Przyczynkiem do dyskusji na temat jakości procedowania petycji stała się kolejna, którą na ostatniej sesji rozpatrywała rada powiatu. Radni pochylili się nad projektem komisji skarg, wniosków i petycji, nie uwzględniającym petycji o wdrożeniu pilotażowego programu opieki okołoporodowej pn. „Bezpieczna Ciąża-Domowe KTG".Frontem do kobiet?- Program obejmuje ochronę kobiet w ciąży w tzw. trzecim trymestrze. I moim zdaniem program jest interesujący i zasługuje na uwagę i podjęcie działania. Jako samorząd powiatowy możemy włączyć się czynnie do tego, aby zadbać o zdrowie kobiet w taki sposób, aby doprowadzić do tego, iż wszystkie kobiety, które potrzebują ochrony zdrowia, kobiety znajdujące się w ciąży, taką pomoc od powiatu otrzymają – stwierdził radny Marek Uściński. Stwierdził, iż w uzasadnieniu decyzji komisji skarg i petycji zabrakło mu analizy sytuacji kobiet w ciąży na terenie powiatu, która byłaby podstawą do wysuwania wniosków czy wniesiona petycja jest zasadna, czy nie. - Uważam, iż my jako powiat nie powinniśmy się ograniczać, szczególnie o ile to dotyczy pań, kobiet w ciąży. Widzimy, iż mamy zapaść demograficzną, kryzys urodzeń. W związku z tym wszystkim nam zależy na tym, żeby tych urodzeń było więcej, żeby nasza tutaj populacja się odradzała. Wiemy też i to, iż w naszym szpitalu powiatowym został zlikwidowany oddział noworodków, a więc powstała luka. Co prawda tutaj w uzasadnieniu mówi się o tym, iż pewne zadania przejmuje Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej, ale ten szpital jest samorządu województwa. Natomiast petycja jest skierowana do nas, do radnych, do samorządowców i uważam, iż powinniśmy odpowiedzieć na tę petycję pozytywnie – argumentował radny Uściń
ski.Przewodniczący komisji skarg i petycji miał na ten temat inne zdanie. - Jest pan specjalistą? Może by kobiety się wypowiedziały na ten temat. Czy był jakiś sygnał od kobiet, które borykają się z takimi problemami? – dociekał Mariusz Łukaszuk i wyjaśniał, czemu komisja podjęła decyzję, by petycję uznać za bezzasadną. - Jakaś firma prywatna mówi o tym, żeby wykorzystać KTG bezpośrednio, żeby kobiety z tego korzystały. My nie jesteśmy fachowcami jako Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zasięgaliśmy opinii fachowca ze szpitala powiatowego w Międzyrzecu Podlaskim. Pani kierownik referatu oświaty, kultury i zdrowia, Małgorzata Kadłubowska napracowała się szukając różnych materiałów. Przede wszystkim jednak nie mieliśmy sygnałów od kobiet o takim problemie. Zapytajmy o to kobiety, skoro pan jest taki dociekliwy, a nie sam jest pan specjalistą w takich kwestiach bardzo wrażliwych i delikatnych – konkludował przewodniczący
komisji.Ta w sentencji uzasadnienia wskazywała, iż w świetle m.in. zasięgniętych opinii ekspertów wskazujących na brak zasadności rutynowego stosowania KTG u zdrowych kobiet, petycja nie została uwzględniona w planach budżetowych powiatu.W czyim interesie?- Komisja podeszła do tego rutynowo i tak jak wszystkie poprzednie petycje, skargi i wnioski, zaopiniowała negatywnie, uznając iż to jest niezasadne i taki projekt uchwały nam przygotowała – skwitował radny Uściński, co wywołało sprzeciw kolegów radnych w komisji pracujących. - Mam wrażenie, iż tutaj pan radny Uściński obrał sobie za cel krytykę komisji, za tym też przy okazji rady powiatu – stwierdził radny Łukaszuk. - Czy to jest w jakiś sposób polityczny? – zastanawiał się przewodniczący komisji skarg i petycji. Niezadowolenia z oceny pracy komisji nie krył też radny Mariusz Kiczyński, jej członek. - Powiedziałeś, iż głosujemy zawsze jednakowo, iż nie ma innego zdania. Ja sobie wypraszam – zwrócił się do radnego Uścińskiego. - Mam wrażenie, iż w tym roku, podczas tej kadencji jest tych petycji tyle, co przez ostatnie dwie kadencje. Mam wrażenie, iż ktoś tym wszystkim steruje. I jest próba krzywdzenia ludzi. Dlatego na tej komisji głosuję na przykład ja tak, jak głosuję, bo nie pozwolę, żeby niszczyć ludzi, bo komuś się coś wydaje, bo ktoś coś słyszał – stanowczo postawił sprawę radny Kiczyński. Radny Uściński dowodzi natomiast, iż nie interesuje go, jak głosują poszczególni członkowie komisji. - Moje wystąpienie mówiło o stanowisku komisji, całej komisji. Nie atakowałem twojej osoby personalnie, iż ty głosowałeś tak czy inaczej, bo ja tego nie wiem, nie sprawdzałem i jest to mi niepotrzebne – odpowiadał radnemu Kiczyńskiemu. - Ja się skupiam na stanowisku komisji. Dla mnie to jest wyznacznik, jak komisja potraktowała daną sprawę i tylko tyle – stwierdza radny Uściński. W sprawie rzeczonej petycji, która wywołała szerszą dyskusję w kwestii prac nad wnioskami kierowanymi do powiatu, radni zagłosowali zgodnie ze wskazaniem komisji skarg i petycji. Trzynastu radnych było za jej nieuwzględnieniem, sprzeciw wyraził radny Marek Uściński, a od głosu wstrzymał się radny Marian Tomkowicz.