Wakacje Friedricha Merza przeciągają się. choćby kryzys nie sprowadził go do Berlina

1 godzina temu

Od ponad trzech tygodni Friedrich Merz nie pojawił się publicznie, a jego przedłużające się wakacje zaczynają budzić w Niemczech coraz większe emocje. Kanclerz nie przerwał urlopu choćby po incydencie z uzbrojonym dronem na lotnisku w Lipsku. Niemieckie media pytają, czy szef rządu może pozwolić sobie na tak długie milczenie, zwłaszcza iż sam zachęcał Niemców, by "więcej pracowali".

bundesregierung.de
Friedrich Merz podczas publicznego wystąpienia w Niemczech

"Udanych wakacji, cześć" - tymi słowami Merz zakończył 29 lipca swoje ostatnie publiczne wystąpienie. Następnie udał się na urlop - zapowiadane przez urząd kanclerski "kilka dni wolnego" rozrosło się do przerwy przekraczającej już trzy tygodnie.

Sprawa kanclerskich wakacji i niezabierania publicznie głosu przez lidera chadeków jest szeroko komentowana przez niemieckie media. Tym bardziej, iż 5 sierpnia na lotnisku w Lipsku doszło do incydentu z dronem uzbrojonym w materiał wybuchowy, za którym - jak sugerują najwyższe niemieckie władze - prawdopodobnie stała Rosja.

ZOBACZ: Oburzenie po słowach Merza. Mówił o "brudnej robocie" Izraela

Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt przerwał z tego powodu urlop we Włoszech i przyjechał do Lipska. Kanclerz tak nie uczynił.

"Kanclerz, który nic nie mówi". Niemieckie media komentują milczenie Merza

Komentując dłuższą nieobecność szefa rządu, portal tygodnika "Der Spiegel" napisał w czwartek, iż "kanclerz, który nic nie mówi, nie mówi też nic głupiego". To aluzja do tego, iż Merz ma reputację polityka, który regularnie wywołuje kontrowersje swoimi komentarzami i często musi mierzyć się z zarzutami o zbyt ostre czy niefortunne sformułowania.

"Der Spiegel" zwrócił też uwagę na kontrast między przedłużonym odpoczynkiem kanclerza, a jego niedawnymi apelami, by Niemcy więcej pracowali.

Z kolei "Die Welt", w komentarzu "Milczenie Friedricha Merza", broni wakacyjnej powściągliwości szefa rządu, zastanawiając się, czy kanclerz rzeczywiście ma obowiązek reagowania na każdą publiczną debatę.

ZOBACZ: Niemcy podnieśli poziom zagrożenia. "Plany ataków są wyraźnie dostrzegalne"

Oficjalnie urząd kanclerski nie ujawnia szczegółów wakacji Merza, jak jednak spekuluje się część urlopu szef rządu prawdopodobnie spędził w swoim drugim domu nad jeziorem Tegernsee w Bawarii. Kanclerz ma być w kontakcie telefonicznym ze współpracownikami, a w ostatnim tygodniu sierpnia ma pojawić się na rządowych spotkaniach w Berlinie.

Jeszcze przed rozpoczęciem urlopu "Frankfurter Allgemeine Zeitung" informował, iż Merz na wakacje zabiera ze sobą m.in. pierwszą encyklikę papieża Leona XIV "Magnifica humanitas", poświęconą sztucznej inteligencji. Lekturą na sierpień miały być też dokumenty dotyczące budżetu UE.

WIDEO: Paraliż lotniczy trwa. Dziennikarz o sytuacji na Sycylii
Idź do oryginalnego materiału