Morskie farmy wiatrowe powstające na Bałtyku mają być nie tylko źródłem zielonej energii, ale również impulsem dla polskiego przemysłu. Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała właśnie listy intencyjne z ORLEN Neptun i PGE Baltica. Dla Pomorza Zachodniego, w tym Świnoujścia, rozwój sektora offshore może oznaczać nowe kontrakty, miejsca pracy i szersze wykorzystanie potencjału lokalnych przedsiębiorstw.
28 sierpnia 2026 roku w Warszawie Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. (ARP) podpisała listy intencyjne z dwoma dużymi inwestorami rozwijającymi projekty morskich farm wiatrowych – ORLEN Neptun i PGE Baltica.
Celem współpracy jest zwiększenie udziału polskich przedsiębiorstw w budowie i obsłudze morskich farm wiatrowych. Chodzi o to, aby przy realizacji wielomiliardowych inwestycji jak największa część prac i zamówień trafiała do krajowych firm.
Bałtyk szansą dla polskiego przemysłu
Współpraca ma obejmować wszystkie najważniejsze etapy realizacji inwestycji offshore. W planach są m.in. wspólne działania koncepcyjne i projektowe, uzupełnianie brakujących kompetencji, kooperacja przy tworzeniu regulacji oraz poszukiwanie rozwiązań dotyczących finansowania i wykonawstwa.
– Stawką są umowy na miliardy złotych oraz niepowtarzalna szansa na skok technologiczny i organizacyjny – podkreślił Krzysztof Telega, wiceprezes ARP.
Jak zaznacza Agencja, jej zadaniem jest budowanie zdolności przemysłowych polskich przedsiębiorstw w strategicznych sektorach gospodarki. Podobne działania prowadzone są m.in. w związku z rozwojem energetyki atomowej.
Teraz szczególny nacisk położono na tzw. local content, czyli udział krajowych firm w łańcuchu dostaw związanym z morską energetyką wiatrową.
Co to oznacza dla regionu?
Rozwój offshore wind ma znaczenie nie tylko dla największych inwestorów i firm energetycznych. Morskie farmy wiatrowe wymagają zaplecza produkcyjnego, transportowego, logistycznego, technicznego i usługowego.
To właśnie tutaj może pojawić się przestrzeń dla polskich przedsiębiorstw – również tych działających w regionie Morza Bałtyckiego.
Dla Świnoujścia, które od lat jest jednym z ważnych punktów gospodarczych i logistycznych zachodniego wybrzeża, rozwój morskiej energetyki wiatrowej może być szczególnie istotny. Inwestycje offshore oznaczają bowiem zapotrzebowanie na usługi portowe, logistykę, transport, serwis, produkcję i obsługę techniczną.
Warunkiem jest jednak to, aby lokalne i krajowe firmy były przygotowane do udziału w tym rynku.
ORLEN: krajowi dostawcy już są zaangażowani
ORLEN podkreśla, iż polskie firmy już uczestniczą w realizacji projektów morskiej energetyki wiatrowej rozwijanych przez koncern.
– Zwiększanie udziału polskich firm w łańcuchu dostaw dla sektora morskiej energetyki wiatrowej pozostaje jednym z naszych priorytetów – powiedział Sławomir Staszak, wiceprezes zarządu ds. Energy ORLEN S.A.
Według niego dalsza kooperacja pomiędzy deweloperami ma pomóc polskim przedsiębiorstwom w rozwijaniu kompetencji i zwiększaniu ich udziału w kontraktach dotyczących kluczowych elementów morskich farm wiatrowych.
Celem jest stworzenie trwałego, krajowego łańcucha dostaw dla offshore wind, który będzie konkurencyjny również na rynkach zagranicznych.
PGE chce mocniej włączać polskie firmy
Podobne działania prowadzi PGE Baltica. Spółka organizuje warsztaty i spotkania branżowe, podczas których poznaje możliwości polskich dostawców. Przedstawiciele firmy odwiedzają również zakłady produkcyjne i siedziby przedsiębiorstw zainteresowanych udziałem w sektorze offshore. PGE publikuje także informacje dotyczące planowanych zakupów oraz oczekiwanych kompetencji w łańcuchu dostaw.
– To historyczna szansa dla polskiej gospodarki – podkreśla Patrycja Kunc-Rozbrój, wiceprezes zarządu PGE Baltica.
Spółka chce wspólnie z ARP i ORLEN Neptun rozwijać krajowy komponent projektów offshore i stworzyć polskim przedsiębiorcom możliwość jak najszerszego wykorzystania potencjału rozwijającego się sektora.
Nie tylko energia
Morskie farmy wiatrowe to jedna z najważniejszych części transformacji energetycznej Polski. Ich rozwój ma zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w krajowym systemie, ale jednocześnie może stać się impulsem dla całych gałęzi gospodarki.
Potrzebne będą firmy zajmujące się m.in. projektowaniem, produkcją komponentów, budową, transportem, logistyką, instalacją, serwisem i utrzymaniem infrastruktury.
Dlatego podpisane przez ARP, ORLEN Neptun i PGE Baltica listy intencyjne mają znaczenie wykraczające poza samą współpracę trzech podmiotów. Ich celem jest stworzenie warunków, w których miliardowe inwestycje w Bałtyku będą jednocześnie napędzać rozwój polskich przedsiębiorstw.
Dla nadmorskich miast, takich jak Świnoujście, najważniejsze będzie teraz to, w jakim stopniu ten rozwój przełoży się na konkretne inwestycje, kontrakty i miejsca pracy w regionie.















