Niepodległość Szkocji staje się sprawą pilną w świetle wyborczych sukcesów prawicowo-populistycznej formacji Reform UK - powiedział w niedzielę pierwszy minister tego kraju John Swinney. Szef niepodległościowej Szkockiej Partii Narodowej (SNP), cytowany przez szkocki dziennik "The Herald", zaatakował przy tym Nigela Farage'a, zarzucając mu, iż nie popiera niepodległościowych aspiracji Szkotów.
Szkocja coraz bliżej niepodległości? Szef rządu chce politycznej rewolucji

SNP zdobyła 58 miejsc w liczącym 129 mandatów szkockim jednoizbowym parlamencie; na drugim miejscu, z taką samą liczbą miejsc (17) uplasowały się ex aequo Partia Pracy i Reform UK Nigela Farage'a, która umocniła swą pozycję również w parlamencie Walii.
- Wyniki wyborów w całym Zjednoczonym Królestwie pokazują jasno, iż sprawa niepodległości stała się pilna. Nigel Farage zmierza wielkimi krokami ku Downing Street i perspektywa rządu, na czele którego stoi Reform staje się coraz bardziej prawdopodobna - powiedział John Swinney na konferencji prasowej, cytowany przez agencję AFP.
ZOBACZ: Wielka Brytania na krawędzi. Prognozy pozostają pesymistyczne
Oznacza to, iż Szkocja musi "przed rokiem 2029 uzyskać władzę pozwalającą jej decydować o swej konstytucyjnej przyszłości, aby Farage nie mógł jej zablokować" - dodał pierwszy minister. W 2029 roku mają się odbyć następne wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii.
Szkocja zyska suwerenność? Szef rządu zdecydowanie. To sprawa "pilna"
Jak komentuje "The Herald", Swinney wykorzystał wiec zorganizowany z okazji wyborczego zwycięstwa jego partii w niespełna 24 godziny po ogłoszeniu wyniku wyborów, by domagać się "pełnej ochrony Szkocji przed Farage'em".
Szef Reform UK byłby "otwarcie wrogi" wobec brytyjskich mniejszości, ma zamiar sprywatyzować NHS - publiczny system służby zdrowia w Wielkiej Brytanii, a także "zlikwidować szkocki parlament" - ostrzegł Swinney.
ZOBACZ: Ważyły się losy brytyjskiego premiera. Parlament zagłosował ws. Starmera
AFP wyjaśnia, że szef Reform UK nie popiera niepodległościowych aspiracji Szkotów, choć podczas kampanii wyborczej nie wykluczał możliwości rozpisania kolejnego referendum w tej sprawie.
Przed wyborami Swinney obiecał, iż jeżeli jego partia zdobędzie absolutną większość parlamentarną, to zorganizuje kolejne referendum niepodległościowe w 2028 roku. W poprzednim, w 2014 roku, większość Szkotów odrzuciła projekt secesji od Wielkiej Brytanii.
Partii Swinneya zabrakło siedmiu miejsc w parlamencie, by samodzielnie zdecydować o nowym plebiscycie, ale pierwszy minister zapewnił, iż wraz z 15 deputowanymi Partii Zielonych ugrupowania niepodległościowe dysponują jednak parlamentarną większością - podaje "The Herald".
"Trend jest jasny". Pierwszy minister Szkocji chce jej niepodległości
Szef SNP, która rządzi w Szkocji od 19 lat, zwrócił też uwagę, iż po czwartkowych wyborach również w Irlandii Północnej i Walii powstaną rządy opowiadające się za oderwaniem od Zjednoczonego Królestwa. "Trend jest jasny - to, co londyńczycy nazywają z pewną wyższością 'celtyckimi peryferiami', stanie się centrum debaty (politycznej)" - dodał Swinney.
ZOBACZ: Brytyjski kontrwywiad bije na alarm. "Poważne zagrożenie"
Po objęciu urzędu pierwszego ministra wiosną 2024 roku szef SNP oznajmił, iż niepodległość Szkocji jest możliwa w ciągu pięciu lat. Przekonywał wówczas, iż Szkocja została "wypchnięta z Unii Europejskiej wbrew swej woli", bo - jak przypomniał - większość jej mieszkańców głosowała w referendum w sprawie brexitu za pozostaniem w UE.
Wcześniej w sobotę, komentując wybory lokalne w Wielkiej Brytanii i do parlamentów Szkocji i Walii, agencja Associated Press napisała, iż ich wyniki wskazują na to, iż Zjednoczone Królestwo jest coraz mniej zjednoczone.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

5 godzin temu














