Urząd odpowiada w sprawie wąskotorówek. Deklaracje są, ale pytania pozostają

6 godzin temu
Zdjęcie: Urząd odpowiada w sprawie wąskotorówek. Deklaracje są, ale pytania pozostają


Biuro Planowania Regionalnego Województwa Łódzkiego odpowiedziało na interwencję posłanki Pauliny Matysiak dotyczącą planowanych tras rowerowych w śladzie kolei wąskotorowych. Dyrektor Marcin Pawlak zapewnia, iż dokument nie przesądza o likwidacji wąskotorówek – jednak odpowiedź rodzi tyle samo pytań, ile rozwiewa wątpliwości.

Przypomnijmy: o co chodziło

W „Polityce Rozwoju Mobilności Rowerowej w Województwie Łódzkim” pojawiły się zapisy wskazujące przebiegi planowanych tras rowerowych w korytarzach „byłych kolei wąskotorowych”. Problem w tym, iż w wielu przypadkach nie są to linie zlikwidowane – to przez cały czas istniejąca, a niekiedy czynna infrastruktura. Dotyczy to m.in. Kolei Wąskotorowej Rogów–Rawa–Biała oraz Krośniewickiej Kolei Dojazdowej. Zarządcy tych linii nie zostali zaproszeni do konsultacji przy tworzeniu dokumentu.

Co odpowiada urząd?

W piśmie z 4 marca dyrektor BPRWŁ wyjaśnia, iż wskazane przebiegi mają wyłącznie charakter korytarzowy – dopuszczalne jest trasowanie w pasie 10 km od wskazanej osi. Szczegółowe decyzje mają być wypracowywane wspólnie z interesariuszami na etapie wdrażania. Urząd zaprzecza też, jakoby dokument przewidywał likwidację infrastruktury kolejkowej, i wskazuje na możliwość jej współistnienia z trasami rowerowymi. Dla przykładu przywołuje odcinek Bytom Wąskotorowy–Bibiela w Tarnowskich Górach oraz linię Jędrzejów–Szczucin w województwie świętokrzyskim. Informuje także, iż od ponad roku prowadzi rozmowy z samorządowcami z Rawy Mazowieckiej, Białej Rawskiej, Krośniewic, Łęczycy i Ozorkowa.

Deklaracje warte odnotowania, ale kolejność odwrócona

Zapewnienia BPRWŁ brzmią konstruktywnie. Wizja zachowania historycznych torowisk przy jednoczesnym udostępnieniu przestrzeni rowerzystom – jako atrakcyjny produkt turystyczny łączący dziedzictwo z nowoczesnością – to kierunek, który warto rozwijać.

Pojawia się jednak fundamentalne pytanie o proces: dlaczego te konsultacje i deklaracje pojawiają się dopiero po interwencji posłanki, a nie przed umieszczeniem kontrowersyjnych zapisów w oficjalnym dokumencie? Najpierw w dokumencie pojawia się zapis o trasie rowerowej w śladzie kolejki, a kiedy padają pytania – słyszymy, iż to tylko wstępna koncepcja i nic nie jest przesądzone. To niecodzienna kolejność rzeczy.

Kluczowe pytania bez odpowiedzi

Odpowiedź dyrektora Pawlaka nie odnosi się bezpośrednio do meritum interwencji. Nie wyjaśniono, dlaczego czynne linie opisano jako „byłe”. Nie padło też wytłumaczenie, z jakiego powodu podmioty faktycznie zarządzające infrastrukturą – Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych czy zarządca Krośniewickiej Kolei Dojazdowej – zostały pominięte w procesie tworzenia dokumentu. Ogólne zapewnienia o otwartości na dialog to dobry sygnał, ale nie zastąpią odpowiedzi na konkretne pytania.

Co dalej?

Posłanka Matysiak zapowiada dalsze monitorowanie sprawy i sprawdzanie, czy deklaracje urzędu przełożą się na konkretne działania. Rozwój infrastruktury rowerowej jest potrzebny i wart wsparcia – nie może się jednak odbywać kosztem dziedzictwa transportowego regionu. Łódzka kolej wąskotorowa to zbyt cenny skarb, by traktować ją jako korytarz planistyczny.

Idź do oryginalnego materiału