Warszów miał być równoprawną częścią Świnoujścia. Mieszkańcy pytają: czy prawobrzeże staje się „gettem”?

1 godzina temu

„Prawobrzeże to też Świnoujście” – takie deklaracje mieszkańcy słyszeli wielokrotnie. Warszów miał rozwijać się tak samo jak lewobrzeżna część miasta. Miały powstawać usługi, infrastruktura, miejsca przyjazne rodzinom i przestrzeń do normalnego życia. Tymczasem część mieszkańców coraz głośniej pyta: dlaczego właśnie tutaj koncentrowane są kolejne inwestycje związane z mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi, podczas gdy prawobrzeże już dziś walczy z ogromną presją portu i przemysłu?

Do naszej redakcji docierają bardzo emocjonalne głosy.

Mieliśmy być normalną, równoprawną częścią Świnoujścia, a coraz bardziej czujemy się jak zaplecze techniczne miasta. Port, przemysł, kolej, ciężarówki, a teraz kolejne mieszkania komunalne. Warszów nie może stać się gettem – mówią mieszkańcy.

Słowo „getto” jest niezwykle mocne. Nie jest określeniem naszej redakcji. Tak jednak część mieszkańców opisuje swoje obawy dotyczące kierunku rozwoju dzielnicy.

  • Świnoujście – Dwie wizje miasta: Mieszkańców i Agatowskiej – czy tak to mamy rozumieć ??
  • Budżet Obywatelski Świnoujście 2027. Ostatnie dni na zgłoszenie projektu

Warszów i mieszkania komunalne. Liczby robią wrażenie

Nie chodzi o pojedynczy budynek.

Przy ulicy Ludzi Morza powstały już dwa budynki z 64 mieszkaniami należącymi do zasobu gminnego. Inwestycja kosztowała prawie 31 mln zł.

Przy ulicy Modrzejewskiej 20 przebudowano kolejną część budynku. Jeszcze kilka lat temu znajdowały się tam lokale socjalne o bardzo niskim standardzie, między innymi ze wspólnymi sanitariatami i kuchniami. Po przebudowie powstało 46 samodzielnych lokali.

To przez cały czas nie koniec.

Przy ulicy Modrzejewskiej 22 budowane są dwa kolejne budynki z 52 mieszkaniami komunalnymi. Według informacji miasta zakończenie inwestycji przewidywane jest na koniec 2026 roku lub najpóźniej pierwszy kwartał 2027 roku.

Miasto informuje także o planowanej inwestycji przy ulicy Okólnej

To właśnie skala tych inwestycji powoduje, iż część mieszkańców zaczyna pytać nie o potrzebę budowania mieszkań komunalnych – bo potrzeba ich w Świnoujściu jest bezsporna – ale o sposób ich rozmieszczenia w mieście.

Mieszkania komunalne są potrzebne. Ale dlaczego tak wiele właśnie tutaj?

To pytanie warto postawić bardzo jasno.

Problemem nie są ludzie, którzy czekają na mieszkanie komunalne. Według danych miasta w 2026 roku na mieszkanie na czas nieoznaczony oczekiwało 345 gospodarstw domowych, a na lokale socjalne 136 gospodarstw. Potrzeby mieszkaniowe są więc ogromne.

Problem, o którym mówią mieszkańcy Warszowa, jest inny.

Dlaczego tak duża część miejskiego budownictwa komunalnego skupiana jest właśnie na prawobrzeżu?

Dlaczego nie jest ono równomiernie rozproszone po całym Świnoujściu?

Dlaczego razem z kolejnymi mieszkaniami nie widać równie spektakularnego rozwoju usług, infrastruktury społecznej, miejsc rekreacji czy innych funkcji, które powodowałyby, iż Warszów staje się pełnoprawną, atrakcyjną dzielnicą mieszkaniową?

To są pytania, na które mieszkańcy mają prawo oczekiwać odpowiedzi.

Modrzejewskiej 20 pozostawiła złe wspomnienia

Mieszkańcy przypominają również historię budynku przy ulicy Modrzejewskiej 20 w Świnoujściu.

To właśnie tam przez lata znajdowała się duża liczba lokali socjalnych. W 2019 roku opisywano, iż w 193 lokalach mieszkało łącznie 276 osób, a łazienki oraz inne pomieszczenia sanitarne były wspólne.

Standard został później diametralnie poprawiony. Miasto rozpoczęło przebudowę obiektu, tworząc samodzielne mieszkania z własnymi łazienkami i aneksami kuchennymi.

Ale pamięć o wcześniejszych problemach pozostała.

I właśnie dlatego część mieszkańców Warszowa reaguje dziś tak nerwowo na kolejne informacje dotyczące koncentracji budownictwa komunalnego na prawobrzeżu.

Miało być wyrównanie rozwoju prawobrzeża

Co szczególnie istotne, sama prezydent Joanna Agatowska mówiła w 2024 roku po spotkaniu z mieszkańcami Warszowa:

„Prawobrzeże to niezwykle ważna część Świnoujścia i musimy dążyć do wyrównania rozwoju społecznego oraz urbanistycznego w tej części miasta”.

Dziś mieszkańcy mają więc pełne prawo zapytać:

Jak w praktyce wygląda to wyrównywanie rozwoju?

Czy prawobrzeże otrzymuje proporcjonalnie do innych części miasta inwestycje poprawiające jakość codziennego życia?

Czy powstają nowe usługi?

Czy tworzone są miejsca pracy niezwiązane wyłącznie z portem i przemysłem?

Czy rozwijana jest infrastruktura rekreacyjna, społeczna i miejska?

I wreszcie – czy ktoś analizuje społeczne skutki koncentracji tak dużej części budownictwa komunalnego w jednym obszarze miasta?

Nawet Rada Miasta przyznaje, iż prawobrzeże ma poważny problem

Nie są to wyłącznie emocje mieszkańców.

26 marca 2026 roku Rada Miasta Świnoujście przyjęła specjalny apel dotyczący problemów mieszkańców prawobrzeża wynikających z działalności przedsiębiorstw morskich.

W oficjalnym dokumencie radni napisali, iż rozwój infrastruktury przemysłowej i portowej powoduje problemy prowadzące do pogorszenia jakości życia i ograniczenia możliwości normalnego funkcjonowania mieszkańców.

To bardzo mocne stwierdzenie – i pochodzi nie od dziennikarzy czy niezadowolonych mieszkańców, ale z oficjalnej uchwały Rady Miasta Świnoujście.

Skoro więc sam samorząd dostrzega skalę problemów prawobrzeża, tym bardziej zasadne jest pytanie o to, jaka ma być przyszłość Warszowa.

Port, przemysł, kolej i mieszkania. A gdzie normalna dzielnica?

Warszów przez dziesięciolecia ponosił ogromne koszty rozwoju portowego Świnoujścia.

To tutaj mieszkańcy żyją obok infrastruktury kolejowej i portowej. To prawobrzeża dotyczą problemy dostępu do plaży, działalności przedsiębiorstw morskich czy konfliktów wynikających z poszerzania funkcji przemysłowych.

Miasto samo przyznaje, iż są to problemy systemowe.

Dlatego mieszkańcy nie chcą kolejnej deklaracji.

Chcą odpowiedzi na proste pytanie:

Jaka jest docelowa wizja Warszowa za 10 czy 20 lat?

Czy ma to być pełnoprawna dzielnica mieszkaniowa, w której ludzie chcą kupować mieszkania, budować domy, prowadzić działalność gospodarczą i wychowywać dzieci?

Czy przede wszystkim miejsce, w którym kumulowane będą funkcje portowe, przemysłowe, techniczne i komunalne?

To zasadnicza różnica.

„Nie chcemy być dzielnicą drugiej kategorii”

W wiadomościach kierowanych do naszej redakcji mieszkańcy piszą o poczuciu niesprawiedliwości.

Nie kwestionują prawa rodzin, seniorów czy osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej do mieszkania komunalnego.

Pytają jednak, dlaczego ciężar miejskiej polityki mieszkaniowej ma być w tak dużej mierze koncentrowany właśnie tutaj.

Budownictwo komunalne powinno być częścią normalnej tkanki miasta. Nie powinno prowadzić do tworzenia wielkich skupisk jednego typu mieszkań i jednocześnie wzmacniać poczucia, iż jedna część Świnoujścia traktowana jest inaczej niż druga.

I właśnie tego dotyczy dzisiejsza dyskusja.

Nie tego, kto zamieszka w nowych budynkach.

Tylko tego, jaką dzielnicą ma być Warszów.

Jeżeli hasło o równoprawnym rozwoju prawobrzeża ma mieć rzeczywistą treść, mieszkańcy powinni zobaczyć konkretny plan: mieszkania, usługi, przestrzeń publiczną, rekreację, komunikację, bezpieczeństwo i ochronę przed skutkami ekspansji przemysłu.

Bo Warszów nie może być wyłącznie zapleczem Świnoujścia.

Warszów jest Świnoujściem. I mieszkańcy mają prawo oczekiwać, iż będzie traktowany jak pełnoprawna część miasta.

Warszów miał być równoprawną częścią Świnoujścia

Idź do oryginalnego materiału