Tusk po zwycięstwie AfD: „Tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć”

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Tusk po zwycięstwie AfD: „Tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć”


AfD wygrała 6 września wybory do landtagu Saksonii-Anhalt, zdobywając według wieczornej prognozy 44,2 proc. głosów. Donald Tusk nazwał polskich zwolenników tego triumfu „idiotami albo zdrajcami” i uderzył w część PiS oraz Konfederacji. Dla Polski wynik oznacza konieczność chłodnej oceny niemieckiej prawicy, zwłaszcza jej stosunku do Rosji i naszych roszczeń.

AfD z rekordowym wynikiem w Saksonii-Anhalt

Alternatywa dla Niemiec zdecydowanie wygrała niedzielne wybory w Saksonii-Anhalt. Prognoza Infratest Dimap dla ARD dawała jej 44,2 proc. głosów, podczas gdy CDU kanclerza Friedricha Merza otrzymywała 18 proc. Był to najlepszy wynik AfD w wyborach do parlamentu kraju związkowego. Frekwencję szacowano na 78,1 proc., wobec 60,3 proc. w 2021 roku.

W chwili przygotowania materiału trwało liczenie głosów, a oficjalny serwis wyborczy Saksonii-Anhalt publikował wyniki cząstkowe. Pełny wynik i podział mandatów miały przesądzić, czy AfD zdoła stworzyć rząd. Pozostałe ugrupowania przed wyborami odrzucały koalicję z tą partią, zaś jej regionalny lider Ulrich Siegmund zapowiadał walkę o samodzielne rządy.

Wynik potwierdził trend widoczny już przed głosowaniem. Dzień wcześniej pisaliśmy, iż AfD prowadziła w sondażach z poparciem na poziomie 41 proc.. Niemieccy wyborcy wystawili surowy rachunek partiom głównego nurtu za politykę migracyjną, gospodarczą i energetyczną. Tego werdyktu nie wolno unieważniać moralnym pouczaniem obywateli.

Tusk atakuje PiS i Konfederację

Donald Tusk zareagował na zwycięstwo AfD wpisem wymierzonym w polską prawicę. Polaków cieszących się z wyniku nazwał „idiotami albo zdrajcami”, po czym wskazał część środowisk Konfederacji i PiS. To język brutalny i nieodpowiedzialny. Szef rządu może przestrzegać przed błędami AfD, ale nie powinien rozdawać Polakom świadectw patriotyzmu za samą ocenę wyborów u sąsiada.

Tusk dotknął jednak realnego problemu, którego prawica nie może przemilczeć. AfD sprzeciwia się masowej migracji i dalszemu przekazywaniu kompetencji Brukseli. W tych sprawach trafnie rozpoznaje kryzys niemieckiego państwa oraz bunt obywateli przeciw elitom. Równocześnie chce normalizacji stosunków z Rosją, zniesienia sankcji i ponownego uruchomienia Nord Stream. Dla Polski, graniczącej z rosyjskim zagrożeniem i ponoszącej koszty wojny na Ukrainie, to zasadnicza sprzeczność interesów.

Niemiecka prawica nie jest polską prawicą

Narodowy realizm wymaga prostej zasady: polski patriota ocenia zagraniczne partie według tego, co ich polityka oznacza dla Rzeczypospolitej. AfD może podobać się przez sprzeciw wobec centralizacji Unii Europejskiej, ale jej program wyjścia Niemiec ze strefy euro i układu z Schengen niósłby poważne skutki dla polskiego handlu, pracowników i bezpieczeństwa granic.

Nie ma też podstaw do zachwytu nad stanowiskiem tej partii wobec polskich roszczeń wojennych. Frakcja AfD w Bundestagu otwarcie odrzuciła żądania reparacyjne Polski. W relacjach z każdym niemieckim ugrupowaniem Warszawa musi pamiętać o własnej racji stanu, a nie szukać ideologicznych przyjaciół za wszelką cenę.

Polska potrzebuje realizmu, nie obelg

Sukces AfD jest przede wszystkim porażką niemieckiego establishmentu. Obywatele pokazali, iż nie akceptują dotychczasowego kursu. Polska prawica powinna wyciągnąć z tego naukę o sile sprzeciwu wobec niekontrolowanej migracji i dyktatu elit, ale zachować twardy dystans wobec prorosyjskich pomysłów i antypolskich interesów.

Tusk zastąpił argument obelgą. Jego przeciwnicy nie powinni odpowiadać bezrefleksyjnym entuzjazmem. Stawką są bezpieczeństwo Polski, los polskich roszczeń oraz przyszłość gospodarczych więzi z największym sąsiadem na Zachodzie. W tej sprawie potrzebny jest rachunek korzyści i zagrożeń. Niemiecki interes narodowy nie stanie się polskim tylko dlatego, iż buntuje się przeciw Brukseli.

Źródło: WP Wiadomości, Deutsche Welle, Krajowa Komisja Wyborcza Saksonii-Anhalt, RMF24.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału