UE wprowadza narzędzia chroniące konkurencyjność sektora stali w Europie

2 dni temu

– Przerażają mnie pewne dane.

Choćby w 2025 r. europejska gospodarka i przemysł straciły 90 mld euro na rzecz chińskiego przemysłu. W Polsce było to 11 mld euro. Około 45 tys. miejsc pracy jest zagrożonych – mówi w rozmowie z agencją Newseria Daniel Obajtek, poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS.

W ub.r. europejska gospodarka utraciła ok. 87 mld euro wartości dodanej w wyniku wypierania europejskiej produkcji przez chiński import

Przemysł stalowy w Unii Europejskiej od 2018 r. stracił moce produkcyjne wynoszące ponad 30 mln t i ok. 30 tys. miejsc pracy – podaje Komisja Europejska. Instytucje UE wprowadzają więc narzędzia, które mają chronić sektor przed dalszą utratą konkurencyjności, zwłaszcza na rzecz producentów z Chin. Eurodeputowany Daniel Obajtek wskazuje, iż dla rozwiązania problemów przemysłu potrzebne jest obniżenie cen energii i odejście od systemu ETS lub przeznaczanie związanych z nim środków na inwestycje.

To liczby z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) „Polska – Europa – Chiny: kooperacja czy pułapka uzależnienia?”. Według jego autorów w 2025 r. europejska gospodarka utraciła ok. 87 mld euro wartości dodanej w wyniku wypierania europejskiej produkcji przez chiński import. Z tej kwoty 11,4 mld euro przypadło na Polskę. Eksperci wskazują, iż codziennie ok. 500 osób w UE traci pracę w sektorze przemysłowym ze względu na chińską ekspansję gospodarczą. Zagrożone miejsca pracy obejmują przede wszystkim sektory produkcji baterii, części motoryzacyjnych, AGD oraz stali.

Od 1 lipca br. obowiązuje rozporządzenie UE, chroniące sektor stalowy UE przed szkodliwym wpływem globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych

– Zagrożenie dla polskiego hutnictwa ze strony Chin i innych państw trzecich jest nieuniknione, póki nie obniżymy ceny energii elektrycznej. Jest CBAM, którym objęta jest stal i nawozy, ale nikt nie wie, jaki będzie tego efekt – uważa europoseł. Mechanizm dostosowania cen na granicach w zakresie emisji dwutlenku węgla (CBAM) ma na celu wyrównanie kosztu emisji CO2 między towarami importowanymi do UE a towarami produkowanymi w Unii. Ma on ograniczać ryzyko tzw. ucieczki emisji, czyli przenoszenia produkcji poza UE w celu uniknięcia kosztów związanych z emisjami.

Od 1 lipca br. obowiązuje unijne rozporządzenie, które chroni sektor stalowy UE przed szkodliwym wpływem globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych. Wprowadza ono niższe kontyngenty importowe, ograniczając wolumeny przywozu bezcłowego do 18,3 mln t rocznie. To o 47 proc. mniej w porównaniu z kontyngentami na stal z 2024 r. Przewiduje ono również zastosowanie 50-proc. cła zamiast obecnych 25 proc. po przekroczeniu kontyngentu.

Europa jest jedynym dużym regionem produkcji stali, w którym odnotowuje się spadek mocy produkcyjnych

Władze UE szacują, iż nadwyżka mocy produkcyjnych na rynku stali wzrośnie z 602 mln t w 2024 r. do 721 mln t w 2027 r. Stanowi to 5-krotność popytu w UE. Jak podkreślono w rozporządzeniu, globalna nadwyżka oraz praktyki nierynkowe w niektórych państwach trzecich, które sztucznie wspierają swój przemysł krajowy, mają coraz większy negatywny wpływ na przemysł stalowy UE. Wskutek tego Europa jest jedynym dużym regionem produkcji stali, w którym odnotowuje się spadek mocy produkcyjnych. Między 2018 a 2024 r. utracono ponad 30 mln t mocy produkcyjnych, a wskaźnik ich wykorzystania spadł do 67 proc. Sektor systematycznie traci miejsca pracy.

– Rozmawiałem z komisarzem Marošem Šefčoviciem o pewnych problemowych kwestiach. Jest taki mechanizm wsparcia ochronny, tzw. safeguard, do którego zostały wpisane żelazo i krzem jako dodatki do produkcji stali, ale nie ma w nim krzemu metalicznego – tłumaczy Daniel Obajtek. – Teraz dochodzi do takiej sytuacji, iż krzem metaliczny może zastąpić inne dodatki, które znalazły się w safeguard. Chiny dalej go eksportują w potwornych ilościach do Europy z racji tego, iż mają potężne ilości między innymi przez to, iż zmniejszyła się tam produkcja paneli fotowoltaicznych. USA i Kanada narzuciły takie cła, iż tam nie są w stanie eksportować, w związku z czym wysyłają to do Europy, co niszczy firmy europejskie.

Przewaga przemysłu chińskiego wynika m.in. niższych kosztów energii oraz subwencji państwa dla producentów

Jak podkreśla, problemy sektora wymagają szybkich działań i decyzji, bo niektóre firmy mogą upaść w ciągu kilku następnych miesięcy. – Najprostszą metodą byłoby urealnienie cen energii. o ile byśmy to zrobili i zreformowali ETS, to nie mielibyśmy problemu z żadnymi dziwnymi mechanizmami. Gospodarka byłaby konkurencyjna. Mielibyśmy przewagę. Nikt by tych towarów parę tysięcy kilometrów nie przemieszczał, a ceny energii byłyby podobne. Przemysł od razu wróciłby do Europy – prognozuje europoseł PiS.

Przewaga przemysłu chińskiego, jak wskazuje raport ZPP i OSW, wynika z wielu czynników, m.in. niższych kosztów energii oraz subwencji państwa dla producentów. Z przytaczanych w analizie danych OECD wynika, iż w latach 2005–2024 chińskie firmy otrzymywały średnio od trzech do ośmiu razy więcej wsparcia publicznego niż przedsiębiorstwa w państwach OECD. Badanie obejmujące 15 kluczowych sektorów przemysłowych wykazało, iż 22 proc. globalnego wzrostu udziałów rynkowych firm w latach 2005–2023 można wyjaśnić otrzymywanymi przez nie subsydiami. W przypadku chińskich przedsiębiorstw było to niemal 60 proc.

Cały czas powtarzam, iż cała UE musi zrezygnować z ETS. o ile tego jeszcze nie zrobi, to mam propozycję – zamienić go na inwestycje

– Chiny mają monopol władzy, a w Europie jest wiele państw. Chcąc wspierać poszczególne ceny energii i subwencjonować, trzeba mieć odpowiednie rezerwy i pieniądze, aby to robić. W polskim budżecie ich nie ma na subwencjonowanie kosztów energii, na Litwie też nie ma. W Niemczech są, więc dopłacają. Nie możemy się więc zgodzić na to, żeby jedno państwo subwencjonowało dopłaty do ceny energii i eliminowało inne państwa kosztami energii – wyjaśnia Daniel Obajtek. – Cały czas powtarzam, iż cała UE musi zrezygnować z ETS. Wtedy to ma sens. Natomiast o ile tego jeszcze nie zrobi, to mam drugą propozycję – zamienić go na inwestycje.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/sektor-stali-w-europie,p1478759012
https://3.newseria.pl/video/1478759012_obajtek_hutnictwo_sz.mp4
Idź do oryginalnego materiału