W poniedziałek, 19 października, w łódzkim Grand Hotelu rozmawiano o przyszłości polskiej i europejskiej kolei. Przed inauguracją Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej „High Speed Railway Poland 2026” zorganizowano konferencję prasową poświęconą budowie Kolei Dużych Prędkości.
Nowa tarcza ruszy wiosną
Na Retkini trwa montaż ogromnej maszyny TBM, która ma wydrążyć liczący około 4,6 kilometra tunel Kolei Dużych Prędkości. Podziemna trasa poprowadzi od rejonu ul. Maratońskiej do komory w pobliżu Łódzkiego Domu Kultury.
Piotr Kledzik, prezes PORR, zapewnił, iż przygotowania idą pełną parą. Powstają komory, zaplecze techniczne, zakłady do płukania wydobywanego urobku oraz produkcji tubingów, czyli betonowych elementów, z których powstanie obudowa tunelu.
Jak podkreślił, nowa tarcza będzie wyposażona w technologię, której dotychczas nie stosowano w Polsce. Ma ona pomóc w radzeniu sobie z niespodziankami, jakie mogą czekać budowniczych pod ziemią.
- Zgodnie z planem chcemy na wiosnę ruszyć, chcemy ruszyć odpowiedzialnie, chcemy ruszyć tak, żeby wszyscy mieszkańcy byli zadowoleni z tego i nie obawiali się o to, co się dzieje
- zapewnił Piotr Kledzik.
Tymczasem pod ziemią wciąż znajduje się już inny gigant. Katarzyna, która drąży (a adekwatnie drążyła) tunel średnicowy między Kozinami a dworcem Łódź Fabryczna, od dawna pozostaje unieruchomiona. Inwestycja ma za sobą problemy techniczne, wielomiesięczne opóźnienia, a wreszcie zerwanie kontraktu z dotychczasowym wykonawcą.
Podczas konferencji wiceminister Piotr Malepszak poinformował, iż do 17 listopada mają zostać złożone oferty na dokończenie tunelu średnicowego.
- Można powiedzieć, iż robota będzie szła równolegle w obydwu tunelach
- stwierdził wiceminister.
A to oznacza sytuację, jakiej Łódź jeszcze nie widziała. Pod miastem mogą jednocześnie pracować dwie ogromne tarcze, każda drążąca osobny tunel.
- To jest nietypowa trochę sytuacja. Szczególnie iż w jednym mieście będą drążone dwa tunele o dużej średnicy, bo to są tunele o średnicy kilkunastu metrów, każdy na dwa tory. Oczywiście tunel pierwszy jest innym tunelem, bo mamy też stacje pośrednie, ale wszystko na to wskazuje, iż drążenie będzie równolegle prowadzone
- podkreślił Malepszak.
- Jak wiemy, Katarzyna ma do przejścia około dziewięciuset metrów. Druga maszyna będzie gonić Katarzynę
- dodał.
Wyścig będzie więc dość osobliwy. Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie starsza z maszyn ponownie ruszy. Wszystko zależy od wyboru nowego wykonawcy i przygotowania jej do dalszego drążenia.
Łódź w centrum kolejowej rewolucji
Na tunelach plany się nie kończą. Jak podkreślano podczas konferencji, Łódź ma stać się jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiej Kolei Dużych Prędkości.
Piotr Malepszak mówił o przyszłych połączeniach, na których pociągi mają rozwijać prędkości 300, 320, a choćby 350 kilometrów na godzinę.
- Do takiej prędkości projektujemy linię kolejową z Warszawy przez nowe lotnisko, przez Łódź i dalej w kierunku Wrocławia i Poznania, żeby uzyskiwać czasy przejazdu, które będą jeszcze bardziej zachęcały podróżnych do korzystania z kolei
- wyjaśniał wiceminister.
Zanim jednak powstanie nowa linia, szybsze pociągi mają pojawić się na istniejących trasach. W 2027 roku na Centralnej Magistrali Kolejowej planowane jest osiągnięcie prędkości 250 km/h.
Ale ambicje sięgają znacznie dalej niż granice Polski.
- Cieszę się, iż po raz kolejny możemy spotkać się w Łodzi, która w tej chwili jest sercem budowy polskiej Kolei Dużych Prędkości
- mówił Alan Beroud, prezes PKP SA.
Jak wyjaśnił, europejski plan zakłada stworzenie sieci szybkiej kolei o długości około 49 tysięcy kilometrów. Szacowany koszt przedsięwzięcia robi wrażenie: niemal 550 miliardów euro.
- To jest praktycznie tyle, ile cały chiński high speed, za pomocą którego Chiny osiągnęły ten skok cywilizacyjny
- porównywał Alan Beroud.
Docelowo szybka kolej miałaby połączyć wszystkie europejskie stolice. Mówi się o perspektywie 2040 roku.
Jeden bilet z Łodzi do Paryża? Joński zapowiada kolejową rewolucję
Podczas konferencji europoseł Dariusz Joński zapowiedział, iż w niedalekiej przyszłości pojawi się jeden wspólny bilet kolejowy na podróż przez całą Europę. Bez konieczności kupowania osobnych biletów u różnych przewoźników, choćby jeżeli po drodze trzeba będzie kilka razy zmienić pociąg.
- Nikt na początku w to nie wierzył, iż może być jeden wspólny roaming w tej samej cenie w całej Europie, ale się okazało, iż można, więc chcemy zrobić dokładnie tak samo z biletem kolejowym. Zakupimy w Łodzi, zakupimy w Warszawie, poprzez aplikację dojedziemy na koniec, można powiedzieć, Europy. choćby jeżeli będą przesiadki, to będzie to możliwe. Nie będziemy musieli szukać kas na dworcach
- zapewniał Dariusz Joński.
Europoseł, który jako współsprawozdawca uczestniczy w pracach nad tym rozwiązaniem, wyjaśnił, iż Parlament Europejski przyjął ambitny cel zakończenia obecnego etapu prac w najbliższych miesiącach. Później konieczne będą kolejne negocjacje na poziomie unijnym.
Nie będzie to łatwe. Trzeba pogodzić interesy różnych przewoźników, ustalić zasady odpowiedzialności za opóźnienia, przesiadki i ewentualne odszkodowania.
Joński przekonywał jednak, iż najważniejsza powinna być wygoda podróżnych. Pasażer, który wsiądzie do pociągu w Łodzi, mógłby na jednym bilecie dotrzeć do Berlina, Paryża czy Brukseli.
Dariusz Joński zwrócił również uwagę na pieniądze potrzebne do realizacji tych ambitnych planów. W negocjowanym budżecie Unii Europejskiej na lata 2028-2034 mowa o ponad 80 miliardach euro na transport, energetykę i mobilność wojskową. Część tych środków mogłaby posłużyć również do finansowania infrastruktury kolejowej.

1 godzina temu


![GMINA ŁAPANÓW. W Łapanowie otwarto halę sportową. Patronuje jej Janusz Kulig [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/10/20261019_Lapanow-24.jpg)










