Wizyta Putina w Pekinie: Rosja traci pozycję, a gazociąg Siła Syberia-2 znów bez przełomu

10 godzin temu
Zdjęcie: Wizyta Putina w Pekinie: Rosja traci pozycję, a gazociąg Siła Syberia-2 znów bez przełomu


Serwis Niezależna.pl wskazuje, iż ostatnia wizyta Władimira Putina w Pekinie, zaplanowana tuż po rozmowach prezydenta Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, nie pozostawiła wątpliwości, iż relacje rosyjsko-chińskie są coraz bardziej nierówne. Autor tekstu zaznacza, iż Rosja ma coraz mniejszą zdolność narzucania warunków, a to Pekin dyktuje, które projekty są dla niego atrakcyjne i na jakich zasadach ma odbywać się współpraca.

Siła Syberia-2 bez decyzji, choć temat wraca

W centrum uwagi znajduje się projekt gazociągu Siła Syberia-2. Kreml przedstawia go jako strategiczną inwestycję – miałaby ona transportować 50 mld mł gazu rocznie z zachodniej Syberii do Chin przez Mongolię. Tymczasem po spotkaniu Putina z Xi w wydanych dokumentach znalazły się jedynie deklaracje dotyczące dalszego pogłębiania współpracy energetycznej i obszarów takich jak ropa, gaz i węgiel. Nie ogłoszono natomiast porozumienia, które pozwalałoby mówić o realnym kroku do przodu w sprawie samego rurociągu.

Antoni Rybczyński ocenia, iż brak postępu w sprawie Siła Syberia-2 jest symptomem szerszej nierównowagi. Oznacza to, iż choćby gdy Moskwa szuka dodatkowych wpływów finansowych, Chiny nie muszą podejmować pochopnych decyzji – tym bardziej że, jak podkreślono w materiale, Pekin ma inne opcje pozyskiwania energii.

Rosja uzależnia się nie od eksportu, ale od importu technologii

Rosyjski handel z Chinami rośnie, ale najważniejszy problem dotyczy uzależnienia po stronie importu, zwłaszcza w obszarze zaawansowanych technologii. W materiale zwrócono uwagę, iż ropa i produkty ropopochodne mogą trafiać na różne rynki, natomiast zaawansowane technologie są w praktyce dostarczane z Chin jako jedyne i niezastąpione źródło.

Podano też konkretne wskaźniki udziału Chin w rosyjskim eksporcie. W 2025 roku do Chin miało trafić m.in. 42,3% rosyjskiego eksportu ropy, 33,7% gazu przesyłanego rurociągami, 31,3% LNG, 41,2% węgla energetycznego, 60,2% tarcicy oraz prawie 22% produktów rolnych. Łącznie udział Pekinu w całym rosyjskim eksporcie miał wynieść 29,8%, co pokazano jako poziom zbliżony do udziału UE w latach 2003–2005.

Jeszcze mocniej podkreślono zmianę w strukturze importu. W 2021 roku Chiny dostarczały 22,3% towarów importowanych przez Rosję, podczas gdy łącznie UE, Wielka Brytania i Szwajcaria miały ponad 34,2%. Do końca 2025 roku udział Chin miał wzrosnąć do 37%, a Europejczyków spaść do 12,7%.

Sojusz partnerów, którzy nie mają tych samych priorytetów

Tekst opisuje też szerszy kontekst geopolityczny. Wskazuje, iż oś Pekin–Moskwa to nie tylko taktyczne zbliżenie, ale trwały trend, który Stany Zjednoczone muszą uwzględniać ze względu na skalę zagrożeń. Podkreślono przy tym różnice między państwami: Chiny są przede wszystkim potęgą gospodarczą, a Rosja – militarną, szczególnie w sferze broni atomowej.

Autor zaznacza jednak, iż mimo deklaracji o „przyjaźni bez granic” partnerstwo ma swoje granice, a stawka stron nie jest identyczna. Chiny mają wspierać Moskwę, bo obecny układ im odpowiada, ale bez przenoszenia kosztów na własny dobrobyt. W tym sensie – zdaniem Rybczyńskiego – Rosja pozostaje sojusznikiem, ale w ramach relacji, w której to Pekin ma większą przestrzeń manewru.

Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Niedźwiedź w „przyjaznym” uścisku smoka. Wieczny junior partner z Moskwy.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

Idź do oryginalnego materiału