Rosnąca popularność rowerów i hulajnóg elektrycznych przyniosła nie tylko korzyści związane z mobilnością, ale także nowe problemy dla miast. Szczególnie widoczne są one w miejscowościach turystycznych, gdzie w okresie letnim deptaki i promenady wypełniają się tysiącami pieszych.
W odpowiedzi na te wyzwania lokalne władze zdecydowały się na wprowadzenie całkowitego zakazu ruchu rowerów i hulajnóg w najbardziej uczęszczanych częściach miasta. Zakaz obowiązuje od 1 maja do 30 września i obejmuje najważniejsze ciągi piesze odwiedzane każdego dnia przez mieszkańców oraz turystów.
Osoby ignorujące oznakowanie muszą liczyć się z konsekwencjami. Od początku obowiązywania ograniczeń Straż Miejska wystawiła już 94 mandaty za poruszanie się rowerami lub hulajnogami w strefach objętych zakazem.
Więcej wykroczeń niż rok wcześniej
Dane pokazują, iż problem nie maleje mimo regularnych działań informacyjnych i kontroli prowadzonych przez służby miejskie.
W analogicznym okresie ubiegłego roku, od 1 maja do 16 czerwca, funkcjonariusze ukarali 63 osoby. Tegoroczny wynik oznacza wyraźny wzrost liczby wykroczeń i potwierdza, iż część użytkowników jednośladów przez cały czas lekceważy obowiązujące przepisy.
Strażnicy zwracają uwagę, iż najczęściej dochodzi do naruszeń w miejscach o największym natężeniu ruchu pieszego. W takich lokalizacjach choćby niewielka kolizja może doprowadzić do poważnych obrażeń, zwłaszcza gdy hulajnoga lub rower poruszają się z większą prędkością.
Kary mogą być znacznie wyższe niż zwykły mandat
Niestosowanie się do znaku B-1, oznaczającego zakaz ruchu w obu kierunkach, jest wykroczeniem. W większości przypadków kończy się ono mandatem karnym, jednak przepisy przewidują również skierowanie sprawy do sądu.
W takiej sytuacji kara może być zdecydowanie wyższa. Maksymalna grzywna za wykroczenie może sięgać choćby 5 tys. zł.
Służby podkreślają jednak, iż głównym celem działań nie jest nakładanie kar, ale zapewnienie bezpieczeństwa pieszym korzystającym z przestrzeni publicznej podczas szczytu sezonu turystycznego.
Elektroniczna blokada hulajnóg już działa
Władze miasta postawiły nie tylko na kontrole. W ubiegłym roku dwóch operatorów hulajnóg elektrycznych zgodziło się wdrożyć system elektronicznego wyłączania pojazdów w miejscach objętych całkowitym zakazem ruchu.
Rozwiązanie wykorzystuje technologię geofencingu, która pozwala określić strefy niedostępne dla użytkowników. Po wjechaniu do takiego obszaru hulajnoga może automatycznie ograniczyć prędkość lub całkowicie przestać działać.
Eksperci rynku mikromobilności wskazują, iż podobne systemy są coraz częściej wykorzystywane przez samorządy w Polsce i Europie. Pozwalają one ograniczyć liczbę wykroczeń bez konieczności ciągłego angażowania dodatkowych patroli.
Coraz więcej miast analizuje podobne rozwiązania
Problem bezpieczeństwa na deptakach, promenadach i reprezentacyjnych ulicach nie dotyczy wyłącznie jednego miasta. W ostatnich latach wiele samorządów zaczęło analizować możliwość wprowadzania sezonowych ograniczeń dla rowerów i hulajnóg w miejscach szczególnie narażonych na kolizje z pieszymi.
Specjaliści zajmujący się organizacją ruchu wskazują, iż wraz ze wzrostem liczby hulajnóg elektrycznych podobne rozwiązania mogą pojawiać się częściej. Szczególnie w centrach miast, uzdrowiskach i miejscowościach turystycznych, gdzie ruch pieszy w okresie wielokrotnie przewyższa standardowe natężenie.
Opisywane ograniczenia obowiązują w tej chwili w Sopocie. Zakaz obejmuje Plac Przyjaciół Sopotu, Skwer Kuracyjny oraz ulicę Bohaterów Monte Cassino. Samorządowcy i eksperci nie wykluczają jednak, iż w przyszłości podobne strefy całkowitego zakazu mogą zostać wprowadzone również w innych polskich miastach.

1 godzina temu










