Szwecja zaostrza prawo. Migracja i młodociani przestępcy pod lupą

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Szwecja zaostrza prawo. Migracja i młodociani przestępcy pod lupą


Szwedzki Riksdag 13 sierpnia 2026 r. obniżył wiek odpowiedzialności karnej do 14 lat dla poważnych przestępstw na pięć lat i zaostrzył zasady łączenia rodzin przez migrantów od 1 października. Dla Polski wniosek jest prosty: państwo, które traci kontrolę nad migracją i gangami, później płaci prawem karnym.

Zwrot po latach pobłażliwości

Szwedzki parlament przyjął 13 sierpnia pakiet zmian wobec młodocianych sprawców. Jak wynika z komunikatu Riksdagu, wiek odpowiedzialności karnej zostanie obniżony do 14 lat dla poważnych przestępstw, na razie na pięć lat. Zmniejszona ma być też tak zwana redukcja kary dla osób poniżej 18 lat, a dla młodych dorosłych zostanie całkowicie zniesiona. Maksymalna kara za przestępstwo popełnione przed ukończeniem 18 lat wzrośnie z 14 do 18 lat więzienia.

To nie jest drobna korekta techniczna. To przyznanie, iż model państwa opiekuńczego, które przez lata unikało twardych decyzji w imię liberalnej wrażliwości, zderzył się z brutalną rzeczywistością gangów, rekrutowania nastolatków i przestępczości zorganizowanej. Szwedzi próbują dziś odzyskać narzędzia, które wcześniej sami osłabili.

Więzienie zamiast zamkniętej opieki

Dzisiejsza decyzja nakłada się na wcześniejszą zmianę z 6 maja. Riksdag zdecydował wtedy, iż osoby w wieku 15-17 lat mają trafiać do więzienia, o ile kara izolacyjna jest nieunikniona. Dotychczas podstawowym rozwiązaniem była zamknięta opieka młodzieżowa. Od 1 lipca odpowiedzialność za wykonanie takich kar przejęła służba więzienna, z oddziałami przeznaczonymi dla nieletnich.

Riksdag uzasadnia pakiet wzrostem poważnej przestępczości wśród młodych. To zdanie powinno mocno wybrzmieć również w Polsce. Nie ma bezkosztowej tolerancji dla równoległych porządków, dla gangów i dla polityki, która najpierw nie chce widzieć problemu, a potem dziwi się, iż musi zmieniać kodeks karny.

Migracja z ograniczeniami

Tego samego dnia parlament zaakceptował zaostrzenie zasad imigracji rodzinnej. Zgodnie z decyzją Riksdagu przepisy mają zostać dostosowane do minimalnych wymagań prawa UE. Co do zasady osoba z czasowym pobytem będzie musiała przebywać w Szwecji co najmniej dwa lata, zanim stanie się podstawą do sprowadzenia bliskich. Ostrzejsze będą też wymogi utrzymania, również przy wnioskach o przedłużenie pobytu.

To kolejny element szwedzkiego odwrotu od polityki szeroko otwartych drzwi. DN opisywał już, iż Szwecja nakazuje urzędom zgłaszać podejrzenie nielegalnego pobytu. Widać spójną zmianę: mniej automatyzmu, więcej kontroli, więcej odpowiedzialności po stronie państwa i cudzoziemca.

Lekcja dla Polski

Szwecja jest dziś ostrzeżeniem, a nie wzorem do bezrefleksyjnego kopiowania. Przez lata europejskie elity przedstawiały restrykcyjną politykę migracyjną jako brak serca. Teraz państwo, które stało się symbolem liberalnego eksperymentu, samo ogranicza łączenie rodzin, wzmacnia wydalenia i zaostrza kary dla młodych sprawców.

Dla Polski stawka jest praktyczna: bezpieczeństwo osiedli, szkół, transportu publicznego i budżetu. Naród ma prawo wymagać, aby państwo kontrolowało granice, egzekwowało pobyt i nie przerzucało kosztów ideologii na zwykłe rodziny. Szwedzki zwrot pokazuje też, iż rachunek za błędy przychodzi późno, ale przychodzi zawsze.

Kampania wymusza konkrety

Szwedzka polityka weszła w ostatni etap przed wyborami parlamentarnymi. DN zwracał uwagę, iż Zieloni chcą szerszego przyjmowania migrantów i droższego paliwa, więc spór nie dotyczy tylko prawa karnego. Dotyczy kierunku państwa: czy ma być narzędziem ochrony własnych obywateli, czy administratorem kolejnych eksperymentów społecznych.

Polska prawica powinna patrzeć na Sztokholm bez kompleksów. Pomoc człowiekowi w potrzebie nie oznacza rezygnacji z granic, reguł i egzekucji prawa. Państwo narodowe ma obowiązek działać wcześniej, zanim problem wymusi nadzwyczajne reformy. Szwedzi właśnie pokazują, jak drogie bywa spóźnione przebudzenie.

Źródło: Gazeta.pl, Sveriges Riksdag.

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału