– Duże pieniądze tam są włożone, skutku raczej nie ma – oznakowanie skrzyżowania w Sierniczu Małym ocenia radny Wojciech Główczyński. Zdaniem jego i innych radnych, problem rozwiązać może tylko budowa ronda.
Na ostatniej sesji Rady Gminy Ostrowite gościł wicestarosta Piotr Kowalski. Odpowiadał głównie na pytania dotyczące powiatowych dróg znajdujących się na terenie gminy. Najdłuższa dyskusja dotyczyła skrzyżowania w Sierniczu Małym, na którym regularnie dochodzi do kolizji i wypadków. Wicestarosta dostrzega problem. – Mam pewien pomysł, bo często jeżdżę tą drogą – mówił. Jego zdaniem kierowcy jadący od strony Giewartowa mogą mieć problem z zauważeniem drogi wojewódzkiej.
– Jak się jedzie od strony Siernicza do drogi wojewódzkiej i dalej prosto na Budzisław, gdzie jest zrobiona ładna droga do granicy powiatu, nie widać drogi wojewódzkiej. Przed tym skrzyżowaniem ludzie niestety nie patrzą na znaki pionowe. Jest mrugający znak STOP, który dobrze jest widoczny w nocy. W dzień, jak słońce świeci to mruganie za bardzo widoczne nie jest. Jest długi odcinek przed skrzyżowaniem. Myślimy z dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg, żeby namalować poziome linie i trochę sfrezować, bo tam jest takie wybrzuszenie przed skrzyżowaniem. Gdyby na drodze wojewódzkiej był większy ruch to kierowca jadący drogą powiatową widziałby samochody. Natomiast jest tak, iż nic tam nie jedzie, drogi wojewódzkiej nie widać, choćby tych linii namalowanych na wojewódzkiej i dlatego dochodzi do wypadków. Bo widzą ludzie tę drogę dalej w Sierniczu Małym i przez to skrzyżowanie pędzą bez zatrzymywania się, bez ustępowania pierwszeństwa – oceniał wicestarosta.
Adrian Garstka, w imieniu radnych gminy Ostrowite apelował o wybudowanie na skrzyżowaniu ronda.
Wicestarosta wyjaśnił, iż inwestycję tę zrealizować musiałyby wojewódzkie władze. – Może równolegle Państwo jako Rada Gminy złożycie wniosek do wojewody. Pojedziemy i będziemy rozmawiać – proponował Piotr Kowalski.
Kwestia bezpieczeństwa na skrzyżowaniu była dalej dyskutowana. Głos zabrał Krzysztof Bartosik, który mieszka niedaleko tego miejsca i jako strażak OSP wielokrotnie interweniował po zdarzeniach na skrzyżowaniu.
– Oznakowania oczywiście nie zaszkodzą – przyznał radny, ale dodał, iż główną przyczyną wypadków w tym miejscu jest nierozwaga kierowców. – Tutaj nie ma tłumaczenia, iż nie widać, iż nie słychać. Wyłącznie ludzka nierozwaga. Każdy może mieć tam wypadek, ale to nie jest tłumaczenie, iż krzyżówka jest źle oznakowana. jeżeli ktoś jedzie od strony Siernicza wieczorem, jest mrugający STOP, wjeżdża na krzyżówkę i mówi, iż jej nie widział to myśle, iż gdyby postawić 10 znaków od Giewartowa to by ich nie widział. Znaki oczywiście nie zaszkodzą, ale czy to poprawi? – zastanawiał się radny Bartosik.
Jacek Majewski opowiedział o sytuacji, której był świadkiem. – W przeciwnym kierunku jechaliśmy za busem, mieszkaniec zatrzymał się na STOPie. Z Nieborzyna, czyli miejscowy. I wjechał prosto pod busa. Także widział, patrzył w prawo, w lewo i czemu wjechał? Samo oznakowanie chyba nie wystarczy. Bo oznakowanie według mnie jest. Koszt ronda to na pewno duża suma, ale chyba to byłoby jedyne bezpieczne rozwiązanie, które mogłoby ludzi pobudzić do myślenia, do rozwagi i uniknąć tych niebezpiecznych zdarzeń, bo one naprawdę dzieją się bardzo często – mówił wiceprzewodniczący rady gminy.
W podobnym tonie wypowiadał się Wojciech Główczyński. – Duże pieniądze tam są włożone, skutku raczej nie ma – mówił radny popierając pomysł budowy ronda.
fot. OSP Budzisław Kościelny

1 dzień temu















