Nawet 560 mln dzieci w przedziale wiekowym od noworodka do 9 roku życia doświadcza każdego roku co najmniej jednego dodatkowego miesiąca niebezpiecznego stresu cieplnego. Taki wniosek płynie z nowego badania międzynarodowego zespołu naukowców kierowanego przez Vrije Universiteit Brussel (VUB). Stanowi to aż 43 proc. wszystkich dzieci w tej grupie wiekowej. Badacze wskazują, iż za dodatkową ekspozycję odpowiada zmiana klimatu wywołana działalnością człowieka.
Nowe badanie, opublikowane w czasopiśmie Science Advances, jest pierwszą globalną analizą, która tak szczegółowo pokazuje, jak stres cieplny związany ze zmianą klimatu rozkłada się pomiędzy poszczególne grupy wiekowe. Naukowcy połączyli dane klimatyczne z informacjami demograficznymi i przeanalizowali, jak rosnące temperatury wpływają na narażenie ludzi na niebezpiecznie wysoką temperaturę i wilgotność.
Wyniki są szczególnie niepokojące w przypadku najmłodszych. Dzieci w wieku 0–9 lat są w tej chwili grupą najbardziej narażoną na dodatkowe dni stresu cieplnego wynikającego z antropogenicznej zmiany klimatu. Ich ekspozycja jest niemal trzykrotnie większa niż w przypadku (również wrażliwych) osób w wieku 60–69 lat.
- Czytaj także: Dowody na zmianę klimatu. Demagog: nie tylko kilka dni, ale długotrwały trend
Zmiana klimatu niemal potroiła liczbę dzieci narażonych na skrajny upał
Badacze zwracają uwagę nie tylko na liczbę dodatkowych dni niebezpiecznego gorąca, ale również na to, ile dzieci jest na nie narażonych długotrwale. Zmiana klimatu niemal potroiłą liczbę dzieci w wieku 0–9 lat żyjących w warunkach skrajnego gorąca przez co najmniej pięć miesięcy w roku. W świecie bez wpływu zmian klimatu związanych z działalnością człowieka było to około 120 mln dzieci, czyli 9 proc. całej grupy. w tej chwili jest ich około 350 mln, co odpowiada 27 proc. całości.
Największe wzrosty narażenia na niebezpieczny, wilgotny upał obserwowane są w regionach tropikalnych oraz w biedniejszych państwach, gdzie społeczeństwa są jednocześnie młodsze. Oznacza to, iż skutki ocieplenia klimatu szczególnie mocno dotykają dzieci w miejscach, które często mają ograniczone możliwości ochrony przed ekstremalnymi temperaturami.
Dzieci narażone na stres cieplny spowodowany zmianą klimatu na świecie. Kolor pokazuje liczbę dni stresu cieplnego w roku, które można przypisać zmianie klimatu wywołanej przez człowieka (skala od 0 do ponad 150 dni). Wielkość niebieskich kół oznacza odsetek dzieci w wieku 0–9 lat w populacji danego regionu.Naukowcy przeanalizowali również przyszłe scenariusze ocieplenia. o ile globalna temperatura wzrośnie o 1,5 st. C, liczbę dzieci w wieku 0–9 lat doświadczających co najmniej jednego dodatkowego miesiąca stresu cieplnego w roku może wzrosnąć do około 620 mln, czyli będzie stanowić już 49 proc. całej grupy. Przy ociepleniu o 2 st. C będzie to już około 650 mln dzieci, a więc 59 proc. populacji w tym wieku.
Badacze podkreślają, iż obecne polityki klimatyczne sprawiają, iż przekroczenie tych progów ocieplenia jest bardzo prawdopodobne. Każdy kolejny wzrost temperatury oznacza więc większą liczbę dzieci narażonych na niebezpieczny upał.
Dlaczego to dzieci są szczególnie narażone?
Dr n. med. Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych z Uczelni Łazarskiego, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce mówi, dlaczego dzieci są w tym kontekście na przegranej pozycji wobec dorosłych.
– Dzieci [w tych miejscach na świecie – red.] walczą o jedzenie, o wodę i wszystko, co potrzebne do życia. Mają trudniejsze położenie z dwóch powodów. Po pierwsze z racji samego bycia dzieckiem – z biologicznego i medycznego punktu widzenia, bo dziecko wymaga określonych warunków, troski, dostępu do czystej wody i powietrza dobrej jakości – wylicza pytany przez SmogLab.
Wynika to z potrzeb stawianych przez fizyczny i psychiczny rozwój najmłodszych. – Do trzeciego roku życia zawsze mówimy o rozwoju psychoruchowym. jeżeli natomiast dziecko się nie rusza, bo jest głodne, a jest głodne przez suszę – lub jest nieumyte, bo brakuje wody, to wszystko to przekłada się wprost na jego dalsze życie – mówi dr Sutkowski.
Jeżeli rozwój psychoruchowy nie przebiega prawidłowo, już nie da się tego w całości nadrobić. – Można w kolejnych latach życia nadrobić jakąś część, ale już nigdy nie wykorzysta się potencjału intelektualnego, psychicznego i emocjonalnego, który drzemie w tym dziecku. Ten potencjał został zaprzepaszczony. Jest to prawdziwy kołowrotek nędzy – zaznacza.
„Kołowrotek nędzy”
– Te dzieci rodzą się już w jakimś stopniu obciążone (przez to, co działo się w okresie prenatalnym), przez to, iż ich rodzice żyją w niedożywieniu, z pasożytami, nieleczonymi infekcjami bakteryjnymi itd. A także przez to, iż ich rodzice nie leczą chorób, bo nie mają dostępu i pieniędzy na leki.
– Zmiany klimatu wiążą się z tym wprost i przekładają na życie tych osób. o ile w tych krajach są zrzuty żywności, to dziecko nie ma szans otrzymać tego pożywienia, jeżeli nie dostanie się tam jego rodzic. Przykładem może być też Strefa Gazy i ogromna katastrofa humanitarna, przez ewidentny brak dostępu do podstawowych produktów. Rodzice tych dzieci mają o tyle łatwiej, iż mogą mieć już odporność na poszczególne choroby zakaźne, ponieważ je przeszli lub mieli szczęście otrzymać szczepionkę.
Wpływ wysokich temperatur na zdrowie dzieci można rozpatrywać zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio.
Jak tłumaczy meteorolog Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN, najważniejsze znaczenie ma również wilgotność powietrza. – Na tym polega różnica między suchym gorącem a upałem wilgotnym: w suchym powietrzu pot odparowuje swobodnie i organizm broni się skutecznie, choć kosztem szybkiego odwodnienia, natomiast wysoka wilgotność blokuje parowanie i odbiera nam ostatnie narzędzie termoregulacji.
Dlatego to wilgotny upał jest groźniejszy, a miarą tego zagrożenia jest tzw. temperatura mokrego termometru. Co nie oznacza, jak mówi Brennek, iż suchy upał nie stanowi zagrożenia. – Małe dzieci gorzej regulują temperaturę, a poza tym nie powiedzą nam, iż są odwodnione.
Upał to nie tylko ryzyko udaru
Dr Sutkowski wskazuje, iż zagrożenia związane z wysokimi temperaturami nie ograniczają się do przegrzania organizmu.
Wpływ upałów na zdrowie dzieci należy rozpatrywać w dwóch aspektach:
Bezpośredni – dzieci do 5 roku życia są szczególnie narażone na przegrzanie, wyczerpanie cieplne czy udar cieplny. Nie potrafią same zasygnalizować pragnienia czy gorąca, więc nawadnianie, nakładanie filtrów na skórę i nakryć głowy to obowiązek dorosłych. Poparzenia słoneczne w dzieciństwie zwiększają w przyszłości ryzyko np. czerniaka.
Pośredni – zanieczyszczenie powietrza, dym z pożarów (np. z trwających pożarów we Francji, Hiszpanii czy we Włoszech) podrażnia oczy i drogi oddechowe – to groźne zwłaszcza dla dzieci z astmą czy mukowiscydozą. Susza i kryzysy klimatyczne oznaczają często brak czystej wody i żywności, skutkując niedożywieniem, niedoborem witaminy D3, chorobami zakaźnymi z braku higieny. A przeciążony w kryzysie system ochrony zdrowia może po prostu nie zdążyć pomóc.
Polska również odczuwa skutki coraz większych upałów
Problem nie dotyczy wyłącznie odległych, tropikalnych regionów świata. Coraz większa ekspozycja na fale upałów jest obserwowana również w Polsce.
Lek. Alicja Baska ze Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP i Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia wskazuje na dane dotyczące najmłodszych dzieci. – Już przy obecnym poziomie ocieplenia dzieci są w nieproporcjonalnie dużym stopniu narażone na stres cieplny związany ze zmianą klimatu spowodowaną spalaniem paliw kopalnych, a wraz z dalszym wzrostem temperatury skala tej ekspozycji będzie rosła.
Dane Lancet Countdown pokazują, iż w latach 2014-2023 dzieci poniżej 1 roku życia doświadczały w Polsce rocznie dwukrotnie większej liczby dni fal upałów niż dzieci w tym samym wieku w latach 1986-2005. To pokazuje, iż adaptacja do coraz częstszych epizodów wysokich temperatur jest także wyzwaniem dla zdrowia publicznego w naszym kraju.
Jak podkreśla ekspertka, odpowiedź na problem musi obejmować zarówno ograniczanie dalszego ocieplania klimatu, jak i przygotowanie społeczeństwa na warunki, których nie da się już uniknąć.
Najmłodsi zapłacą za ocieplenie najwyższą cenę?
Autorzy badania wskazują na wyraźną nierówność pokoleniową. Dzieci już dziś są grupą, która doświadcza największej dodatkowej ekspozycji na niebezpieczny upał związany ze zmianą klimatu. o ile temperatura będzie przez cały czas rosła, problem będzie się pogłębiał.
Z perspektywy zdrowia publicznego oznacza to konieczność przygotowania nie tylko szpitali i systemów ratownictwa, ale również szkół, przedszkoli, miast i rodzin. W grę wchodzą m.in. systemy ostrzegania przed upałami, dostęp do chłodnych miejsc, odpowiednie warunki w placówkach edukacyjnych oraz edukacja rodziców i opiekunów.
Nowe badanie pokazuje przy tym, iż skutki zmiany klimatu nie są wyłącznie problemem przyszłych pokoleń. Setki milionów dzieci już dziś doświadczają dodatkowych okresów niebezpiecznego stresu cieplnego, których w dużej mierze można uniknąć poprzez ograniczenie dalszego ocieplania klimatu.
- Czytaj także: Pożary lasów tropikalnych duszą Brazylię. Rząd wprowadza nową, zieloną politykę
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Olga Smolina SL

1 godzina temu













