Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny w związku z postępowaniem o złamanie przez niego przepisów ruchu drogowego. – Nie ma świętych krów – stwierdził prokurator generalny w rozmowie z PAP.
– Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie – podkreślił Waldemar Żurek. Fot. gov.plDo zdarzenia doszło, gdy minister wziął udział w programie internetowym „Duży w Maluchu”, w którym dziennikarz Filip Nowobilski zaprasza rozmówców do Fiata 126p i prowadzi z nimi rozmowy podczas jazdy.
Goście programu niekiedy zasiadają za kierownicą i tak było tym razem. Minister sprawiedliwości do czasu sprawnie kierował legendarnym autem, ale przed jednym z przejść dla pieszych stracił koncentrację i jak sugerowało nagranie video, nie ustąpił pieszej pierwszeństwa na przejściu.
Małopolska policja poinformowała na platformie X, iż policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ustalili, iż w sprawie doszło do popełnienia wykroczenia, a minister Żurek zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny.
W rozmowie z PAP szef MS potwierdził informację małopolskiej policji. – Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie – zaznaczył minister. Jak dodał, błędy popełnia każdy – „ważne, by była refleksja i słowo przepraszam”. – Osoby publiczne powinny w takich sytuacjach dawać przykład zachowania – podkreślił Żurek.
Szef MS dodał, iż chodzi o immunitet prokuratora generalnego. – Nie trzeba się go formalnie zrzekać, gdy przyjmuje się na przykład mandat. A tak mam zamiar zrobić – podkreślił.
Policja informowała wcześniej, iż w razie potwierdzenia nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu kierowcy grozi mandat karny w wysokości 1,500 zł i 15 punktów karnych.
opr. tom













