W materiale wPolityce.pl opisano spór w UE dotyczący pomysłu zwiększenia wspólnego zadłużenia. Rzecz w tym, iż już dziś dług wspólnotowy rośnie w tempie, które ma prowadzić do przekroczenia 1,15 biliona euro pod koniec 2030 roku, a dyskusje nabierają szczególnego znaczenia w związku z negocjacjami kolejnej perspektywy budżetowej na lata 2028–2034.
Wśród największych gospodarek Unii zdania są mocno podzielone: Niemcy i Holandia są przeciw, podczas gdy Francja popiera zwiększanie zadłużenia. Cała sprawa ma też związek z przygotowaniami do kolejnego siedmioletniego budżetu – Komisja Europejska, kierowana przez Ursulę von der Leyen, proponuje zwiększenie niektórych podatków, co ma podnieść skalę puli w unijnym budżecie do ponad dwóch bilionów euro. Jednocześnie pojawia się pomysł, aby większy ciężar sfinansować długiem wspólnotowym.
Skąd bierze się zadłużenie i czemu budzi tyle emocji
Wzrost długu UE łączony jest przede wszystkim ze skutkami pandemii COVID-19. Po jej zakończeniu po raz pierwszy w historii kraje członkowskie zgodziły się, by Komisja Europejska zaciągnęła dług poprzez emisję euroobligacji, a środki trafiły na odbudowę gospodarki. W praktyce państwa, także Polska, otrzymywały częściowo dotacje, a częściowo pożyczki dla przedsiębiorstw i na inwestycje, które miały przyspieszyć wzrost.
Kontrowersje dotyczą jednak nie samego faktu finansowania, ale sposobu decyzji i odpowiedzialności za spłatę. Kraje mają spłacać zadłużenie solidarnie, podczas gdy o uruchomieniach środków decydować mają mechanizmy wdrażane w Brukseli. W tekście wskazano też, iż mechanizm warunkowości bywa postrzegany jako uznaniowy, co w szczególny sposób miało uderzyć w polskie oczekiwania wobec środków z KPO.
Ukraina i SAFE: kolejne programy, nowe ryzyka dla budżetów
W kolejnych latach wspólnotowe zadłużenie ma rosnąć przez dwa duże programy. Pierwszy to pomoc dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro na lata 2026–2027. Drugi to SAFE (Security Action for Europe) opiewający na 150 miliardów euro – chodzi o system pożyczek dla państw członkowskich przeznaczonych na inwestycje w obronność i sprzęt wojskowy.
Oba rozwiązania budzą spory. SAFE ma zwiększać niepewność co do przyszłych kosztów obsługi i wpływać na dyskusje o tym, jak będzie działała warunkowość. W przypadku Ukrainy pojawia się dodatkowy problem: w przedstawionym mechanizmie Kijów ma zwracać pieniądze, gdy otrzyma reparacje od Rosji, co w tekście uznano za mało realne. Spłatę tego długu ma przyjąć 24 z 27 państw członkowskich UE, w tym Polska; nie będą spłacać go rządy Słowacji, Węgier i Czech.
Szacunki kosztów spłaty wspólnotowego długu w kolejnej perspektywie 2028–2034 sięgają 160 miliardów euro. W materiale podkreślono też, iż dla Polski – z uwagi na rozmiar własnych zobowiązań budżetowych i rosnące koszty obsługi długu – każda kolejna część wspólnego rachunku może oznaczać kolejne obciążenie. Rząd ma dodatkowo zdecydować o wzięciu największej w UE kwoty pożyczki z SAFE: 43,7 miliarda euro.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Wspólny europejski dług lekiem na wszystkie problemy?.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: wPolityce.pl.

7 godzin temu










