17 stycznia br. wszedł w życie The High Seas Treaty, czyli Traktat o Pełnym Morzu. To pierwszy na świecie międzynarodowy pakt mający na celu ochronę wód międzynarodowych, a więc niczyich mórz i oceanów wraz z ich unikalnymi ekosystemami. Obserwatorzy z całego świata wyrażają optymizm, nawołując maruderów do jak najszybszej ratyfikacji dokumentu.
Ponad 80 państw na rzecz ochrony oceanów
We wrześniu 2025 r., po dwudziestu latach trudnych i zawiłych negocjacji, Traktat o Pełnym Morzu uzyskał wymaganą 60. ratyfikację. Jego wejście w życie odbyło się 120 dni później, czyli 17 stycznia 2026 r. W międzyczasie grono pełnoprawnych członków poszerzyło się do 83, m.in. w grudniu do Traktatu przystąpiły Chiny i Japonia.
Skala i znaczenie Traktatu o Pełnym Morzu są nie do przecenienia. Jego zasięg terytorialny obejmuje ok. 2/3 światowych oceanów – czyli wszystkie otwarte wody położone poza jurysdykcją poszczególnych państw nadmorskich. w tej chwili ochronie podlega zaledwie 1 proc. z nich, co rodzi niebezpieczeństwo zaniedbań, nadmiernej eksploatacji i bezkarnego zanieczyszczania.
Traktat o Pełnym Morzu, czyli ochrona przed pazernością i bezmyślnością
Status wód niczyich sprawił, iż przez długie lata państwa traktowały otwarte oceany jako skarbiec bez dna i odpowiednik dawnego Dzikiego Zachodu. Rabunkowe połowy, niekontrolowany transport wysokoemisyjny, masowe zanieczyszczanie plastikiem oraz niepokojące plany w zakresie górnictwa głębinowego stały się zagrożeniem dla największego ziemskiego ekosystemu.
Wejście w życie Traktatu o Pełnym Morzu oznacza, iż państwa-sygnatariusze muszą od dzisiaj wspólnie rozwijać badania naukowe i technologie służące ochronie morskich zasobów. Wszelka działalność na międzynarodowych wodach musi być poddana skrupulatnym ocenom środowiskowym, a informacje na temat biotechnologicznego i genetycznego potencjału podmorskich odkryć muszą być dzielone z innymi krajami, które ratyfikowały Traktat. Dokument wymaga również zrównoważonego i odpowiedzialnego korzystania z zasobów oceanicznych.
Już od soboty otwarta jest możliwość zgłaszania propozycji w zakresie ustanowienia nowych morskich obszarów chronionych (MPA). Sposób ich monitoringu i realnej ochrony nie został jeszcze doprecyzowany, ale realizowane są intensywne prace nad powołaniem sekretariatu oraz komitetu naukowego. Rebecca Hubbard, dyrektor High Seas Alliance, powiedziała agencji Associated Press, iż analizowane są różne możliwości, w tym technologie satelitarne, koordynowanie patroli pomiędzy wieloma krajami oraz wykorzystanie agend ONZ do wsparcia nadzoru.
Wszystko wskazuje na to, iż w sierpniu zorganizowana zostanie pierwsza Konferencja stron Traktatu (COP), podczas której podjęte zostaną decyzje techniczne i budżetowe. Ustanowienie pierwszych MPA najprawdopodobniej będzie miało miejsce dopiero podczas kolejnego szczytu oceanicznego – COP2.
Maruderzy tracą
Traktat o Pełnym Morzu został podpisany przez 145 krajów, w tym małe państwa wyspiarskie. Niestety, wielu sygnatariuszy ociąga się z ratyfikacją, podkopując globalny wysiłek solidarnej ochrony. Jednym z maruderów jest Wielka Brytania. Uchwała utknęła w brytyjskim parlamencie, co spotkało się z głośnym protestem 18 organizacji ekologicznych.
Traktatu nie ratyfikowały także Australia, Nowa Zelandia oraz Stany Zjednoczone, które pod zwierzchnictwem Donalda Trumpa stają się synonimem klimatycznego i środowiskowego zacofania. Polski rząd dokument podpisał, ale zwleka z finalizacją. Jeśli, pomimo naszych apeli, polskie władze nie przystąpią pilnie do ratyfikacji, Polska nie znajdzie się wśród krajów, które będą decydować o losach otwartych oceanów – nie tylko o ich ochronie, ale również o sposobie sprawiedliwego podziału korzyści – zwraca uwagę Andrzej Ginalski, Kierownik Zespołu Morskiego WWF Polska
zdjęcie główne: Marek Okon/Unsplash

2 godzin temu

![Kolejka przed lokalem na Siennej. Wszystko przez darmową maczankę [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/01/maczankapokrakowsku8.jpg)






.webp)






