Wrak „Portowiec” w Gdańsku odsłania kolejne tajemnice. Znaleziono dziecięcy bucik i szelki

1 godzina temu
Zdjęcie: Portowiec


Fragment dziecięcego bucika ze skóry, z filcowym elementem, oraz część szelek znaleźli archeolodzy z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, badający wrak Portowiec przy wejściu do Portu Gdańsk. Przedmioty uzupełnią zbiór zabytków z XIX-wiecznego żaglowca, którego historyczna nazwa oraz pochodzenie pozostają nieznane.

Bucik nie dowodzi obecności dziecka

Podeszwa obuwia wydobytego w rejonie dziobu mierzy ok. 16 cm. Bucik pochodzi z XIX w. i leżał wewnątrz wraku, między dennikami, czyli elementami konstrukcji kadłuba. Takie położenie może wskazywać, iż należał do kogoś z załogi, ale nie wystarcza do potwierdzenia tej hipotezy.

Badacze zaznaczają, iż prace obejmują na razie górną warstwę stanowiska, przy powierzchni dna morskiego. Mogą tam trafiać przedmioty przynoszone przez wodę z otoczenia. Pozostałości kadłuba zatrzymują je, działając jak pułapka. Bucik mógł więc zostać wpłukany do wnętrza już po zatonięciu żaglowca, a jego znalezienie nie jest dowodem na obecność dziecka na pokładzie.

Być może potwierdzą to kolejne badania. Dotychczas przeszukano zaledwie 2–3 m od strony dziobu. Prace mają trwać co najmniej do końca września, a przy dobrej pogodzie także w październiku. Badacze liczą na odnalezienie m.in. gniazda masztu.

Warunki na stanowisku mogą jednak gwałtownie się zmienić. Płytko położony wrak bywa ponownie zasypywany osadami, a wystarczą na to choćby dwa dni. Z tego powodu odsłonięte elementy wymagają dokładnej dokumentacji. Po oczyszczeniu konstrukcji wykonywana jest fotogrametria, umożliwiająca opracowanie trójwymiarowego modelu odkrytych pozostałości.

zdj. Dział Badań Podwodnych – Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Co wiadomo o wraku Portowiec?

Wrak drewnianego żaglowca, oznaczony w dokumentacji badawczej kodem F53.14, spoczywa przy wejściu do Portu Gdańsk i to właśnie od tego położenia pochodzi jego potoczne określenie – Portowiec. Stanowisko znajduje się zaledwie 82 m od brzegu, od strony Nowego Portu i Brzeźna.

Pozostałości jednostki odkryli 23 lipca 2009 r. pracownicy Urzędu Morskiego w Gdyni, natomiast pierwsze podwodne badania inwentaryzacyjne przeprowadzono latem 2014 r.

Jak wykazano, żaglowiec zbudowano z drewna dębowego po 1804 r., najprawdopodobniej w pierwszym dziesięcioleciu XIX w. Budulec pochodził ze wschodniego Pomorza. Długość jednostki szacuje się na co najmniej 30 m, a ładowność na co najmniej 300 t. Znaczna część kadłuba pozostaje zagłębiona w dnie, ponad które wystają fragmenty burt oraz elementy podtrzymujące pokład. Według muzealnego opisu stępka może znajdować się ponad 2,5 m pod powierzchnią dna morskiego.

Pochodzenie drewna nie rozstrzyga jednak tożsamości statku. przez cały czas nie wiadomo, czy był związany z Gdańskiem, czy należał do armatora z zagranicznego portu.

zdj. Wirtualny Skansen Wraków (wsw.nmm.pl) – Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Warto przeczytać również: Wraki na dnie Bałtyku – tykająca bomba?

Wcześniejsze znaleziska z wraku

Poszukiwanie odpowiedzi opiera się również na przedmiotach wydobywanych z kadłuba. w okresie badawczym w 2025 r. odnaleziono żeliwny piecyk, węgiel, potłuczoną ceramikę, drewnianą fajkę oraz skrzynkę z narzędziami cieśli okrętowego. Najnowsze odkrycia nie są więc pierwszymi pozostałościami wyposażenia i ubioru znalezionymi na stanowisku.

Muzealny wykaz artefaktów obejmuje także fragmenty obuwia, naczynia fajansowe i kamionkowe, szklaną buteleczkę, siekierę, pilnik oraz fragmenty glinianych fajek. Odnotowano w nim również żelazne bolce i trzpienie, czerpak cynowej łyżeczki oraz cztery muszle ostryg.

Dlaczego Bałtyk sprzyja zachowaniu zabytków?

Chłodna woda i lokalny niedobór tlenu sprzyjają zachowaniu materiałów organicznych w Bałtyku. W nawodnionych osadach ograniczony dostęp tlenu hamuje rozwój wielu mikroorganizmów odpowiedzialnych za rozkład. Niewielkie zasolenie znacznej części morza ogranicza również występowanie świdraka okrętowego (Teredo navalis) – małża niszczącego drewniane konstrukcje. Stan zachowania zabytków zależy jednak od warunków w konkretnym miejscu, a procesy rozpadu nigdy nie ustają całkowicie.

Przetrwanie pod wodą nie oznacza jednak odporności na zmianę warunków po wydobyciu. Skórzany bucik musi pozostać mokry do rozpoczęcia konserwacji, ponieważ niekontrolowane wysychanie grozi popękaniem materiału. Dlatego znaleziska z Portowca zabezpiecza się już na pokładzie, a po udokumentowaniu przekazuje konserwatorom Narodowego Muzeum Morskiego.

Każde znalezisko z Portowca to nowy element historycznej układanki. Choć nazwa i pochodzenie żaglowca wciąż pozostają tajemnicą, systematyczne badania mogą przybliżyć jego identyfikację i pomóc poznać ludzi, którzy na nim pływali.

Może cię zaciekawić: Co zalega na dnie Morza Bałtyckiego? Urząd Morski ujawnia zagrożenia

zdj. główne: Wirtualny Skansen Wraków (wsw.nmm.pl) – Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Idź do oryginalnego materiału