Wojewoda unieważnił zakazy jazdy hulajnogami. Od początku wskazywaliśmy na problem prawny

6 dni temu

Wojewoda Wielkopolski stwierdził nieważność zarządzeń Prezydenta Miasta Gniezna wprowadzających zakaz poruszania się hulajnogami elektrycznymi na terenie Parku Piastowskiego (teren Wenecji) oraz wokół jeziora Winiary. Jak wynika z przekazanych informacji, zakazy wprowadzone w tej formie nie miały odpowiedniej podstawy prawnej, a adekwatnym organem do ustanowienia takich zasad powinna być Rada Miasta. Moje-Gniezno.pl od początku zwracało uwagę na wątpliwości prawne związane z tym rozwiązaniem.

Sprawa zakazu poruszania się hulajnogami elektrycznymi na popularnych terenach rekreacyjnych Gniezna od początku budziła pytania o podstawę prawną przyjętych rozwiązań. Miasto uzasadniało wprowadzenie ograniczeń względami bezpieczeństwa, wskazując na niebezpieczne sytuacje z udziałem użytkowników hulajnóg i pieszych. Sam cel poprawy bezpieczeństwa nie przesądza jednak o tym, iż każda forma wprowadzenia zakazu jest zgodna z prawem.

Nasza redakcja już wcześniej wskazywała na problem legalności zarządzeń. Wątpliwości konsultowaliśmy z obsługującymi nas kancelariami adwokackimi. W naszej ocenie sposób wprowadzenia zakazów od początku wymagał krytycznej analizy prawnej, a nie wyłącznie oceny, czy samo ograniczenie może poprawić bezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo to jedno, a podstawa prawna – drugie

Zarządzenie Prezydenta Miasta Gniezna z 27 lipca 2026 roku wprowadzało zakaz poruszania się hulajnogami elektrycznymi na terenie Parku Piastowskiego oraz Parku XXV-lecia. 25 sierpnia Rada Miasta przyjęła uchwałę zatwierdzającą to zarządzenie. Władze miasta podejmowały więc działania mające na celu utrzymanie ograniczeń, jednak sama procedura ich wprowadzenia stała się przedmiotem zastrzeżeń prawnych.

Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim tego, czy zakaz można ustanowić w drodze zarządzenia prezydenta, czy też wymagane jest przyjęcie odpowiednich przepisów przez radę w ramach jej ustawowych kompetencji. Właśnie na tę różnicę zwracaliśmy uwagę od początku sprawy.

Rozstrzygnięcie wojewody wskazuje, iż zakazów nie można było skutecznie wprowadzić w zastosowanej formie. To ważne rozróżnienie: kwestionowanie sposobu ustanowienia zakazu nie oznacza negowania potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa pieszym. Oznacza natomiast, iż również działania podejmowane w słusznym celu muszą mieścić się w granicach prawa.

Regulamin parku już obowiązuje

Sytuację komplikuje fakt, iż Rada Miasta Gniezna przyjęła również regulamin Parku Piastowskiego. Dokument zawiera zasady korzystania z tego terenu, w tym – zgodnie z przekazanymi informacjami – zakaz poruszania się hulajnogami elektrycznymi. To oznacza, iż oceniając aktualną sytuację, trzeba rozróżnić nieważność zarządzeń wprowadzających zakazy od zapisów zawartych w odrębnym regulaminie. Samo rozstrzygnięcie dotyczące zarządzeń nie przesądza automatycznie o statusie każdego postanowienia regulaminu. Znaczenie ma konkretna podstawa prawna oraz zakres rozstrzygnięcia organu nadzoru.

W przypadku Parku Piastowskiego wojewoda zakwestionowała już wcześniej część regulaminu przyjętego przez Radę Miasta 25 sierpnia 2026 roku. Rozstrzygnięcie nadzorcze z 22 września dotyczyło konkretnych zapisów, m.in. związanych z zasadami dotyczącymi zwierząt i odpowiedzialnością za szkody. Pokazuje to, iż również akty uchwalane przez radę muszą pozostawać w granicach ustawowych upoważnień.

Potrzebna jest organizacja ruchu, a nie tylko zakazy

Do kompleksowego uporządkowania sytuacji potrzebne są również odpowiednie rozwiązania dotyczące organizacji ruchu. Na ten aspekt zwracają uwagę służby. Jasne zasady poruszania się po ciągach pieszych i rowerowych, odpowiednie oznakowanie oraz rozwiązania dostosowane do charakteru poszczególnych tras mogą mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich użytkowników.

Urząd Miejski powinien potraktować tę kwestię jako zadanie wymagające całościowego rozwiązania. Samo ogłoszenie zakazu nie zastąpi prawidłowo przygotowanych przepisów ani adekwatnej organizacji ruchu. Mieszkańcy powinni wiedzieć, gdzie mogą poruszać się poszczególnymi pojazdami, jakie ograniczenia obowiązują i na jakiej podstawie prawnej zostały wprowadzone.

Dlaczego nikt nie skorygował problemu wcześniej?

W tej sprawie pozostaje również pytanie o rolę miejskich prawników i radnych. Skoro wątpliwości dotyczące legalności zakazów były podnoszone publicznie, należało je rzetelnie przeanalizować jeszcze przed wdrożeniem rozwiązań, a następnie – w razie potrzeby – skorygować przyjętą procedurę. Od początku wskazywaliśmy na problem prawny i konsultowaliśmy go z kompetentnymi kancelariami adwokackimi. Tym bardziej zasadne jest pytanie, dlaczego nie doprowadzono wcześniej do rozwiązania, które jednocześnie służyłoby bezpieczeństwu mieszkańców i było zgodne z przepisami oraz dlaczego magistrat wydaje publiczne pieniądze na radców prawnych, którzy nie potrafią prawidłowo przeprowadzić tak prostej procedury oraz po raz kolejny doprowadzają do kompromitacji urzędu w oczach władz wojewódzkich.

Nie chodzi o to, by rezygnować z działań na rzecz bezpieczeństwa w parkach i nad jeziorami. Chodzi o to, by nie tworzyć przepisów, których legalność można skutecznie zakwestionować. Władze miasta i radni mają narzędzia, by przygotować rozwiązania zgodne z prawem. Mieszkańcy mają zaś prawo oczekiwać, iż zostaną one opracowane starannie i z poszanowaniem obowiązujących procedur.

Sprawa zakazów hulajnóg powinna więc stać się impulsem do uporządkowania zasad korzystania z terenów rekreacyjnych Gniezna. Bezpieczeństwo jest ważne, ale równie ważne jest to, by miejskie regulacje miały solidne podstawy prawne i były możliwe do skutecznego egzekwowania.

Idź do oryginalnego materiału