Wraca unijny plan powszechnej cenzury Internetu

5 godzin temu

Kilka tygodni temu Europejczycy odetchnęli z ulgą. Na początku kwietnia wygasł bowiem tymczasowy wyjątek w prawie Unii Europejskiej, który pozwalał największym firmom technologicznym na masowe skanowanie prywatnych wiadomości użytkowników w poszukiwaniu materiałów związanych z wykorzystywaniem dzieci. Wydawało się, iż kontrowersyjny projekt „Chat Control” został zatrzymany. Niestety, totalitaryści z Bruksela wracają do niego w jeszcze bardziej radykalnej formie.

Wraca unijny plan powszechnej cenzury Internetu. Nowa propozycja, określana jako Chat Control 2.0, zakłada obowiązkowe skanowanie treści wszystkich użytkowników komunikatorów internetowych – nie tylko osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Oznacza to, iż pod cyfrową kontrolą znalazłyby się miliardy prywatnych wiadomości, zdjęć i plików przesyłanych każdego dnia przez zwykłych obywateli.

Największe kontrowersje budzi plan objęcia kontrolą szyfrowanych komunikatorów, takich jak WhatsApp czy Signal. w tej chwili aplikacje te wykorzystują szyfrowanie end-to-end, za pomocą którego choćby operator usługi nie ma dostępu do treści rozmów użytkowników. Aby obejść tę barierę, projekt przewiduje zastosowanie tzw. client-side scanning.

Mechanizm działałby w prosty sposób: aplikacja instalowana na telefonie użytkownika analizowałaby wiadomości i zdjęcia jeszcze przed ich zaszyfrowaniem i wysłaniem. Innymi słowy – kontrola odbywałaby się bezpośrednio na urządzeniu obywatela. Krytycy projektu alarmują, iż oznacza to stworzenie systemu permanentnego nadzoru nad prywatną komunikacją wszystkich mieszkańców UE.

Komisja Europejska oraz Rada UE otwarcie wspierają rozwiązania przewidujące masowe monitorowanie komunikacji elektronicznej. Przeciwne stanowisko zajmuje Parlament Europejski, który ostrzega przed naruszeniem prawa do prywatności oraz tajemnicy korespondencji. Nie brakuje jednak obaw, iż pod presją argumentów o „ochronie dzieci” europosłowie mogą ostatecznie ustąpić.

Dodatkowe emocje budzi fakt, iż prezydencja Cypru naciska na osiągnięcie porozumienia jeszcze przed końcem lata. Oznaczałoby to przyspieszenie prac nad jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów cyfrowych w historii Unii Europejskiej.

Zwolenicy Chat Control przekonują, iż system jest konieczny do walki z pedofilią i wykorzystywaniem dzieci w internecie. Problem w tym, iż dane dotyczące działania obecnych mechanizmów masowego skanowania pokazują bardzo niską skuteczność takich rozwiązań.

Według przytaczanych danych Microsoft przeanalizował aż 11,7 miliarda obrazów i wiadomości, zgłaszając organom ścigania jedynie około 32 tysięcy przypadków. Niemiecka policja informowała z kolei, iż niemal połowa zgłoszeń okazywała się nieistotna, a około 40 procent spraw nie miało charakteru przestępczego. Dodatkowo ogromna większość materiałów zgłaszanych przez firmę Meta była już wcześniej znana służbom. W praktyce oznaczało to zalewanie policji setkami tysięcy fałszywych lub bezwartościowych sygnałów, co utrudniało identyfikację realnych sprawców.

Przeciwnicy projektu wskazują również na przykłady skutecznych działań prowadzonych bez tego typu masowej inwigilacji obywateli. Europol podczas operacji „Alice” miał zlikwidować setki tysięcy stron zawierających materiały pedofilskie oraz zidentyfikować wielu sprawców dzięki klasycznej pracy operacyjnej i śledczej, a nie dzięki automatycznemu skanowaniu prywatnych wiadomości milionów ludzi.

Sprawa Chat Control 2.0 wykracza poza temat ochrony dzieci, który ewidentnie traktowany jest tu jako wygodny pretekst do rozszerzania inwigilacji i cenzury. Dla organizacji broniących praw obywatelskich jest to kolejny krok w stronę systemu powszechnej kontroli cyfrowej. Wskazują oni, iż równolegle w UE pojawiają się propozycje ograniczania anonimowości w sieci, zaostrzania regulacji dotyczących VPN-ów czy rozszerzania obowiązkowej weryfikacji tożsamości użytkowników internetu.

NASZ KOMENTARZ: jeżeli państwo i instytucje ponadnarodowe pokroju UE uzyskają możliwość monitorowania prywatnej komunikacji każdego obywatela jeszcze przed jej wysłaniem, granica między bezpieczeństwem a permanentną inwigilacją zostanie całkowicie zatarta. Narodzi się nowy, znacznie doskonalszy od Związku Sowieckiego totalitaryzm.

Polecamy również: Naukowcy znów odwołali koniec świata

Idź do oryginalnego materiału