Oburzenie po skandalicznej wypowiedzi Donalda Trumpa. Libijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w niedzielę amerykańskiego chargé d’affaires po tym, jak prezydent USA na wiecu wyborczym nazwał Libię krajem "szaletowym" i "przeżartym terroryzmem". Słowa amerykańskiego przywódcy wywołały rzadką jednomyślność na podzielonej libijskiej scenie politycznej – wypowiedź potępił zarówno rząd w Trypolisie, jak i siły generała Chalify Haftara.