„Wobec prawa nie byliście rodziną”. Mocne słowa posłanki z Łodzi [WIDEO]

1 dzień temu

„Czy dwoje dorosłych ludzi po 20 latach razem nie zasługuje na ochronę?”

Mocne słowa padły podczas sejmowej debaty 17 września, jeszcze przed głosowaniem nad prezydenckim wetem do ustawy o statusie osoby najbliższej.

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska (KO) przekonywała wtedy, iż ustawa nie była rewolucją. Jak mówiła, miała zapewnić osobom pozostającym w związkach nieformalnych podstawowe prawa - m.in. dostęp do informacji o zdrowiu najbliższej osoby, możliwość opieki, kwestie dziedziczenia i bezpieczeństwo po jej śmierci.

- Czy dwoje dorosłych ludzi po 20 latach razem nie zasługuje na ochronę własnego państwa?

- pytała z sejmowej mównicy.

https://tulodz.pl/lodz-po-godzinach/po-amputacji-nogi-mieszkanie-stalo-sie-dla-niego-wiezieniem-dzis-wieczorem-nasz-nowy-dom-prosto-z-lodzi/ZkcyxBxj232Ox7Im6Cfv

Sejm weta nie odrzucił

Za odrzuceniem weta zagłosowały 232 osoby, przeciw było 199. Do wymaganej większości zabrakło 27 głosów. Weto prezydenta pozostało więc w mocy.

Teraz, komentując wynik głosowania, posłanka wskazuje na kolejną kwestię.

Chodzi o możliwość wspólnego rozliczania PIT przez małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą oraz korzystania z preferencji podatkowych przysługujących małżonkom.

„Decyzja ministra Andrzeja Domańskiego w sprawie wspólnego rozliczania podatkowego małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą to następny krok. [...] Walka o równość wszystkich obywateli wobec prawa trwa. Wierzę, iż kiedyś Polska będzie państwem, w którym równe prawa będą po prostu standardem - tak jak są w wielu krajach Europy”

- dodała.

„Weto ma być bezpiecznikiem”

Do narzędzia, jakim jest weto, odniosła się też niedawno inna posłanka z Łodzi - Ewa Szymanowska (Unia Centrum).

„Weto ma być bezpiecznikiem, a nie narzędziem do blokowania państwa”

napisała.

Szymanowska proponuje wprowadzenie tzw. weta zawieszającego. Prezydent mógłby wówczas zatrzymać wejście ustawy w życie na 30 dni, a w przypadku bardziej skomplikowanych ustaw - na 60 dni. W tym czasie parlament ponownie zajmowałby się zakwestionowanymi przepisami.

Jak podkreśla posłanka, takie rozwiązanie miałoby dawać czas na dyskusję i poprawę prawa, ale nie prowadzić do politycznego paraliżu.

„Nie chodzi o likwidację weta, ale o zmianę jego charakteru”

- przekonuje Szymanowska.

Idź do oryginalnego materiału