Gawkowski spotkał się też z działaczami rzeszowskiej Lewicy, by przedstawić im bilans blisko dwóch i pół roku rządów koalicji. Jedno i drugie złożyło się na dzień pełen deklaracji, konkretnych liczb i sygnałów wysyłanych zarówno do samorządowców, jak i do wyborców Podkarpacia.
Rzeszów w centrum uwagi
Wicepremier nie krył sympatii do miasta, które gościło go dziś po raz kolejny. Jak podkreślił, odwiedza Rzeszów regularnie, co najmniej raz w roku, i za każdym razem obserwuje dynamiczne zmiany. W jego ocenie stolica Podkarpacia to dziś jedna z najlepiej zarządzanych metropolii w Polsce, która skutecznie łączy środki unijne z własnymi zasobami finansowymi i potrafi to przełożyć na realne korzyści dla mieszkańców.

Rzeszów po raz kolejny znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi jako miasto, w którym przecinają się interesy samorządu, biznesu, uczelni i administracji centralnej. Dla lokalnych środowisk to szansa, by przypomnieć, iż Podkarpacie nie chce być wyłącznie odbiorcą decyzji podejmowanych w Warszawie, ale aktywnym uczestnikiem ich kształtowania. Silne zaplecze akademickie, rozwijający się sektor informatyczny oraz doświadczenia lokalnych instytucji sprawiają, iż miasto może być naturalnym partnerem dla projektów związanych z nowymi technologiami.
Przy okazji Gawkowski odniósł się do pojawiających się publicznie głosów dotyczących przyszłości prezydenta Rzeszowa, Konrada Fijołka. Nie przebierał w słowach, mówiąc wprost, iż odwoływanie demokratycznie wybranego samorządowca bez poważnych powodów uważa za niesprawiedliwe. „Rzeszów jest jednym z najnowocześniejszych miast w Polsce. Odwoływanie kogoś, kto przynosi pieniądze z Warszawy i inwestuje tutaj czas i emocje, to całkowita niesprawiedliwość" – mówił Gawkowski, dystansując się od pomysłów referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta.
Cyfryzacja, bezpieczeństwo i lokalny rozwój
Jednym z głównych wątków wizyty były rozwiązania cyfrowe wdrażane w instytucjach publicznych. W otoczeniu lokalnych urzędników i przedstawicieli instytucji padały deklaracje o potrzebie dalszej współpracy między rządem a samorządami. Akcentowano, iż bez sprawnej administracji cyfrowej trudno dziś mówić o realnym ułatwianiu życia mieszkańcom, niezależnie od tego, czy chodzi o dostęp do usług, edukację, czy kontakt z urzędem.

Gawkowski podkreślał, iż Polska w obszarze cyfryzacji nie tylko dogania europejskie standardy, ale w wielu miejscach je wyprzedza. Jako minister cyfryzacji pochwalił się dostarczeniem siedmiuset tysięcy laptopów do polskich szkół oraz budowaniem pracowni sztucznej inteligencji w placówkach oświatowych w całym kraju. Nieoficjalnie wiadomo, iż rozmowy prowadzone dziś w Rzeszowie dotyczyły także dalszej współpracy przy projektach łączących administrację z sektorem nowych technologii. Na tym etapie nie przedstawiono jednak szczegółowych harmonogramów ani konkretnych kwot.
W czasie rozmów zwracano też uwagę, iż za cyfryzacją muszą iść konkretne narzędzia, pieniądze i szkolenia dla urzędników. Bez tego choćby najlepiej zapowiedziane zmiany pozostaną jedynie prezentacją slajdów na konferencyjnej mównicy, a nie realną poprawą jakości usług publicznych.
Spotkanie z Lewicą: bilans i zapowiedzi
Polityczne centrum dnia stanowiło spotkanie z działaczami i sympatykami Lewicy w siedzibie Rady Wojewódzkiej. Gawkowski przyznał otwarcie, iż to już czas na podsumowania — koalicja jest na finiszu kadencji, za chwilę wakacje, a rok później wybory. Wyliczał więc dokonania z wyraźną intencją: Lewica idzie do wyborów z konkretnym dorobkiem w ręku.

Głównym argumentem ekonomicznym były środki unijne, które za poprzednich rządów pozostawały zamrożone. Do polskiej gospodarki zaczęły napływać pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy — szacowane na 600 miliardów złotych — oraz dodatkowe 180 miliardów z Europejskiego Programu Bezpieczeństwa i Odporności. Odpierając zarzuty opozycji, Gawkowski był bezpośredni: „Jak Polska jest jedną z dwudziestu największych gospodarek świata i ma najszybszy wzrost PKB w UE, to trudno mówić, iż jest w ruinie".
Lewica zmienia codzienność, nie tylko statystyki
Szczególnie mocno wybrzmiał wątek konkretnych zmian przypisywanych Lewicy jako koalicyjnemu partnerowi. Zasiłek pogrzebowy wzrósł z czterech do siedmiu tysięcy złotych. Umowy zlecenia i o dzieło zaczęły być wliczane do stażu pracy. Wzmocniono Państwową Inspekcję Pracy. Wprowadzono wolną Wigilię, którą Gawkowski opisywał nie jako jednorazowy gest, ale trwałą, systemową zmianę. „To są projekty Lewicy, które wprowadziliśmy i które na lata pozostaną. Nikt ich nie zmieni" – podkreślał.

Wicepremier przypomniał też wyborczą obietnicę z 2023 roku i jej realizację: program budowy czterdziestu tysięcy mieszkań na wynajem, finansowany z miliardów złotych przeznaczonych na tanie budownictwo społeczne. Za priorytet uznał dostępność mieszkaniową dla młodego pokolenia. Mówił o tym jako ojciec trójki dzieci, zaznaczając, iż decyzja o założeniu rodziny jest ściśle powiązana z poczuciem stabilności mieszkaniowej.
Więcej pieniędzy dla samorządów, mniej Warszawy
Gawkowski wskazywał też na zmianę filozofii w relacjach rząd–samorząd. Poprzednia władza, jak oceniał, rozdzielała pieniądze centralnie, uzależniając lokalnych włodarzy od dobrej woli Warszawy. Obecny rząd miał to odwrócić: samorządy otrzymują środki bezpośrednio i same decydują o ich przeznaczeniu. „Więcej gmina i więcej pieniędzy. Więcej gmina i więcej decyzji" – podsumował krótko.
Ochrona zdrowia: rekordowe nakłady, ale potrzeba więcej
W kwestii zdrowia Gawkowski przyznał, iż to obszar wymagający odważniejszych reform. Rząd w ciągu dwóch lat dołożył do systemu ponad dwadzieścia miliardów złotych rocznie, co oznacza łącznie sto pięćdziesiąt miliardów złotych — rekordową kwotę w historii Polski. Lewica idzie jednak dalej, postulując zastąpienie składki zdrowotnej podatkiem zdrowotnym, który miałby być sprawiedliwszy i przynosić więcej środków na świadczenia. „Nie może być tak, iż biedniejszy płaci więcej na zdrowie niż bogatszy" – mówił wicepremier.
Czasy przedwojenne i cyberwojna
Szczególnie poważnie wybrzmiewał wątek bezpieczeństwa. Gawkowski podkreślał strategiczne znaczenie Rzeszowa i całego Podkarpacia jako logistycznego hubu dla wsparcia Ukrainy, a zarazem regionu, który wojnę za wschodnią granicą czuje inaczej niż reszta kraju.

Swoją ocenę sytuacji sformułował dosadnie: „Jestem przekonany, iż żyjemy w czasach przedwojennych". Odwoływał się do lekcji z lat trzydziestych XX wieku, gdy zbyt późne zbrojenie się Europy miało katastrofalne skutki. Rząd przeznaczył ponad dwieście miliardów złotych na obronność i zbrojenia, co wicepremier oceniał nie jako polityczny wybór, ale konieczność.
Ostrzegał też przed zagrożeniami cyfrowymi. Polska jest według niego atakowana przez hakerów dosłownie każdego dnia, od dwóch do trzech tysięcy incydentów. „Prawdziwa wojna nie zacznie się od czołgów. Zacznie się tam, gdzie mamy dostęp do wody, prądu albo gazu" – przestrzegał działaczy.
Wymiar sprawiedliwości bez triumfalizmu
Gawkowski przyznał otwarcie, iż jednym z obszarów, w których chciałby widzieć szybsze postępy, jest reforma wymiaru sprawiedliwości. Napotyka ona na zorganizowany opór struktur stworzonych za czasów PiS — od Trybunału Konstytucyjnego po Krajową Radę Sądownictwa. Zadeklarował jednak pełne zaufanie do ministra Adama Bodnara, którego opisał jako kogoś, kto ma strategiczny plan i systematycznie go realizuje. „Ten rząd szanuje Konstytucję jako sztandar myślenia o wolności i prawie człowieka. I zawsze tak będzie" — zapewnił.
Deklaracje kontra codzienność
W praktyce takie wizyty są testem wiarygodności politycznych zapowiedzi. Mieszkańcy słyszą o innowacjach, cyfrowej transformacji i bezpieczeństwie, ale ostatecznie rozliczają władzę z rzeczy prostych: sprawniejszego urzędu, krótszego czasu załatwiania spraw i lepszej dostępności usług. Rzeszów ma dziś wszystko, by być jednym z najważniejszych punktów na mapie nowoczesnych zmian w administracji i gospodarce — uczelnie, specjalistów, przedsiębiorców i rosnące ambicje.
Spotkanie w siedzibie Rady Wojewódzkiej Gawkowski zakończył nie kolejnym monologiem, ale otwartą sesją pytań od działaczy. Był w tym wyraźny sygnał: Lewica chce słuchać tyle samo, ile mówić. Teraz czas sprawdzić, czy za dzisiejszymi deklaracjami przyjdą konkretne działania, których efekty będzie widać nie tylko na konferencyjnych zdjęciach, ale przede wszystkim w codziennym życiu mieszkańców Rzeszowa i całego Podkarpacia.

2 godzin temu








