Tomasz Budasz odwołany z Rady Nadzorczej BOŚ Banku. Po niespełna pół roku zakończył się jego epizod

1 tydzień temu

Tomasz Budasz, starosta powiatu gnieźnieńskiego, nie zasiada już w Radzie Nadzorczej Banku Ochrony Środowiska S.A. Znalazł się w gronie dziesięciu członków rady, których Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie BOŚ Banku odwołało 15 maja 2026 roku. Co istotne – Budasz nie został ponownie powołany do nowego składu. Jego przygoda z radą nadzorczą banku trwała niespełna pół roku – od grudnia 2025 do maja 2026. Decyzja zapadła w atmosferze głośnej afery związanej z nieprawidłowościami przy wydatkach z kart płatniczych członków zarządu banku. W tle – konflikt polityczny i pytania o transparentność nominacji w spółkach Skarbu Państwa.

Powołanie starosty gnieźnieńskiego do Rady Nadzorczej BOŚ Banku 4 grudnia 2025 roku wywołało już wówczas pytania o zgodność z zapowiedziami premiera Donalda Tuska dotyczącymi depolityzacji spółek Skarbu Państwa. Budasz, doświadczony samorządowiec i przewodniczący lokalnych struktur PO, otrzymał mandat radnego nadzorczego bez konkursu – decyzją Walnego Zgromadzenia. Miał pełnić tę funkcję do 2028 roku.

Niecałe pięć miesięcy później – 15 maja 2026 roku – Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie odwołało cały dotychczasowy skład Rady Nadzorczej. Wśród odwołanych znalazł się Tomasz Budasz, a także Adam Ruciński, Artur Stefański, Marzenna Sendecka, Jan Banasiński, Marcin Liberadzki, Marcin Likierski, Władysław Mańkut, Aleksandra Wrochna i Piotr Wybieralski.

W nowym składzie rady na wspólną XIII kadencję powołano dziesięć osób. Budasza na tej liście zabrakło. Znaleźli się na niej natomiast m.in. Marcin Liberadzki (odwołany, a następnie ponownie powołany), Władysław Mańkut (podobnie), Aleksandra Wrochna (również ponownie w składzie) oraz Piotr Wybieralski (także przywrócony). Budasz – już nie.

Afera z kartami płatniczymi w tle

Odwołanie całej Rady Nadzorczej i zmiany w zarządzie BOŚ Banku nie są przypadkowe. Od marca 2026 roku bankiem wstrząsa afera związana z wydatkami z kart służbowych członków zarządu. Jak ustaliło Radio ZET, Departament Audytu Wewnętrznego prześwietlił wydatki od kwietnia 2024 do końca 2025 roku. Wnioski? Zarząd wydał z kart służbowych ponad pół miliona złotych. 86 procent wszystkich transakcji stanowiły „usługi gastronomiczne” – łącznie 432 tysiące złotych. Rachunki opisywano jako „spotkanie z klientem strategicznym” lub „spotkanie z potencjalnym klientem”, bez podawania liczby uczestników ani konkretów. Najwyższa faktura na jednego członka zarządu wyniosła 7,5 tysiąca złotych.

Audyt wykazał też, iż wiceprezes Kamil Kuźmiński kupował dzięki kart flotowych i służbowej karty kredytowej olej napędowy oraz dodatek AdBlue – choć jego samochód służbowy ma silnik benzynowy. Wydatki te wyliczono na niemal 43 tysiące złotych. Ponadto Kuźmiński miał zakupić 617 litrów paliwa ponad wyznaczony limit (na kwotę ok. 3700 zł) i nie podpisał porozumienia o zwrocie tych środków. Po ujawnieniu raportu prezes Bartosz Kublik, który go zlecił, został odwołany. Jego sukcesor – Artur Stefański – odwołany z kolei po kilku tygodniach. 15 maja odwołano całą Radę Nadzorczą.

Polityczne rozliczenia czy czystka kadrowa?

Kontekst polityczny całej sprawy jest nie do przecenienia. BOŚ Bank to spółka, w której dominującym udziałowcem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), nadzorowany przez ministra klimatu i środowiska. Tę funkcję pełni Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050 (Trzecia Droga). Odwołany prezes Bartosz Kublik był z kolei „nominatem” Koalicji Obywatelskiej.

Radio ZET ustaliło, iż odwołanie Kublika nie było konsultowane z większościowym udziałowcem (NFOŚiGW) ani z kancelarią premiera, a decyzja ta wywołała konsternację w środowiskach rządzących. Część obserwatorów widzi w tym wewnętrzną rozgrywkę polityczną w obozie władzy – spór o wpływy w spółkach Skarbu Państwa. Inni wskazują na próbę oczyszczenia banku po aferze, choć w brutalny sposób.

Idź do oryginalnego materiału