Współpracownik Trumpa rezygnuje, w tle atak na Iran. "Nie stanowili zagrożenia"

1 godzina temu

Joe Kent, dotychczasowy szef Narodowego Centrum Antyterrorystycznego w USA, ogłosił we wtorek swoją rezygnację. Powodem tej decyzji były obawy dotyczące uzasadnienia nalotów wojskowych na Bliskim Wschodzie. "Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jasne jest, iż rozpoczęliśmy tę wojnę pod presją Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby" - oświadczył Kent.

PAP/EPA/ATEF SAFADI / Office of the Director of National Intelligence/Wikimedia Commons
Joe Kent zrezygnował ze stanowiska w Narodowym Centrum Antyterrorystycznym

Informując o swojej rezygnacji, Joe Kent przekazał, iż kierowanie amerykańskim Narodowym Centrum Antyterrorystycznym było dla niego "zaszczytem". Wskazał przy tym, iż jego decyzja zapadła w związku z wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie, zainicjowanym przez siły Stanów Zjednoczonych oraz Izraela.

ZOBACZ: Co z Modżtabą Chameneiem? Trop prowadzi do Moskwy, ambasador Iranu zabrał głos

"Nie mogę z czystym sumieniem poprzeć trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jasne jest, iż rozpoczęliśmy tę wojnę pod presją Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby" - opisał Kent w swoim oświadczeniu na platformie X.

"Modlę się, abyście się zastanowili". Joe Kent apeluje do Donalda Trumpa

Brytyjski dziennik "The Independent" opisał, iż w liście skierowanym bezpośrednio do amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa Kent oskarżył "wysokich rangą izraelskich urzędników i wpływowych członków amerykańskich mediów" o "prowadzenie kampanii dezinformacyjnej" mającej na celu "zachęcanie do wojny z Iranem".

ZOBACZ: Iran szuka dyplomacji z USA. Donald Trump odmówił negocjacji

Jak przekonywał Kent, Trump został "oszukany" przez Izrael, który postawił sobie za cel przekonać go, iż Iran stanowił "bezpośrednie zagrożenie dla USA", a atak na Bliskim Wschodzie prowadziłby do "szybkiego zwycięstwa".

"To było kłamstwo i jest to ta sama taktyka, jaką Izraelczycy użyli, by wciągnąć nas w katastrofalną wojnę w Iraku, która kosztowała nasz kraj życie tysięcy naszych najlepszych ludzi i mężczyzn" - stwierdził Kent. - "Modlę się, abyście zastanowili się nad tym, co robimy w Iranie i dla kogo to robimy. Czas na odważne działania jest teraz. Możecie zmienić kurs i wytyczyć nową drogę dla naszego kraju albo pozwolić nam jeszcze bardziej popadać w upadek i chaos" - dodał.

Iran "zagrażał" USA? Rzeczniczka Białego Domu zabrała głos

Do oświadczenia Kenta odniosła się rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt. We wpisie na platformie X stwierdziła, iż w kontekście Iranu powtarza on "to samo fałszywe twierdzenie, które Demokraci i niektórzy w liberalnych mediach powtarzają w kółko". Dodała, iż prezydent Trump "miał mocne i przekonujące dowody na to, iż Iran zamierza zaatakować USA jako pierwszy".

"Dowody te zostały zebrane z wielu źródeł i czynników. Prezydent Trump nigdy nie podjąłby decyzji o rozmieszczaniu sił wojskowych przeciwko obcemu państwu bez dowodów. Iran jest światowym liderem państwowym sponsorem terroryzmu. Reżim irański jest zły. Dumnie zabijał Amerykanów, prowadził wojnę przeciwko naszemu krajowi i otwarcie groził nam aż do rozpoczęcia Operacji Epicka Furia" - przekonywała Leavitt.

ZOBACZ: Wołodymyr Zełenski odpowiada na groźby Iranu. "Nie boimy się"

Rzeczniczka Białego Domu stwierdziła dodatkowo, iż Trump za pośrednictwem swoich negocjatorów dał irańskiemu reżimowi "każdą możliwą okazję", by zrezygnować z rozwijania swojego potencjału nuklearnego "w zamian za złagodzenie sankcji, darmowe paliwo jądrowe i potencjalne partnerstwa gospodarcze z naszym krajem". "Ale nie powiedzieli 'tak' pokojowi, ponieważ ich podstawowym celem było zdobycie broni jądrowej" - napisała Leavitt.

Rezygnacja w administracji Trumpa. W tle amerykańsko-izraelski atak na Iran

Jak opisuje agencja Associated Press, Kent objął stanowisko szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego w lipcu ubiegłego roku. "The Independent" podkreśla z kolei, iż jest to weteran sił specjalnych USA, który służył w Iraku i Jemenie.

ZOBACZ: Donald Trump grozi kolejnymi atakami na Iran. "Tak dla zabawy"

Zdaniem dziennika jego życie naznaczyła osobista tragedia. Jego żona Shannon Smith - specjalistka ds. kryptologii w Marynarce Wojennej - zginęła w zamachu Państwa Islamskiego. Do tragedii doszło w 2019 roku w syryjskim Manbidżu.

Od tej chwili Kent miał się stać krytykiem angażowania USA w nowe konflikty zbrojne

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Tego nie możemy pokazać". "Symbol zemsty" na granicy z Iranem
Idź do oryginalnego materiału