Piotr Zgorzelski rozpoczął swoje przemówienie od kwestii obronności i bezpieczeństwa. Wyrok marszałka na temat sytuacji na świecie był jednoznaczny.
- Dzisiaj świat stoi na krawędzi. Coś, co wydawało nam się odległe i niemożliwe, co znamy tylko z opowieści, książek i filmów, jest za naszymi granicami. Nasi współobywatele mieszkający na ścianie wschodniej słyszą warkot ruskich samolotów. Spadają tam drony. To już się dzieje - tłumaczył.
O zagrożeniu mówi się od dnia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, a więc od ponad czterech lat. Przez większość tego czasu Polska i znaczna część Europy polegała jednak przede wszystkim na Stanach Zjednoczonych. w tej chwili - jak mówił Zgorzelski - nasz kontynent w hierarchii ważności Amerykanów spadł na trzecie miejsce. W związku z tym uważa, iż Polacy powinni skoncentrować się na współpracy w ramach Unii Europejskiej.
- To jest dla nas strefa bezpieczeństwa i rozwoju. Ale choćby mimo tego, iż ruskie drony latają nad naszym niebem, jedna z partii wciąż dopatruje się wroga zupełnie gdzie indziej - w Niemcach. A dzisiaj Niemcy nie są zagrożeniem dla Polski. Zagrożeniem jest Rosja - dodał.
Nie zabrakło przy tym tematu SAFE, która - zdaniem Piotra Zgorzelskiego - jest jedną z najkorzystniejszych pożyczek. Przypomnijmy, iż ustawę o jej zaciągnięciu zawetował prezydent Karol Nawrocki.
Odpowiedzią PSL-u ma być nowy projekt ustawy "SAFE ludowców".
- W środę lub czwartek będziemy prosić marszałka sejmu o nadanie temu projektowi numeru druku, a w tej chwili przygotowywane są opinie, które wskażą, iż jest to naprawdę dobry projekt - zapowiedział w Płocku.
Przypomniał też, iż autorem kolejnej z istotnych ustaw - dokładnie tej o obniżce VAT-u i akcyzy na paliwo - jest Miłosz Motyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
- Zauważcie państwo, iż kiedy mówimy o najważniejszych ustawach, to jakimś dziwnym trafem stoją za nimi Ludowcy - podkreślił.
Zgorzelski o wykluczeniu komunikacyjnym Płocka. "Ani jedna duża partia, ani druga, tylko przedstawiciele naszego środowiska się za to wzięli"
Drugą część poświęcił lokalnemu rozwojowi.
Jedną z najważniejszych kwestii była walka z wykluczeniem komunikacyjnym Płocka. Wspomniano m.in. o postępach w sprawie wyczekiwanej przez kierowców drogi ekspresowej S10.
Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, iż będzie ona przebiegać w najkorzystniejszym dla miasta wariancie.
- Jutro GDDKiA składa do RDOŚ wniosek o decyzję środowiskową dla tej trasy. Na pewno pamiętacie ile się o tym mówiło, ale ani jedna duża partia, ani druga, tylko przedstawiciele naszego środowiska się za to wzięli i dopinamy sprawę - zapewniał.
Na efekty przyjdzie nam jednak długo poczekać. Podobnie, jak w przypadku połączeń kolejowych.
- PKP ma już w swoich planach linię kolejową Warszawa-Płock-Gdańsk. Oczywiście będzie to po 2035 r., pewnie choćby bliżej 2040 r. - dodał Zgorzelski.
To kolejne 10-15 lat oczekiwania, dwugodzinnych podróży do Warszawy i - co w tej chwili najgorsze - tysiące mieszkańców, którzy wyjadą do większych i lepiej skomunikowanych ośrodków.
Jak do tych terminów odniósł się marszałek?
- Jak mówił chiński filozof, "nawet najdłuższą podróż zaczynamy od pierwszego kroku". Może nie wszystko jest tak szybko, jak byśmy chcieli, ale nie wszystko też zależy od nas - odpowiedział.
Wojsko i uniwersytet w Płocku
Miano kolejnej z kluczowych inwestycji zyskał powrót wojska do Płocka.
Przypomnijmy, iż WOT ma stacjonować w budynku po byłej szkole rolniczej w Trzepowie.
- To wszystko jest możliwe w tym roku, między innymi dlatego, iż powiat płocki o to zabiegał. Chcieliśmy, aby to wojsko w Płocku było z kilku powodów: pierwszym jest oczywiście poczucie bezpieczeństwa, a drugim fakt, iż mieszkamy obok miejsca, którego - jeżeli wróg będzie chciał atakować - z pewnością nie ominie - wspomniał, nawiązując do rafinerii Orlenu.
Po raz kolejny poruszono też temat płockiego uniwersytetu.
- Marzenia wielu pokoleń Płocczan w tym roku mogą się spełnić. Trwa końcowy proces ewaluacji Akademii Mazowieckiej, który - jeżeli zakończy się pozytywnie - sprawi, iż jeszcze w tym roku będziemy mieć w Płocku uniwersytet. Dla mnie, jako byłego starosty i posła tej ziemi, jest to ogromna duma - zapewnił.













