Wojna o Trybunał Konstytucyjny. Co się stało? Kto ma rację?

1 godzina temu
Zdjęcie: Wojna o Trybunał Konstytucyjny. Co się stało? Kto ma rację?


Dantejskie sceny rozgrywały się w ostatnich godzinach przez Trybunałem Konstytucyjnym. Spór, który początkowo dotyczył wyboru nowych sędziów i sposobu składania przez nich ślubowania, przerodził się w konflikt o to, kto może wykonywać obowiązki sędziowskie, kto kieruje instytucją i na jakich zasadach powinny zapadać w niej decyzje.

W piątek, 30 października na stronie Trybunału opublikowano informację o odsunięciu prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania czynności służbowych. Obowiązki związane z kierowaniem instytucją miała przejąć sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Decyzja ta wywołała reakcję dotychczasowego kierownictwa, protesty przed budynkiem i interwencję policji. W nocy do siedziby Trybunału przyjechał również prezydent Karol Nawrocki.

Wybór nowych sędziów i początek sporu

Aby zrozumieć obecny konflikt, trzeba cofnąć się do marca 2026 roku. Trybunał Konstytucyjny liczy 15 sędziów, których Sejm wybiera na dziewięcioletnie kadencje. W poprzednich latach doszło do sporów dotyczących schematy obsady części stanowisk oraz funkcjonowania instytucji. Nowa większość parlamentarna zapowiedziała zmiany w Trybunale.

13 marca 2026 roku Sejm wybrał sześć osób na stanowiska sędziów TK. Byli to Magdalena Bentkowska, Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Maciej Taborowski i Dariusz Szostek. Wybór dotyczył wakujących stanowisk.

Prezydent Karol Nawrocki 1 kwietnia odebrał ślubowanie od części wybranych osób. W przypadku pozostałych nie doszło do takiej uroczystości. Kancelaria Prezydenta kwestionowała prawidłowość procedury i wskazywała na konieczność dochowania zasad związanych ze złożeniem ślubowania.

9 kwietnia odbyła się w Sejmie uroczystość, podczas której sześcioro wybranych w marcu sędziów złożyło ślubowanie „wobec Prezydenta”. Dwóch z nich wcześniej złożyło już ślubowanie w obecności głowy państwa, natomiast pozostali czterej dokonali tego bez jego fizycznego udziału. W uroczystości uczestniczyli marszałkowie Sejmu i Senatu.

Stanowisko Sejmu było takie, iż wybór został przeprowadzony zgodnie z Konstytucją, a obowiązkiem prezydenta jest odebranie ślubowania, bez możliwości ponownego oceniania kandydatur. Kancelaria Prezydenta prezentowała odmienne stanowisko, uznając uroczystość w Sejmie za niewystarczającą do prawidłowego objęcia urzędu.

W konsekwencji powstała sytuacja, w której osoby wybrane przez Sejm uważały się za prawidłowo wybranych sędziów, natomiast prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszczał części z nich do orzekania. Spór nie ograniczał się więc do samego przebiegu uroczystości. Dotyczył tego, czy złożenie ślubowania w formule zastosowanej przez Sejm wywołuje skutki prawne pozwalające rozpocząć wykonywanie obowiązków sędziego.

Kolejne nominacje

Konflikt pogłębił się we wrześniu, kiedy Sejm wybrał na stanowisko sędziego TK Macieja Berka. Prezydent nie wyznaczył terminu odebrania od niego ślubowania. Kancelaria Prezydenta domagała się przedstawienia dokumentów potwierdzających spełnienie wymagań formalnych, w tym odpowiedniego stażu zawodowego. Berek i przedstawiciele większości parlamentarnej kwestionowali uprawnienie prezydenta do ponownej weryfikacji wyboru dokonanego przez Sejm.

13 października opublikowana została opinia Komisji Weneckiej dotycząca uprawnień prezydenta w procedurze przyjmowania ślubowań sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Komisja uznała, iż możliwe jest złożenie ślubowania w formie zastępczej, bez fizycznej obecności prezydenta, pod warunkiem zachowania wymaganych elementów przysięgi i przekazania jej treści głowie państwa.

W opinii wskazano również, iż prezydent powinien zapewnić przeprowadzenie procedury bez zbędnej zwłoki i nie powinien przypisywać sobie kompetencji kontrolnych, których nie przewidują przepisy. Dokument miał jednak charakter eksperckiej rekomendacji, a nie wiążącego orzeczenia sądowego. Nie zakończył zatem krajowego sporu.

Dzień później, 14 października, Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie, używając formuły „wobec Prezydenta”. Włodzimierz Czarzasty wręczył mu uchwałę o wyborze na stanowisko sędziego. Następnie Berek udał się do siedziby TK. Nie został jednak dopuszczony do orzekania.

Wokół budynku zgromadzili się przeciwnicy tej procedury. Doszło do przepychanek z policją, a na miejscu pojawili się politycy prawicy. Wśród nich byli m.in. Jarosław Kaczyński i Robert Bąkiewicz. Policja podejmowała działania związane z udrożnieniem wjazdu na teren Trybunału.

Prezydent Nawrocki również pojawił się w siedzibie TK. Kancelaria Prezydenta argumentowała, iż doszło do wprowadzenia do instytucji osoby, która nie dopełniła prawidłowo procedury objęcia stanowiska. Z kolei rząd Donalda Tuska uznawał, iż wybrani przez Sejm sędziowie mają prawo rozpocząć pracę, a blokowanie ich dostępu do Trybunału nie ma podstaw prawnych.

Reakcja rządu

Rząd stanął na stanowisku, iż prezydent nie może blokować wykonywania uchwał Sejmu dotyczących wyboru sędziów TK. Premier Donald Tusk zapowiedział zapewnienie nowym sędziom ochrony umożliwiającej im podjęcie obowiązków. Jednocześnie krytykował zachowanie uczestników demonstracji przed Trybunałem.

Z kolei Kancelaria Prezydenta utrzymywała, iż działania podejmowane przez stronę rządową i marszałka Sejmu naruszają obowiązujące procedury. Spór dotyczył więc nie tylko interpretacji przepisów, ale również tego, kto jest uprawniony do rozstrzygania o skuteczności wyboru i objęcia stanowiska.

22 października Prokuratura Okręgowa w Szczecinie poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego wydarzeń z 16 października przed siedzibą TK. Postępowanie obejmuje m.in. podejrzenie publicznego nawoływania do ujawniania informacji o życiu prywatnym funkcjonariuszki policji, znieważania funkcjonariuszy i premiera oraz wywierania bezprawnego wpływu na czynności policjantów zabezpieczających zgromadzenie. Wszczęcie śledztwa nie oznacza przesądzenia odpowiedzialności konkretnych osób.

30 października. Kolejny zwrot w Trybunale

Następny etap konfliktu rozpoczął się w piątek, 30 października. Około godziny 18 na stronie internetowej Trybunału pojawiła się informacja o zarządzeniu miesięcznej przerwy w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Podstawą wskazaną w zarządzeniu był art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Przepis ten przewiduje możliwość natychmiastowego odsunięcia sędziego od wykonywania obowiązków, o ile wymaga tego powaga sądu lub istotne interesy służby. W przypadku osób pełniących funkcję prezesa sądu przepis wskazuje jednak na kompetencję ministra sprawiedliwości do wydania takiego zarządzenia.

Obowiązki związane z kierowaniem Trybunałem miała przejąć Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem. Informacje o wydaniu zarządzeń przekazał mediom sędzia TK Sławomir Patyra.

Informacja wywołała natychmiastową reakcję dotychczasowego kierownictwa Trybunału. Na oficjalnym profilu TK w mediach społecznościowych opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano przekaz o odsunięciu prezesa i wiceprezesa. Poinformowano również o bezprawnym przejęciu strony internetowej instytucji.

Bogdan Święczkowski przyjechał pod siedzibę Trybunału i domagał się wejścia do budynku. Twierdził, iż przez cały czas pełni funkcję prezesa, a Anna Korwin-Piotrowska bezprawnie przejmuje jego obowiązki. Ostatecznie przedostał się na teren TK po sforsowaniu zabezpieczeń przy ogrodzeniu.

W tym samym czasie przed budynkiem gromadzili się demonstranci. Wśród nich znaleźli się politycy Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz przedstawiciele środowisk związanych z Robertem Bąkiewiczem. Doszło do incydentów, w tym rzucania przedmiotami w kierunku funkcjonariuszy.

Komenda Stołeczna Policji potwierdziła, iż działania funkcjonariuszy były związane z pismem Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka oraz informacją przekazaną przez Annę Korwin-Piotrowską o możliwym zagrożeniu dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników Trybunału.

Policja podkreślała, iż funkcjonariusze nie weszli do wnętrza budynku, a ich działania ograniczały się do terenu zewnętrznego i zapewnienia bezpieczeństwa. Zatrzymano trzy osoby, które przeskoczyły przez ogrodzenie TK. Czynności wobec nich prowadzone są w kierunku naruszenia miru domowego, określonego w art. 193 Kodeksu karnego.
Powrót prezydenta do Warszawy

W związku z wydarzeniami Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu. Samolot z prezydentem zawrócił do Polski i wylądował w Warszawie około godziny 21:43.

Po powrocie prezydent spotkał się z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim oraz Bogdanem Święczkowskim. Następnie, krótko przed godziną 1 w nocy z piątku na sobotę, udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

Jak relacjonował RMF FM, przy wejściu do budynku doszło do szarpaniny. Prezydentowi towarzyszył Zbigniew Kapiński. W siedzibie TK przebywali również przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i wiceprezes Trybunału Bartłomiej Sochański.

Karol Nawrocki opuścił budynek przed godziną 5 rano. Następnie szef jego gabinetu Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie, w którym poinformowano o zamiarze przeprowadzenia pilnych konsultacji z przedstawicielami sił parlamentarnych. Ich celem ma być doprowadzenie do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego.

Co dalej z Trybunałem?

Anna Korwin-Piotrowska w rozmowie z TVP Info apelowała o powstrzymanie eskalacji konfliktu. Przekonywała, iż sytuacja wymaga działań w warunkach określanych przez nią jako „stan wyższej konieczności konstytucyjnej”. Odpowiedzialnością za obecny paraliż instytucji obarczyła dotychczasowe kierownictwo TK.

Zapowiedziała również zwołanie na 3 listopada Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jednym z zadań tego gremium ma być uchwalenie projektu dochodów i wydatków instytucji na 2027 rok. Brak przyjęcia takiego projektu był wskazywany jako przyczyna problemów z zapewnieniem Trybunałowi środków na kolejny rok.

Korwin-Piotrowska zadeklarowała również, iż o ile prezydent zaprosi pięcioro sędziów, od których nie odebrał osobiście ślubowania, do Pałacu Prezydenckiego, są oni gotowi stawić się na taką uroczystość.

Na 31 października sytuacja pozostaje nierozstrzygnięta. Dwie strony sporu kwestionują wzajemnie legalność podejmowanych decyzji. Dotychczasowy prezes TK nie uznaje odsunięcia go od obowiązków, a sędziowie wybrani przez Sejm i popierający działania Anny Korwin-Piotrowskiej dążą do przejęcia faktycznego kierowania instytucją i dopuszczenia wszystkich wybranych sędziów do orzekania.

Spór nie dotyczy już wyłącznie sposobu składania ślubowania. Obejmuje także legalność obsady stanowisk, kompetencje organów państwa, sposób kierowania Trybunałem oraz możliwość wykonywania przez niego podstawowych zadań. Do tej pory nie doszło do wypracowania rozwiązania, które byłoby uznawane przez wszystkie strony konfliktu.

Idź do oryginalnego materiału