W połowie maja Urząd Miejski w Świdnicy ogłosił przetarg na wyburzenie dawnej gospody przy Placu Grunwaldzkim 7, gdzie mieścił się m.in. lubiany przez mieszkańców „Bar u Michała”. Decyzji nie powstrzymała propozycja świdnickiego przedsiębiorcy, który zadeklarował odrestaurowanie budynku, który do niedawna był zabytkiem. Mimo odmowy, Paweł Sawa nie poddaje się i kieruje kolejne pisma do prezydenta miasta i radnych.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Niewielki budynek mocno kontrastuje z wysoką zabudową Placu Grunwaldzkiego, ale jest świadkiem historii miasta. Pochodzi z końca XVIII wieku. Powstał jako gospoda i z karmieniem mieszkańców kojarzy się także współczesnym Świdniczanom. To tutaj mieścił się lubiany przede wszystkim za flaczki i cynaderki „Bar u Michała”. Budynek należał do miasta i mimo propozycji składanych przez najemców, nigdy zgody na jego sprzedaż nie było. Zakaz sprzedaży wprowadziła Rada Miejska w 2000 roku, wskazując, iż docelowo obiekt ma zostać zlikwidowany.
Na przeszkodzie stał jednak konserwator zabytków, który w 2018 roku, gdy degradacja zaczęła postępować, nie wyraził zgody na rozbiórkę i nakazał zabezpieczenie budynku. Zabezpieczenie polegało na zabiciu okien i drzwi dyktą. Sześć lat później wykonana na zlecenie miasta ekspertyza wykazała zniszczenie w ponad 80%. Tym razem konserwator wyraził zgodę na rozbiórkę. Władze miasta nie poniosły żadnych konsekwencji za doprowadzenie dawnej gospody do całkowitej ruiny.
15 stycznia 2026 roku świdnicki magistrat uzyskał pozwolenie budowlane na realizację zadania inwestycyjnego obejmującego rozbiórkę kamienicy przy Pl. Grunwaldzkim 7 w Świdnicy wraz z zagospodarowaniem terenu”. W tegorocznym budżecie miasta przeznaczono na ten cel 780 tys. złotych, natomiast w ogłoszniu o przetargu wartość zamówienia oszacowano na blisko 461 tys. złotych . W miejscu dawnej gospody – jak zapowiadała jeszcze w 2024 roku prezydent Beata Moskal-Słaniewska, miałby powstać parking typu park&ride.
W marcu 2026r. Paweł Sawa, świdnicki przedsiębiorca, zaproponował miastu odrestaurowanie budynku i przywrócenie w nim funkcji gastronomicznej. Wskazywał, iż dzięki temu uda się ocalić historyczny i darzony sentymentem obiekt, a przy tym zaoszczędzić pieniądze przeznaczone na rozbiórkę. Jego pomysł podczas sesji Rady Miejskiej prezydent Beata Moskal-Słaniewska wyśmiała, a jego samego deprecjonowała jako przedsiębiorcę. Później odmówiła na piśmie. Radni nie zajęli się ofertą przedsiębiorcy.
Mimo iż procedura przetargowa ruszyła, Paweł Sawa nie poddał się i wystosował kolejne pisma do prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej i do radnych. Wskazał, iż uchwała, na którą powoływała się prezydent Świdnicy, nie jest dokumentem, który nie może podlegać aktualizacji. Skoro pojawił się chętny, czy miasto nie planuje zorganizowania przetargu na sprzedaż nieruchomości z warunkiem przeprowadzenia rewitalizacji? Do radnych zaapelował o wstrzymanie rozbiórki.
Na razie nie ma żadnych oznak, by władze miasta wycofały się z zamiaru wyburzenia dawnej gospody. 1 czerwca zostały dokonane zmiany w przetargu, ogłoszonym 16 maja. Zmieniony został również termin otwarcia ofert. Czy są chętni do rozbiórki, okaże się 12 czerwca.

1 godzina temu













