
Widok na wyspę Ookwemin Minising, wcześniej znaną jako wyspa Villier, na której ma powstać nowa społeczność do 2031 roku.
Zaktualizowany plan zagospodarowania wyspy Ookwemin Minising, wcześniej znanej jako Villiers Island, został przyjęty w czwartek w ratuszu jako istotny krok w kierunku budowy nowej dzielnicy dla około 21 tys. mieszkańców. Jednocześnie jego realizację może skomplikować planowana rozbudowa pobliskiego lotniska Billy Bishop Toronto City Airport.
Ookwemin Minising – co w języku rdzennych mieszkańców oznacza „miejsce czarnych wiśni” – powstała w ramach projektu ochrony przeciwpowodziowej u ujścia rzeki Don. Nowa koncepcja zakłada sieć ulic, parków i przestrzeni pieszych, a także centralną arterię bez ruchu samochodowego. W porównaniu z wcześniejszym planem zwiększono gęstość zabudowy oraz liczbę mieszkań o przystępnych cenach.

Urbanista Blair Scorgie ocenił, iż projekt jest bardziej dopracowany i odpowiada na wcześniejsze uwagi krytyczne. – To miejsce zaczyna mieć własną tożsamość – podkreślił.
Niepewność budzi jednak przyszłość lotniska po drugiej stronie portu. Władze prowincji przejęły niedawno część miejskich gruntów, sygnalizując zamiar umożliwienia obsługi samolotów odrzutowych. Obecny plan wyspy uwzględnia jedynie ruch mniejszych maszyn turbośmigłowych.
Główny planista Toronto Jason Thorne wyjaśnił, iż układ i wysokość budynków dostosowano do obecnych tras lotów. Ewentualne zmiany mogą wymusić korekty projektu, zwłaszcza w zakresie gęstości i wysokości zabudowy.
Plan został już zatwierdzony przez komisję ds. mieszkalnictwa i planowania i trafi teraz pod obrady rady miasta. Pierwsi mieszkańcy mają wprowadzić się do nowej dzielnicy w 2031 roku.








