Są momenty w historii, gdy iluzje pękają z hukiem. Gdy to, co przez dekady uchodziło za niewzruszony fundament porządku świata, okazuje się konstrukcją z piasku. Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, ogłoszona przez administrację Donalda Trumpa — już od roku sprawującego urząd 47. prezydenta USA — jest właśnie takim momentem. Dokument ten nie jest zwykłą korektą priorytetów. Jest zerwaniem.