefów służb, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministera-koordynatora ds. służb Tomasza Siemoniaka. Po spotkaniu płynął oficjalny przekaz o „konstruktywnych i merytorycznych” rozmowach, ale, jak ustalił Onet, prawda była trochę inna. Spotkanie nie przebiegało w dobrej atmosferze. Nawrocki miał pretensje o rzekome zaangażowanie służ państwowych w kampanię wyborczą przed wyborami
Idź do oryginalnego materiału