W piątek, 30 października, spór o Trybunał Konstytucyjny wkroczył w kolejną, wyjątkowo burzliwą fazę. Sędziowie wybrani przez Sejm obecnej kadencji podjęli działania zmierzające do przejęcia kierowania instytucją. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, powołując się na swoje uprawnienia wynikające z najdłuższego stażu sędziowskiego, wydała zarządzenia o miesięcznej przerwie w czynnościach służbowych prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochań
skiego.Dotychczasowe kierownictwo Trybunału zakwestionowało legalność tych decyzji. Święczkowski uznał działania nowych sędziów za bezprawne, a przed siedzibą TK zaczęli gromadzić się demonstranci i politycy opozycji. Na miejscu pojawili się również funkcjonariusze policji, których interwencja miała związek ze zgłoszeniem dotyczącym bezpieczeństwa sędziów i pracowników
instytucji.CZYTAJ TEŻ: Zamość dostanie prawie 10 mln zł na budowę nowego przedszkola na KarolówceNapięcie dodatkowo wzrosło, gdy prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W nocy z piątku na sobotę pojawił się w siedzibie Trybunału. Podczas jego wejścia doszło do przepychanek, których przebieg stał się przedmiotem sprzecznych relacji uczestnikó
w.Premier Donald Tusk przedstawił działania wokół TK jako element przywracania rządów prawa. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz dotychczasowe kierownictwo Trybunału uznali je za bezprawną próbę przejęcia
instytucji.Spór, który trwa od dekadyObecny kryzys ma swoje źródła w wydarzeniach z 2015 roku, kiedy rozpoczął się spór o prawidłowość wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W kolejnych latach konflikt dotyczył już nie tylko obsady stanowisk, ale także niezależności instytucji, statusu części orzekających w niej osób oraz uznawania wydawanych orzeczeń.W 2024 roku koalicja rządząca przygotowała pakiet ustaw mających zreformować Trybunał. Przewidywały one między innymi wybór sędziów większością trzech piątych głosów oraz ograniczenia dotyczące kandydowania czynnych polityków. Ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował jednak ustawy do kontroli konstytucyjnej przed ich
podpisaniem.Kolejny etap konfliktu rozpoczął się w marcu 2026 roku, gdy Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK. Prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z nich, natomiast pozostała czwórka złożyła je podczas uroczystości w Sejmie, bez udziału głowy pań
stwa.Powstał spór prawny o skuteczność takiego ślubowania i możliwość wykonywania obowiązków sędziowskich. Jego konsekwencją były wydarzenia z ostatniego dnia paź
dziernika.Tomasz Zieliński: To zamach stanuPoseł Tomasz Zieliński z Prawa i Sprawiedliwości nie ma wątpliwości, jak ocenia działania podjęte wobec dotychczasowego kierownictwa Trybunału.– To, co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym, to zamach stanu. Mówi już o tym cały świat – przekonuje
parlamentarzysta.Zdaniem posła nieprzypadkowy był również termin podjęcia działań.– Nie jest przypadkiem, iż Donald Tusk zdecydował się na taki krok w piątek, przed Dniem Wszystkich Świętych. Być może nie spodziewał się, iż będący w drodze do Senegalu prezydent RP Karol Nawrocki wróci do Warszawy – mówi Zieliń
ski.Parlamentarzysta krytycznie ocenia sposób potraktowania prezydenta podczas nocnych wydarzeń w siedzibie Trybunału. Uważa, iż to właśnie głowa państwa podjęła próbę rozwiązania kryzysu poprzez zwołanie pilnych konsultacji z przedstawicielami sił
parlamentarnych.Zdaniem Zielińskiego nie ma jednak miejsca na kompromis, który oznaczałby zaakceptowanie zmian wprowadzonych przez obecny obóz rządzący.– Nie zgadzamy się na żadną grubą kreskę, żaden reset. Czas na powrót do praworządności – podkreśla poseł PiS.Wśród postulatów wymienia przywrócenie poprzednich władz TVP, cofnięcie zmian w Prokuraturze Krajowej, przywrócenie na stanowiska zwolnionych sędziów oraz wycofanie z Trybunału osób, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem Karolem Nawrockim.– Tego oczekujemy od rządu – podsumowuje.Sławomir Ćwik: Prezydent powinien uszanować wybór SejmuZupełnie inaczej sytuację ocenia poseł Sławomir Ćwik z Unii Centrum. W jego opinii obecny kryzys jest konsekwencją nierozwiązanego od 2015 roku problemu dotyczącego obsady Trybunału
Konstytucyjnego.Parlamentarzysta przypomina, iż już w 2024 roku koalicja rządząca zaproponowała rozwiązania zmierzające do odbudowy niezależności tej instytucji.– Główne założenia ustawy obejmowały przejście dotychczasowych sędziów TK w stan spoczynku, wybór nowych większością trzech piątych głosów, co wymagałoby współpracy rządzących z opozycją, oraz czteroletnią karencję dla polityków – wylicza.Ćwik wskazuje, iż ówczesna opozycja sprzeciwiła się proponowanym rozwiązaniom, a prezydent Andrzej Duda skierował ustawy do Trybunału
Konstytucyjnego.Zdaniem posła obecne działania prezydenta Karola Nawrockiego i Bogdana Święczkowskiego zmierzają do uniemożliwienia wykonywania obowiązków przez sędziów wybranych przez Sejm.– PiS i prezydent woleli sparaliżować TK i pozbawić Polaków sądu konstytucyjnego, niż pozwolić orzekać w nim sędziom wybranym przez obecny Sejm – ocenia parlamentarzysta.Ćwik formułuje również polityczne przypuszczenie, iż opór wobec zmian może wynikać z obawy Jarosława Kaczyńskiego przed niezależnym Trybunałem, również w kontekście przyszłych relacji Polski z Unią Europejską.W ocenie posła rozwiązanie kryzysu wymaga przede wszystkim zmiany stanowiska głowy państwa.– Aby uspokoić sytuację, prezydent Nawrocki powinien uszanować konstytucję, uznać prawidłowy wybór sędziów TK przez Sejm, uznać złożenie ślubowania i zaakceptować nowy skład Trybunału –
przekonuje.Parlamentarzysta krytycznie ocenia także zachowanie prezydenta podczas nocnego wejścia do siedziby TK. Zarzuca mu użycie siły wobec sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej i domaga się przeprosin. Okoliczności tego incydentu są jednak przedmiotem rozbieżnych relacji.– Sprawując urząd prezydenta RP, Karol Nawrocki powinien dawać przykład szacunku do prawa, a nie używać siły wobec kobiety – stwierdza Ć
wik.Jarosław Sachajko: Potrzebna zmiana konstytucjiPoseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15, reprezentujący Koło Poselskie Demokracja Bezpośrednia, uważa, iż bez zasadniczej zmiany sposobu wyboru sędziów TK obecnego konfliktu nie uda się trwale rozwiązać.– Problem w obecnej konfiguracji politycznej wydaje się zupełnie nierozwiązywalny, gdyż aby zmienić Trybunał Konstytucyjny, potrzeba większości konstytucyjnej, a obecne działania premiera Donalda Tuska nie pokazują chęci współpracy z opozycją – ocenia
parlamentarzysta.Sachajko zaznacza jednocześnie, iż także część opozycji przedstawia koncepcję konstytucyjnego resetu w sposób, który utrudnia zbudowanie odpowiedniej większości
parlamentarnej.Poseł proponuje powrót do projektu ustawy z 2016 roku, zakładającego wybór sędziów Trybunału większością dwóch trzecich głosów oraz wygaszenie kadencji dotychczasowych sędzió
w.Przedstawia również rozwiązanie alternatywne, znacznie odbiegające od obecnego modelu.– Pośrednią propozycją jest oddanie decyzji o składzie Trybunału Konstytucyjnego ślepemu losowi – wskazuje
Sachajko.Według tej koncepcji kluby parlamentarne zgłaszałyby po pięciu kandydatów, a koła poselskie po trzech. Następnie spośród około 50 osób w drodze losowania wyłaniano by sędziów TK. Ich kadencje trwałyby od 58 do 108 miesię
cy.PRZECZYTAJ TEŻ: Zamojski poseł Sachajko z prompterem na nosie. Inteligentne okulary wyświetlają mu tekstZdaniem posła taka procedura ograniczyłaby wpływ bieżących układów politycznych na obsadę Trybunału. Jej wprowadzenie wymagałoby jednak porozumienia parlamentarnego i odpowiednich zmian w przepisach
konstytucyjnych.Sachajko uważa, iż jeżeli takiego porozumienia nie uda się osiągnąć, rozwiązaniem politycznym mogłoby być stworzenie wspólnej listy ugrupowań określających się jako patriotyczne i uzyskanie w kolejnych wyborach większości pozwalającej na zmianę konstytucji.– Trzeba sprawdzić, czy jest wola wśród ugrupowań patriotycznych do wystawienia jednej listy, aby zgodnie z konstytucją zmienić skład Trybunału Konstytucyjnego i ustrojowo, zgodnie z prawem, a nie siłowo naprawić Polskę – podkreśla na koniec parlamentarzysta.