Thomas Massie nie wyklucza startu w wyborach prezydenckich

goniec.net 11 godzin temu

Kongresmen Thomas Massie nie wyklucza startu w wyborach prezydenckich w 2028 roku. To oświadczenie padło niedawno, tuż po jego porażce w republikańskich prawyborach do Kongresu w Kentucky (19 maja 2026), gdzie przegrał z kandydatem finansowanym milionami przez żydowskie lobby – AIPAC. Jest to jeden z najbardziej interesujących wątków w amerykańskiej polityce ostatnich dni.

Thomas Harold Massie (ur. 1971) to inżynier z wykształcenia – absolwent MIT – licencjat z inżynierii elektrycznej i magisterium z mechanicznej. Przed wejściem do polityki założył firmę SensAble Technologies, która zajmowała się technologiami haptycznymi – interakcja człowieka z komputerem przez dotyk – i zebrała ponad 32 mln dolarów kapitału. Później wrócił do Kentucky, gdzie prowadził farmę, hodował bydło i był sędzią wykonawczym (judge-executive) hrabstwa Lewis. Do Kongresu wszedł w 2012 roku jako przedstawiciel libertarianizmu w Partii Republikańskiej. Zyskał popularność w ruchu Tea Party. Jest znany z:

  • Silnego nacisku na ograniczenie rządu federalnego,
  • Oszczędności budżetowych,
  • Krytyki interwencjonizmu zagranicznego,
  • Obrony praw obywatelskich i transparentności, (był inicjatorem ustawy o ujawnieniu akt Epsteina)
  • Głosowania wbrew partyjnej linii, gdy uznaje to za słuszne (np. przeciw niektórym wydatkom Trumpa).

Massie jeździ starą Teslą, pije surowe mleko, buduje roboty do kurnika na farmie i często podkreśla niezależność od establishmentu. Ma opinię jednego z najbardziej autentycznych i konsekwentnych członków Kongresu.

W ostatnich latach Massie kilkukrotnie wszedł w konflikt z Donaldem Trumpem i jego frakcją:

  • Krytykował niektóre duże pakiety wydatków,
  • Współpracował z Demokratami (m.in. z Ro Khanną) przy ujawnianiu dokumentów Jeffreya Epsteina,
  • Sprzeciwiał się wsparciu polityki Izraela.

Trump nazwał go „kompletnym i totalnym katastrofą” i wsparł jego przeciwnika – Eda Gallreina (byłego Navy SEAL i farmera). Wyścig stał się najdroższym prawyborczym wyścigiem do Izby Reprezentantów w historii USA – wydano ponad 30 milionów dolarów, głównie z funduszy porzekazanych przez lobby proizraelskie.
Massie przegrał 19 maja 2026: Gallrein dostał ok. 54,9%, a Massie 45,1%. Mimo porażki jego zwolennicy na wiecu po koncesji skandowali „2028! 2028!” i „Massie for President!”.
Dla libertarian i anty-establishmentowych konserwatystów Massie jest ikoną. Wielu widzi w nim kogoś, kto mógłby przyciągnąć młodych wyborców, libertarian, niezależnych i tych rozczarowanych zarówno Trumpem, jak i bezwarunkowym wsparciem USA dla Izraela.

Walka pro-izraelskiego lobby (głównie AIPAC i powiązanych grup) z Thomasem Massiem to jeden z najbardziej widocznych wątków w jego porażce w prawyborach republikańskich w Kentucky 19 maja 2026. Thomas Massie od lat jest jednym z najbardziej konsekwentnych krytyków amerykańskiej polityki zagranicznej w Partii Republikańskiej. Jako libertarianin sprzeciwia się:

  • Masowej pomocy zagranicznej (w tym miliardom dolarów dla Izraela).
  • Interwencjonizmowi USA na Bliskim Wschodzie.
  • Wojnom, w których Ameryka angażuje się w imieniu sojuszników.

Specyficznie wobec Izraela:

  • Głosował przeciwko wielu rezolucjom symbolicznym popierającym Izrael.
  • Sprzeciwiał się pakietom pomocy wojskowej.
  • Krytykował eskalację z Iranem.
  • Wprowadził projekt ustawy wymagającej od AIPAC (American Israel Public Affairs Committee) rejestracji jako agent obcego państwa (Foreign Agents Registration Act), argumentując, iż lobby działa w interesie obcego rządu.

Massie podkreśla, iż nie jest antysemitą i popiera prawo Izraela do istnienia, ale sprzeciwia się bezwarunkowemu wsparciu finansowemu i militarnemu kosztem amerykańskich podatników. Nazywał AIPAC jedną z najskuteczniejszych grup nacisku w Kongresie i twierdził, iż wielu kongresmenów ma „opiekunów” z lobby, którzy pilnują linii pro-izraelskiej.

W 2026 roku pro-izraelskie grupy znacząco zaangażowały się w usunięcie Massiego: United Democracy Project (super PAC powiązany z AIPAC) wydał kilka milionów dolarów na ataki na Massiego i wsparcie Gallreina (szacunki 4–5+ mln). Republican Jewish Coalition Victory Fund (RJC) wydał ok. 4 mln dolarów. Razem grupy pro-izraelskie wydały ok. 9–16 milionów dolarów (w zależności od źródła i liczenia powiązanych PAC-ów). Super PAC MAGA KY (powiązany z Trumpem) otrzymał miliony od pro-izraelskich darczyńców, m.in. Miriam Adelson (wdowa po Sheldonie Adelsonie, kasyno-magnatka), Paula Singera (hedge fund) i Johna Paulsona. Te PAC-y wydały dziesiątki milionów.
Całkowite wydatki na reklamy przekroczyły 32 mln – rekord wszech czasów dla prawyborów do Kongresu.

Większość pieniędzy pochodziła spoza Kentucky (Nowy Jork, Kalifornia, DC) – lokalni mieszkańcy dali mniej niż 6% funduszy.
Massie w mowie koncesyjnej żartował: „Wyszedłbym wcześniej, ale musiałem zadzwonić do przeciwnika, a znalezienie go w Tel Awiwie zajęło mi chwilę ” Podkreślał, iż wyścig stał się referendum na temat wpływu lobby izraelskiego na amerykańską politykę.

AIPAC to najpotężniejsze pro-izraelskie lobby w USA. Działa legalnie, zatrudnia setki ludzi, organizuje podróże studyjne do Izraela dla polityków, inicjuje darowizny i wydaje dziesiątki milionów w cyklach wyborczych. W ostatnich latach intensywnie atakowało krytyków Izraela zarówno wśród Demokratów (np. Jamaal Bowman, Cori Bush), jak i Republikanów.
W przypadku Massiego lobby znalazło sojusznika w Donaldzie Trumpie, który nazwał Massiego „katastrofą” i mocno wsparł Gallreina (byłego Navy SEAL). Trumpowska frakcja i pro-izraelskie grupy działały razem – to połączenie Trumpa + AIPAC okazało się decydujące. Analitycy podkreślają, iż sama siła lobby mogłaby nie wystarczyć bez gniewu Trumpa na Massiego za nielojalność (głosowania przeciw niektórym wydatkom, krytyka polityki zagranicznej).
Zwolennicy Massiego i krytycy lobby widzą w tym dowód na „kupowanie” miejsc w Kongresie przez obce interesy i nadmierny wpływ jednej grupy nacisku. AIPAC i zwolennicy oświadczyli wprost, iż „bycie pro-izraelskim to dobra polityka” oraz iż pokonali „najbardziej antyizraelskiego republikanina w Izbie”. Uważają, iż działają w interesie bezpieczeństwa USA i Izraela jako sojusznika.
Lobby pro-izraelskie (w tym AIPAC, RJC, ale też chrześcijańscy syjoniści) jest jednym z najskuteczniejszych w Waszyngtonie – obok NRA, Big Pharma czy związków zawodowych. Jego siła wynika z dobrze zorganizowanych darczyńców, dwupartyjnego wsparcia i postrzegania Izraela jako kluczowego sojusznika w regionie. Krytycy (w tym Massie) argumentują, iż prowadzi to do wypaczeń polityki zagranicznej USA i narusza zasadę „America First”.
Nie jest to jednak „żydowskie lobby” – wielu Żydów amerykańskich nie zgadza się z AIPAC (np. progresywni Żydzi krytykujący politykę Netanjahu), a lobby obejmuje też nie-Żydów.

Idź do oryginalnego materiału