Mieszkańcy zwracali uwagę, iż po kolejnych remontach nawierzchni kierowcy zaczęli jeździć szybciej, a ulica coraz bardziej przypomina trasę przelotową niż fragment osiedla mieszkaniowego.
– Rozumiem mieszkańców, których denerwuje uliczny hałas powodowany przez gazujące motocykle czy samochody. Sam mieszkam w takim miejscu i wiem, jak bardzo potrafi to być uciążliwe – przyznał podczas spotkania Jacek Jaśkowiak.
Wśród propozycji pojawiły się ekrany akustyczne, ograniczenie prędkości do 50 km/h, a także montaż radarów. Część mieszkańców była jednak sceptyczna wobec ekranów, obawiając się, iż odgrodzą osiedle od miasta i pogorszą estetykę okolicy.
Prezydent wskazał inne rozwiązanie.
– Odcinkowy pomiar prędkości to dziś chyba najskuteczniejszy sposób walki z takimi zachowaniami. Miasto nie jest miejscem do urządzania wyścigów. Od szybkiej jazdy jest Tor Poznań – podkreślał.
Władze miasta przypomniały również o przygotowywanej aktualizacji strategicznej mapy hałasu dla Poznania. Dokument ma wskazać miejsca szczególnie narażone na przekroczenia norm i pomóc w planowaniu konkretnych działań ograniczających uciążliwości.
Na spotkaniu poruszano także inne kwestie dotyczące codziennego życia mieszkańców. Pytano m.in. o budowę drogi rowerowej wokół Jeziora Maltańskiego, inwestycje w Parku Tysiąclecia, kanalizację deszczową oraz remonty lokalnych ulic.
Choć tematów było wiele, jedno wybrzmiewało wyjątkowo mocno – mieszkańcy mają coraz mniej cierpliwości do hałasu i chaosu komunikacyjnego, który coraz mocniej daje się we znaki we wschodniej części Poznania.

1 godzina temu









