To nie będzie zwykły upał. Kolejna „kopuła ciepła” dociera nad Polskę

59 minut temu

To będzie jedna z najdotkliwszych fal upałów tego lata. W wielu krajach Europy temperatura przekroczy 40 st. C, a w Polsce lokalnie może sięgnąć 35–37 st. C. Meteorolodzy ostrzegają, iż wysokim temperaturom towarzyszyć będą noce tropikalne oraz gwałtowne burze z gradem, ulewnym deszczem i silnym wiatrem.

Od dziś (30 lipca) mieszkańcy Polski ponownie doświadczają uporczywych upałów. Za obecną sytuację odpowiada charakterystyczny układ baryczny nad Europą. Rozległy wyż obejmujący południową i wschodnią część kontynentu oraz głęboki niż znad Atlantyku i Morza Norweskiego otwierają drogę dla bardzo gorącego powietrza zwrotnikowego napływającego z północnej Afryki.

  • Czytaj także: Nadciąga kolejna fala upałów. Jednocześnie zapowiada się rekordowe El Niño

Gorące powietrze dociera do Polski

– Europa Zachodnia od wielu dni znajduje się pod wpływem układu barycznego sprzyjającego utrzymywaniu się ekstremalnie wysokich temperatur i pogłębianiu suszy – – mówi nam dr hab. inż. Joanna Strużewska z Zakładu Modelowania Atmosfery i Klimatu Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego (IOŚ-PIB).

Jak wyjaśnia ekspertka, wyż nad wschodnią Europą i niż znad Atlantyku sprowadzają nad kontynent gorące powietrze zwrotnikowe. Badaczka podkreśla, iż skutki tego układu są już widoczne w Europie Zachodniej. W tej części kontynentu wzrosło zagrożenie pożarowe i rozwijają się pożary lasów, m.in. we Francji. Teraz ten sam mechanizm zaczyna oddziaływać na Europę Środkową.

– Nad Polskę zaczyna napływać powietrze z południa kontynentu, które w najbliższych dniach przyniesie upalną pogodę, bardzo wysokie temperatury oraz wzrost ryzyka burz – wyjaśnia.

Pierwsze oznaki upału odczuwamy już dziś. Na zachodzie i południowym zachodzie kraju temperatura wzrasta do 31–35 st. C. W piątek gorąco będzie już niemal wszędzie, z wyjątkiem wybrzeża. W sobotę najwyższych temperatur należy spodziewać się na wschodzie i południowym wschodzie Polski.

Jak tłumaczy dr Strużewska, niedziela przyniesie jedynie krótką przerwę od największych upałów. Już od poniedziałku nad kraj ponownie napłynie bardzo ciepłe powietrze, a najgorętszym dniem może okazać się wtorek. W centrum i na południu Polski temperatura może wtedy ponownie osiągnąć 35–36 st. C. Wyraźniejsze ochłodzenie prognozowane jest dopiero od 6 sierpnia.

W Polsce zagościła kolejna fala ciepła. Źródło: wetterzentrale.de/severe-weather.eu

„Kopuła ciepła” zatrzymuje gorące powietrze

Obecna sytuacja jest klasycznym przykładem zjawiska określanego jako „kopuła ciepła”.

– W obrębie wyżu powietrze nie może się dynamicznie unosić w wyższe partie atmosfery. W konsekwencji ciepło jest kumulowane, a temperatura systematycznie rośnie. Tego typu zjawisko nazywane jest „kopułą ciepła” – wyjaśnia dr hab. Marek Błaś z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jak dodaje, podczas tegorocznych fal upałów wyjątkowo duża jest miąższość napływającego powietrza zwrotnikowego. A to sprzyja utrzymywaniu się bardzo wysokich temperatur przez wiele dni.

Według klimatologa fala upałów potrwa najkrócej na północnym zachodzie kraju, gdzie zakończy się po jednym dniu. Na południowym zachodzie utrzyma się około pięciu dni. Z kolei mieszkańcy południowo-wschodniej Polski będą musieli zmagać się z nią przez ponad tydzień.

  • Czytaj także: Rekordowe pożary trawią Europę zachodnią. Tymczasem Amazonia odwraca niebezpieczny trend

Noce nie przyniosą ulgi

Eksperci zwracają uwagę, iż problemem będą nie tylko wysokie temperatury w ciągu dnia.

– Prognozy wskazują, iż noce z czwartku na piątek oraz z piątku na sobotę mogą być rekordowo ciepłe – temperatura w południowej Polsce nie spadnie poniżej 22–23 st. C – mówi dr Błaś pytany przez SmogLab.

Tak wysokie temperatury nocą oznaczają tzw. noce tropikalne, podczas których organizm praktycznie nie ma możliwości schłodzenia się po upalnym dniu. Jak mówi dr Strużewska, wystąpią szczególnie na zachodzie i południu kraju. To właśnie one są uznawane za jeden z najbardziej uciążliwych i niebezpiecznych elementów fal gorąca, zwłaszcza dla osób starszych, przewlekle chorych i mieszkańców dużych miast. J

Fale upałów są szczególnie uciążliwe dla mieszkańców miast. Fot. akturer/Shutterstock

Po upale przyjdą gwałtowne burze

Gorąca i wilgotna masa powietrza stworzy również warunki do rozwoju niebezpiecznych burz.

Dr Strużewska zaznacza, iż największe ryzyko gwałtownych zjawisk wystąpi w sobotę wraz ze zbliżaniem się frontu chłodnego, choć lokalne burze mogą rozwijać się także w kolejnych dniach, szczególnie na zachodzie kraju.

Z kolei dr Błaś ocenia, iż najbardziej intensywne zjawiska mogą wystąpić z piątku na sobotę oraz w sobotę w zachodniej i południowej Polsce. Burzom mogą towarzyszyć opady gradu i bardzo intensywne wyładowania atmosferyczne. Przewiduje się porywy wiatru osiągające 80–90 km/h oraz ulewy, podczas których w ciągu kilkudziesięciu minut może spaść choćby 40–50 mm deszczu. Wśród regionów szczególnie zagrożonych wymienia województwa: lubuskie, śląskie i opolskie.

Eksperci podkreślają, iż choć sam scenariusz nadejścia fali upałów jest bardzo dobrze przewidywalny, to dokładne miejsce i czas występowania burz pozostają trudne do określenia. Wynika to z ich lokalnego, konwekcyjnego charakteru.

Dzieci, seniorzy i … rolnicy

Na nieprzyjemne następstwa upałów najbardziej narażone są dzieci, seniorzy i osoby w niezbyt dobrej kondycji zdrowotnej. Gdy nadchodzi susza martwią się też rolnicy. Fala upałów może odbić się także na ich plonach, choć jej skutki będą zależeć od gatunku roślin, długości fali upału, etapu rozwoju upraw oraz lokalnych zasobów wodnych. Przełom lipca i sierpnia jest pod tym względem szczególnie ważny.

– Dla części upraw plon jest już w dużej mierze ukształtowany, ale inne właśnie teraz kwitną, zawiązują nasiona, bulwy lub owoce. Ostatni raport Extreme heat and agriculture pokazuje, iż w przypadku wielu ważnych roślin straty zaczynają się po przekroczeniu około 30 st. C. Powyżej 35 st. C rośnie ryzyko zakłócenia fotosyntezy i procesów reprodukcyjnych. Szczególnie niebezpieczne jest połączenie upału z niedoborem wody. Wtedy straty mogą być niemal dwukrotnie większe niż w przypadku samej wysokiej temperatury – mówi nam dr Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Strategii Żywnościowych GRUNT.

Kukurydza, strączki i warzywa gruntowe

Jedną z najbardziej narażonych upraw jest kukurydza. W wielu regionach znajduje się ona w okresie kwitnienia lub początku formowania ziarna. Największe ryzyko dotyczy pól, na których już wcześniej występował deficyt wilgoci. Podobnie wrażliwe mogą być rośliny strączkowe znajdujące się w fazie kwitnienia i zawiązywania nasion. Zagrożone są też warzywa gruntowe.

– W sadach upał może powodować oparzenia słoneczne i przedwczesne opadanie owoców. Jeszcze inaczej wygląda sytuacja zbóż ozimych i rzepaku. Na przełomie lipca i sierpnia są one zwykle dojrzałe albo już zbierane. Tak więc obecna fala upału nie wpłynie na nie tak silnie jak wcześniejszy upał. Sucha pogoda może choćby ułatwić żniwa. Tam jednak, gdzie dojrzewanie jeszcze trwa, wysoka temperatura może przyspieszyć ten proces i pogorszyć jakość ziarna – dodaje dr Sobiesiak-Penszko.

Monitoring suszy rolniczej pokazuje też, iż mamy do czynienia z regionalnym zróżnicowaniem problemów.

– Najnowszy monitoring unijny pokazywał niedobory wody w południowo-wschodniej Polsce. Jednak na północnym wschodzie problemem był już nadmiar opadów, opóźniający żniwa i zwiększający ryzyko chorób. Mamy więc raczej mozaikę lokalnych problemów, niż jeden obraz dla całego kraju.

Zdjęcie tytułowe: Agnes Kantaruk/Shutterstock oraz wetterzentrale.de/severe-weather.eu

Idź do oryginalnego materiału