TSUE znów ma wykraczać poza kompetencje. Sędziowie: nie ma o czym dyskutować

1 tydzień temu

W sporze o skutki opinii i orzeczeń TSUE wokół kwestii niezawisłości sędziów kolejny raz wraca argument o wykraczaniu poza unijne kompetencje. Chodzi o sprawę, która dotyczy tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, a punktem wyjścia są pytania prejudycjalne polskiego Sądu Najwyższego.

Rzeczniczka generalna TSUE Tamara Ćapeta przygotowała opinię w odpowiedzi na wątpliwości SN dotyczące tego, czy i w jakim stopniu sposób powołania części sędziów może rzutować na ich postrzeganą niezależność. W materiałach przywołany jest kontekst udziału Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie ustawy z grudnia 2017 r., która – jak podkreślono – do dziś obowiązuje w niezmienionym kształcie.

„Ultra vires” i spór o kompetencje

Sędzia Łukasz Zawadzki, członek Krajowej Rady Sądownictwa, zwraca uwagę na konsekwencje, jakie – jego zdaniem – należałoby wyciągnąć z podejścia wskazywanego przez TSUE. o ile mechanizm kwestionowania powołań po określonym czasie miałby dotyczyć całej grupy sędziów, to według niego oznaczałoby to analogiczną ocenę wobec tych, którzy uzyskali zaopiniowanie przez obecny skład KRS. Argumentuje też, iż w zakresie wyboru składu rady w latach 2018–2026 nie ma – jego zdaniem – istotnej różnicy.

Co ważne, Zawadzki podnosi też zarzut kompetencyjny. Twierdzi, iż TSUE nie ma uprawnień, aby rozstrzygać o polskim ustroju, w tym o ustroju wymiaru sprawiedliwości, a zastosowane podejście określa jako „ultra vires” – czyli działanie poza zakresem przekazanych kompetencji. W jego ocenie, skoro orzecznictwo TSUE ma być sprzeczne z samym sobą i jednocześnie wychodzi poza adekwatny obszar, to nie ma powodów, by zmieniać polskie podejście do orzeczeń.

Orzeczenia SN i reakcja na sugestie z Luksemburga

W rozmowie Zawadzki powołuje się na uchwałę Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2025 r., w której – jak zaznacza – stwierdzono, iż prawo unijne nie ma prymatu nad prawem krajowym. Wskazuje również, iż w marcu TSUE miał wydać orzeczenie o przeciwnej treści w sprawie prejudycjalnej dotyczącej pytania innego sądu, związanego z oceną okoliczności powołania.

Na pytanie, czy takie rozstrzygnięcia mogą stać się politycznym argumentem dla ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, rozmówca odpowiada, iż jego zdaniem to orzeczenie wpisuje się w unijną wizję wobec Polski i jednocześnie będzie wykorzystywane w politycznym interesie obecnej większości. Zawadzki odnosi się też do kwestii uczestnictwa ministra w posiedzeniach KRS, które – w jego ocenie – pokazuje, iż część argumentów o wadliwości powołań nie przekłada się na praktykę polityczno-instytucjonalną.

Igor Zgoliński, rzecznik Sądu Najwyższego, podkreśla natomiast, iż dopóki nie zostaną wdrożone odpowiednie rozwiązania w porządku prawnym, dopóty nie ma – jego zdaniem – podstaw do dalszej dyskusji. Zgoliński zaznacza też, iż wiele państw nie implementuje niekorzystnych stanowisk TSUE, a sam opisuje takie stanowiska jako skierowane do rządu.

Materiał został przygotowany na podstawie źródła: TSUE po raz kolejny poza kompetencjami. Sędziowie zgodni: nie mamy o czym dyskutować.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

Idź do oryginalnego materiału