Z danych po przeliczeniu ponad 99,7 proc. głosów wynika, iż Bolsonaro otrzymał ponad 47 proc., a Lula - ponad 45 proc. ważnych głosów. Poparcie dla żadnego z pozostałych kandydatów nie przekroczyło 3 proc.
ZOBACZ: Zakończyły się wybory w Bośni i Hercegowinie. Ogłoszono wstępne wyniki
- Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego wyniku. Ponad 56 milionów Brazylijczyków zagłosowało za zmianą (...) Nie mogę się doczekać, by za trzy tygodnie przywrócić demokrację - skomentował te wyniki Flavio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który odbywa w tej chwili karę 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu.
Lula przyznał, iż liczył na zdobycie największej liczby głosów w pierwszej turze i zapowiedział, iż podejmie walkę przed drugą turą. - Rozgrywka trwa. Jesteśmy teraz w dogrywce - dodał.
Wybory w Brazylii 2026. Bolsonaro wygrywa pierwszą turę
W większości przedwyborczych sondaży największą popularnością cieszył się Lula, ale jego przewaga nad Bolsonaro w ostatnich tygodniach malała i w niektórych badaniach oscylowała wokół granicy błędu statystycznego. W drugiej turze, planowanej na 25 października, analitycy prognozują zaciętą rywalizację pomiędzy politykami.
Dziennik "Folha de Sao Paulo" zwrócił uwagę, iż od czasu powrotu do demokracji w Brazylii po dyktaturze wojskowej z lat 1964-1985 żadnych wyborów prezydenckich nie wygrał kandydat, który w pierwszej turze zajął drugie miejsce.
ZOBACZ: Wybory parlamentarne na Łotwie. Są wyniki exit poll
Wyniku pierwszej tury pogratulował Bolsonaro jego sojusznik, prezydent Argentyny Javier Milei. We wpisie na platformie X określił Brazylijczyka jako "drogiego przyjaciela". Obaj prawicowi politycy są znani z sympatii do przywódcy USA Donalda Trumpa.
LA LIBERTAD AVANZA EN BRASIL Felicitaciones querido amigo @FlavioBolsonaro, por esta histórica elección ante el comunista de Lula. El continente americano es de ciudadanos que quieren vivir en libertad. Espero que pronto podamos empezar a trabajar juntos para que la Argentina y Brasil sigan siendo grandes socios comerciales, culturales y políticos. Las oportunidades para nuestras naciones, trabajando juntos, son infinitas. VIVA LA LIBERTAD CARAJO...!!
— Javier Milei (@JMilei) October 5, 2026
Amerykańska agencja AP oceniła, iż używany w Brazylii elektroniczny system głosowania po raz kolejny dowiódł swojej efektywności. Wyniki były na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej TSE, a rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zamknięciu lokali wyborczych.
Sojusznicy Bolsonaro z sukcesami w wyborach
Oprócz prezydenta i wiceprezydenta, Brazylijczycy wybierali w niedzielę również wszystkich 513 członków Izby Deputowanych i 54 z 81 senatorów, a także gubernatorów stanów i członków stanowych parlamentów.
Z opublikowanych dotąd danych wynika m.in., iż były minister infrastruktury z rządu Jaira Bolsonaro, Tarcisio de Freitas, utrzymał stanowisko gubernatora stanu Sao Paulo, uznawanego za najważniejszy ośrodek gospodarczy kraju. Inny sojusznik Bolsonaro, były sędzia i senator Sergio Moro, został wybrany na gubernatora stanu Parana.
Miejsca w Kongresie wywalczyło czterech członków rodziny Jaira Bolsonaro - podał portal Gazeta do Povo. Jego żona Michelle zdobyła mandat w brazylijskim Senacie, reprezentując Dystrykt Federalny. Miejsce w Senacie wywalczył również jeden z jego synów, Carlos, a inny, Jair Renan, dostał się do Izby Deputowanych. Mandat posła zdobył też brat Jaira Bolsonaro, Renato.
ZOBACZ: Aleksandar Vučić rezygnuje. Dymisja prezydenta Serbii
Komentatorzy zwracają uwagę, iż w I turze wyborów prezydenckich Brazylijczycy oddali w niedzielę ponad 2,2 mln głosów "na nikogo" i ponad 3,6 mln głosów nieważnych, znacznie więcej niż w poprzednich wyborach z 2022 roku. Według dziennika "El Pais" odzwierciedla to głęboką polaryzację kraju, w którym wielu obywateli nie chce być reprezentowanych przez żadnego z dwóch głównych kandydatów.
Flavio Bolsonaro zapowiada uszczuplenie administracji publicznej, cięcia podatkowe i inne probiznesowe reformy, a także zacieśnienie relacji z USA i twardą walkę z brutalną przestępczością, którą Brazylijczycy wskazywali przed wyborami jako najpoważniejszy problem. 80-letni Lula, uznawany za ikonę latynoamerykańskiej lewicy, ubiega się o czwartą kadencję na stanowisku szefa państwa. Zapowiada kontynuację i rozszerzanie obecnej polityki rządu, w tym programów socjalnych i wielostronnej współpracy międzynarodowej.

59 minut temu








