Wielka manifestacja w Czechach. Dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice

1 godzina temu

- Atak na Izbę Poselską był podobny do ataku na Kapitol - powiedział Andrej Babiš. W Czechach odbyły się manifestacje w obronie mediów publicznych. Na ulice Pragi wyszło kilkadziesiąt tysięcy osób. Tłum był tak duży, iż doszło do przeciążenia sieci komórkowych. Obywatele protestowali też przed budynkiem Czeskiego Radia w Ołomuńcu.

PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Manifestacja w obronie mediów publicznych w Pradze

Kilkadziesiąt tysięcy Czechów wyszło na ulice Pragi w niedzielę, by demonstrować w obronie mediów publicznych. Protest dotyczył zniesienia abonamentu i przejęcia finansowania Czeskiej Telewizji i Czeskiego Radia przez budżet. Protestujący chcieli, by rząd wycofał się z prac nad projektem.

Czesi protestują w obronie mediów publicznych

Większość rządowa w Izbie Poselskiej skierowała projekt do drugiego czytania uniemożliwiając dyskusję nad nim. Podczas pierwszego czytania ustalono godzinę głosowania na 4.36, która stała się jednym z symboli manifestacji.


- Czy o 4.36, bez odpowiedniej dyskusji, naprawdę uchwala się tak istotne ustawy? Czy o 4.36 decyzje podejmują klany mafijne lub sowieckie politbiuro? - pytał podczas demonstracji w Pradze Mikularz Minarz.

ZOBACZ: Starcia we Francji przed wystąpieniem Le Pen. "Oddaj pieniądze, Marine"


Czesi zebrali się na rynku praskiego Starego Miasta. Tłum był tak duży, iż policja była zmuszona do zamknięcia ulic. Awarii uległy sieci komórkowe. Protesty odbyły się również w Ołomuńcu. Obywatele demonstrowali przed budynkiem Czeskiego Radia by poparcie dla roli mediów publicznych w społeczeństwie.

Premier zwrócił się do opozycji

W sobotę premier Andrej Babiš opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym zwrócił się do opozycji. - Stanowczo proszę o zaprzestanie podżegania do niepokojów, agresji i podziałów w społeczeństwie - powiedział.


- Wczorajszy atak na Izbę Deputowanych był podobny do ataku na Kapitol. To niewiarygodne. Przestańcie - powiedział. Odniósł się w ten sposób do piątkowej sytuacji, gdy kilkudziesięciu protestujących próbowało wejść do Izby Poselskiej, ale uniemożliwiła im to policja. Czeski premier nawiązał w swoim porównaniu do szturmu na Kapitol USA ze stycznia 2021 roku.

ZOBACZ: Zamieszki w Albanii, stolica w ogniu. Premier zagroził protestującym


- To, co piszecie, jest absolutną nieprawdą, iż niszczymy nasz kraj, iż atakujemy demokrację, iż chcemy znacjonalizować Czeską Telewizję. To kłamstwa. Nikt nie ma interesu w zmianie programu ani w ingerowaniu w sposób relacjonujący. Absolutnie nie - powiedział Babiš na nagraniu.

WIDEO: "Instynkty ze szkoły jałtańskiej". Były ambasador USA w Polsce ocenił Trumpa
Idź do oryginalnego materiału