Trwają prace remontowe infrastruktury Cargotoru w Małaszewiczach

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
27 maja Ministerstwo Infrastruktury podpisało umowę z Cargotorem na realizację rządowego wsparcia zarządców infrastruktury kolejowej do 2028 r. Na początku sierpnia spółka poinformowała o rozpoczęciu inwestycji, na które pieniądze zabezpieczyło ministerstwo. Podpisany został kontrakt z firmą DOLKOM sp. z o.o. na realizację zadania p.n.: „Wykonanie napraw/remontów w obrębie infrastruktury kolejowej, zlokalizowanej w Rejonie Przeładunkowym Małaszewicze (stacja Małaszewicze)”. Prace w obrębie stacji Małaszewicze już trwają, a spółka myśli o finansowaniu dla realizacji wielkiej modernizacji.Wymienią 47 km torów Remonty już się rozpoczęły. Remontujemy, wymieniamy infrastrukturę. Skupiamy się maksymalnie na technologii, w której wykonujemy te remonty i ta technologia również odpowiada tej, która jest w tej chwili stosowana w Polskich Liniach Kolejowych, u naszego właściciela. Ten rejon, odkąd ja pamiętam, a jestem tu od początku tej firmy, takich remontów nigdy nie widział. Te remonty pozwalają nam myśleć już co będzie jutro, planować nowe transporty, jak również dawać ofertę do klientów, którzy korzystają z tego regionu – mówił na konferencji prasowej. 9 października, Marek Słomka, prezes zarządu spółki Cargotor. - Na 150 km infrastruktury, którą posiadamy w Małaszewiczach, 47 km torów będzie wyremontowanych. Wymieniamy podkłady, robimy nasypy, wszystko zgodnie z parametrami, które obowiązują na sieci, jak również z techniką, która jest w tej chwili wykorzystywana. Zwiększamy parametry prędkościowe, zwiększamy parametry bezpieczeństwa.Jak mówi prezes, prace skupiają się na newralgicznych miejscach infrastruktury. - Remontujemy infrastrukturę kolejową, dokładnie linie, które są liniami na styku z liniami PLK – dodaje.Obecnie wykonywane prace realizowane są z pieniędzy pochodzących z rządowego wsparcia dla zarządców infrastruktury kolejowej. W tym roku to 39 mln zł, w kolejnym – 38,6 mln zł, a w 2028 roku – 39,2 mln zł. - W tej chwili mówimy o programie utrzymaniowym, z którego jest łącznie około 117 milionów złotych. Program utrzymaniowy, to jest taki mechanizm, który jest częścią funduszu kolejowego, czyli środków budżetu państwa na utrzymywanie infrastruktury kolejowej w Polsce – wyłuszcza Jacek Kotrasiński, doradca zarządu Cargotor i dodaje: - Te etapy, które w tej chwili są realizowane powodują, iż ten potencjał staje się możliwy do nadbudowywania i możliwy do dalszej realizacji. Ale ten pełny potencjał będzie wtedy, kiedy będzie rozbudowany port w Małaszewiczach, czyli ta inwestycja, na którą wszyscy czekają.Uwolnić potencjałJak informuje Jacek Kotrasiński, do czerwca Małaszewicze wygenerowały dla budżetu państwa 2,5 miliarda złotych przychodów. - W poprzednich latach było to średnio około 6 miliardów rocznie. To pokazuje skalę potencjału rejonu przeładunkowego i skalę tej infrastruktury, która gdyby została dofinansowana mogłaby z naddatkiem zwrócić te wydatki budżetowi państwa w bardzo krótkim okresie czasu – wskazuje.Aby tak się stało, remonty utrzymaniowe nie wystarczą, dlatego spółka pracuje nad pozyskaniem finansowania z różnych źródeł, dla całego wielkiego planu modernizacji portu w Małaszewiczach. Spółka aplikuje do różnego rodzaju projektów unijnych, m.in. do projektu „Łącząc Europę”, który złożyła 3 dni temu, na kwotę 80 mln zł. Bo na każdej możliwej płaszczyźnie, i krajowej, i europejskiej, władze spółki, prezesi spółki zabiegają o to, aby inwestycje w Małaszewiczach ruszały – poinformowała podczas konferencji europoseł KO, Marta Wcisło. Prezes Słomka dodaje natomiast, iż projekt który spółka chce realizować, to plan podwójnego zastosowania. - Chcemy tutaj umożliwić przede wszystkim możliwości rozładunku dużych gabarytów i są to pieniądze na poprawę przede wszystkim też naszych ramp rozładunkowych, jak również torów dojazdowych. Jest to poza elementem naszej dużej inwestycji, ponieważ są to pieniądze, które chcemy pozyskać z CEF-u – wyjaśnia prezes Marek Słomka i przyznaje, ze pomysłów na sięgnięcie po finansowanie na rozwój portu przeładunkowego, nie brakuje. - Rozmawiamy z naszym właścicielem o różnych możliwościach. Nie mogę dzisiaj zdradzać oczywiście szczegółów, bo to jest w fazie rozmów, natomiast pomysły są i chcemy je realizować – zapewnia.Brama do Europy - To niezwykle ważne, aby miejsce, które dzisiaj jest bramą Unii Europejskiej, było przygotowane na odbiór transportu z Azji do Europy. Aby ten transport odbywał się szybko, sprawnie i aby z tego tytułu nasz budżet czerpał przychody – mówi europoseł Marta Wcisło. Zapewnia, iż w Brukseli uczula parlamentarzystów z innych krajów, iż to nie tylko sprawa Polski, ale całej UE, by port przeładunkowy w Małaszewiczach się unowocześniał. - Na każdej możliwej płaszczyźnie w Parlamencie Europejskim zabiegam o to, aby pieniądze do spółki kolejowej, do spółek kolejowych, do Małaszewicz płynęły. Stąd też wniosek o dofinansowanie, który został złożony trzy dni temu do Komisji Europejskiej, będę o tym rozmawiała z komisarzem, bo nie może być tak, iż brama Unii Europejskiej jest inwestowana tylko ze środków krajowych Polski. Na tą bramę musi się składać cała Europa, ponieważ jest to najkrótsza, najszybsza droga z Azji do Europy, ale też kontrola nad tym, co wpływa i konkretne wpływy do budżetu – podkreśla europosłanka.Odnosi się też do krytyki, jaką słuchać od polityków PiS, w kwestii niewystarczającego wsparcia państwa dla rozwoju portu w Małaszewiczach. - Przez ostatni rok przede wszystkim została ustabilizowana formalnie, prawnie sprawa Małaszewicz, czyli przejęcie spółki Cargotor przez PKP PLK. Po drugie spółka została dofinansowana z budżetu państwa kwotą 117 mln zł. Po trzecie spółka aplikuje o środki europejskie z programu Łącząc Europę na kwotę 80 mln zł. Po czwarte na każdej możliwej płaszczyźnie szukamy programów i projektów, które wpisują się w ten projekt i są to programy podwójnego zastosowania. Dodam, iż są też inwestycje i programy o charakterze wojskowym, o czym nie będę mówić, bo myślę, iż tutaj im mniej na ten temat, tym lepiej. Chociażby z faktu, iż nieopodal jest granica z Białorusią – wylicza europoseł Wcisło i zaleca wspólną pracę na rzecz rozwoju Małaszewicz. - Prawem opozycji jest krytykować, ale naprawdę warto popatrzeć na to, co się dzieje za naszymi plecami. Małaszewicze ruszyły, dzieją się inwestycje i dzieją się remonty. Więc chciałabym, aby takie inwestycje łączyły, aby były ponadpartyjne, bo to są miejsca pracy, bo to jest absolutnie infrastruktura, która zostanie bez względu na to, kto będzie rządził – zaznacza Marta Wcisło. Zapewnia jednocześnie, iż jako posłanka z Lubelszczyzny do Parlamentu Europejskiego, wspólnie z posłami koalicji rządowej z tego regionu, robi wszystko, aby przyciągnąć pieniądze do Małaszewicz. Nowe wydanie Słowa Podlasia już gotowe! Sprawdźcie, o czym piszemyOd Lwowa po Podlasie. Pod opieką Królowej PolskiTerespol. Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę
Idź do oryginalnego materiału