W sobotę 6. Bielski Marsz Równości. Organizatorzy odcięli się od polityków

1 godzina temu

W sobotę odbędzie się VI Bielski Marsz Równości. Po raz pierwszy wydarzenie ma mieć zupełnie apolityczny charakter. – Nie chcemy być traktowani jako narzędzie w rękach polityków. Chcemy mieć po prostu te same prawa, co wszyscy, bo nie jesteśmy gorszego sortu – tłumaczą organizatorzy.

Pod tęczową flagą

20 czerwca o godz. 13.00 na Placu Chrobrego w Bielsku-Białej stanie „Tęczowe Miasteczko”, gdzie mają się prezentować tylko rozmaite organizacje pozarządowe i oddolne inicjatywy. Plac ma zostać ozdobiony gigantyczną tęczową flagą.

O godz. 16.00 uczestnicy wyruszą z tego miejsca i przejdą przez centrum miasta. Maszerującym będą towarzyszyć dwie mobilne platformy. Zaplanowana jest muzyka didżejskiego duetu Soulcore, a także występy drag queen. Po marszu, ponownie w „Shakespeare’s Pub & Grill”, odbędzie się taneczne after party.

Marsz organizuje Tęczowe Podbeskidzie. „Zapraszamy was na najbardziej kolorową imprezę w roku! Po raz szósty przejdziemy z dumą ulicami Bielska-Białej, celebrując naszą różnorodność. Zabierzcie drugie połówki, przyjaciół i rodzinę – stwórzmy razem wielką, tęczową wspólnotę. Zapewniamy muzykę, przestrzeń do spotkań, tańca i zabawy” – zachęcają do udziału organizatorzy.

Bez polityki

Jak podkreśla współorganizatorka wydarzenia Iwona Baron, tym razem marsz ma być zupełnie apolityczny. Do tej pory jego twarzami w dużej mierze byli politycy lewicowi. – Nie oznacza to, iż popadliśmy w konflikt z kimkolwiek. Po prostu doszliśmy do wniosku, iż nie chcemy polityki na marszu, nie chcemy politycznych przemówień. Chcemy się od tego oddzielić, a w zamian oddać głos ludziom, którzy chcą żyć normalnie. Zależy nam na tym, aby cała sprawa osób nieheteronormatywnych przestała być traktowana jako karta przetargowa w polityce, aby wszyscy Polacy wiedzieli, iż społeczność LGBTQ też żyje w tym kraju, płaci podatki i chce mieć te same prawa – tłumaczy.

– Marsz jest oczywiście otwarty dla wszystkich. Każdy może czuć się zaproszony. Jednak skupiamy się nie na polityce, tylko na prawach osób nieheteronormatywnych. To kolorowe i pełne euforii święto nas wszystkich. W naszym mieście czujemy się dobrze, ale w niektórych jest dużo gorzej. Tutaj, na marszu, a wiemy, iż przyjadą ludzie z różnych stron Polski, wszyscy będą mogli czuć się sobą, swobodnie i bezpiecznie – dodaje.

W poprzednich latach wsparcie polityczne dla marszu przekładało się na jego szeroką promocję, szczególnie w mediach społecznościowych – m.in. znani parlamentarzyści nagrywali krótkie filmy z zaproszeniami na marsz, publikowane później w kanałach Tęczowego Podbeskidzia.

– Nauczymy się na swoich błędach. Być może za tę apolityczność przyjdzie nam zapłacić tym, iż marsz będzie mniej nagłośniony, a przez to mniej osób przyjdzie… Nie liczymy na lepszy wynik frekwencyjny, niż przed rokiem. Chcemy być jednak razem i dobrze się bawić – puentuje współorganizatorka.

W asyście przeciwników?

W Tęczowym Podbeskidziu zapewniają, iż dopełniono wszelkich formalności organizacyjnych. Liczą, iż policja zapewni bezpieczeństwo uczestnikom marszu. Przeciwników bowiem nie brakuje. W ubiegłym roku marszowi towarzyszyły manifestacje organizacji antyaborcyjnej, a w tłumie na Placu Chrobrego ktoś rozpylił gaz pieprzowy. – My tutaj, w Bielsku-Białej, pomimo tego, co robicie, rośniemy w siłę i jest nas więcej – usłyszeli wtedy kontrmanifestujący zaraz po tym incydencie. – Nie zagazujecie nas, moi drodzy. Kochajmy się! Dziś jest nasze święto i nie dajmy sobie go zepsuć tym ludziom – dodano.

O to, aby marsz przebiegał bezpiecznie, mają znowu zadbać znaczne siły policji, w tym specjalny zespół antykonfliktowy. W tłumie na każdym marszu nie brakuje także nieumundurowanych funkcjonariuszy.

Relacja z ubiegłorocznego marszu tutaj.

Idź do oryginalnego materiału