W Radiu Kraków o inicjatywie referendalnej w Bochni

1 dzień temu

Tomasz Stodolny, szef portalu Bochnianin.pl, był w piątek gościem na antenie Radia Kraków, gdzie mówił o rozpoczętej w Bochni inicjatywie referendalnej, której celem jest odwołanie burmistrz Magdaleny Łacnej.

Jak przypomniał, formalnie powołano już komitet referendalny – dokumenty trafiły do komisarza wyborczego w Tarnowie tuż przed świętami. Komitet tworzy sześć osób, a jego pełnomocniczką została Joanna Solak, była przewodnicząca Rady Powiatu. Inicjatorzy podkreślają obywatelski, pozapartyjny charakter działań.

Powodem planowanego referendum ma być – zdaniem komitetu – złe zarządzanie miastem, m.in. brak realizacji obietnic wyborczych, chaos inwestycyjny oraz problemy z infrastrukturą. Według inicjatorów sytuacja nie może czekać do kolejnych wyborów.

Tomasz Stodolny zwracał jednak uwagę na wysokie progi formalne, które – jak podkreślał – mogą w praktyce przesądzić o losach całej inicjatywy. – Pierwszą wskazówką będzie to, czy inicjatorzy w ogóle zbiorą podpisy pod wnioskiem o referendum – mówił na antenie Radia Kraków. Jak wyjaśniał, komitet ma na to 60 dni, a wymagany próg to ponad 2200 ważnych podpisów mieszkańców Bochni posiadających czynne prawo wyborcze.

– Wbrew pozorom zebranie takiej liczby podpisów wcale nie będzie sprawą prostą – oceniał i zwracał uwagę, iż choćby gdyby założyć, iż grupa przeciwników burmistrz jest duża, to może działać bariera psychologiczna: konieczność podania pełnych danych osobowych.

Jeszcze trudniejszym etapem byłoby – jak zaznaczył – samo głosowanie. Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział minimum ponad 5900 osób, a zakładając iż zwolennicy nie udadzą się do urn, by nie nabijać frekwencji (tak jak to zwykle bywa w takich przypadkach), to osiągnięcie takiego pułapu wydaje się skrajnie trudne. – To jest naprawdę bardzo dużo – podkreślił.

Stodolny zaznaczył przy tym, iż głosy krytyczne wobec obecnych władz nie są całkowicie oderwane od faktów. – Głosy krytyczne jak najbardziej mają zaczepienie w rzeczywistości – mówił, przypominając o wpadkach obecnej ekipy i kontrowersjach z życia prywatnego burmistrz, które zaistniały w przestrzeni publicznej, a o których wielokrotnie opowiadał na antenie Radia Kraków.

Dodał jednak, iż mimo tego wszystkiego chyba jednak nie wydarzyła się „katastrofa”, która mogłaby wywołać w Bochni powszechne, rewolucyjne emocje społeczne – dlatego powodzenie całej inicjatywy stoi pod znakiem zapytania. Zaznaczył przy tym, iż to jego ocena na dziś, którą zweryfikują najbliższe tygodnie i efekt zbiórki podpisów.

Idź do oryginalnego materiału