Szczebrzeszyn i Turobin kontra Sułów. Włodarze zerwali współpracę. Znamy kulisy konfliktu

53 minut temu
Pierwsze nagranie pojawiło się w mediach społecznościowych na profilu Rafała Kowalika – burmistrza Szczebrzeszyna w czwartek, 1 października. Na około dwuminutowym filmie Kowalik i towarzyszący mu Piotr Maciąg – wiceburmistrz Turobina poinformowali mieszkańców o tym, iż "przekreślają współpracę z wójtem gminy Sułów". – Chcieliśmy poinformować o naszej takiej decyzji samorządowej, nie tylko naszej, ale też wielu innych samorządowców. Przekreślamy dzisiaj współpracę nie z gminą Słów, nie z mieszkańcami gminy Słów, nie z radnymi, a z panem wójtem Piotrem Kaliszewskim – mówi na filmiku Kowalik, a Maciąg mu przytakuje.Wójt przekroczył granice?Kowalik zarzucił wójtowi Sułowa przekraczanie granic współpracy samorządowej i działania polityczne.– Uważamy jako samorządowcy, iż pan Piotr jako wójt gminy Sułów przekroczył już pewnego rodzaju granice koleżeńskości, współpracy, pracy w samorządzie, działając politycznie, atakując inne samorządy – usłyszeli odbiorcy nagrania.Burmistrz stwierdził też, iż jego zdaniem Kaliszewski krytykuje kolejnych samorządowców, a jednocześnie nie dostrzega problemów we własnej gminie. Po czym zapowiedział zakończenie współpracy z wójtem Sułowa do końca swojej kadencji.PRZECZYTAJ TEŻ: Co dalej z tablicą poświęconą szczebrzeszyńskim Żydom?– Jako gmina współpracujemy ze wszystkimi samorządami. Natomiast ja jako burmistrz nie widzę możliwości dalszej współpracy z panem Piotrem Kaliszewskim przez jego działania polityczne, atakujące wszystkich po kolei samorządowców od starosty poprzez samorządowców z innych gmin. Szanowni państwo, tak nie może być. My kończymy na dzień dzisiejszy współpracę z panem Kaliszewskim i takiej pracy nie widzimy – podsumował Kowalik i pozdrowił mieszkańców gminy Sułów, podkreślając, iż z nimi na współpracę pozostaje otwarty. O tym, iż konferencja o takiej treści zaskoczyła mieszkańców, świadczą komentarze w przestrzeni publicznej. Zdezorientowani mieszkańcy zachodzą w głowę o co konkretnie poszło burmistrzom i wójtowi, kto może na tym stracić i jak miałaby wyglądać kooperacja mieszkańców gmin z wykluczeniem jednego z włodarzy? Mieszkańcy mają prawo wiedziećPoprosiliśmy Rafała Kowalika o rzeczowe wyjaśnienie jego decyzji. Burmistrz wskazuje przede wszystkim na utratę zaufania oraz "niewywiązywanie się z wcześniejszych ustaleń".– Powiem bez ogródek: do tej sytuacji nie doszło dlatego, iż ktoś miał gorszy dzień czy poczuł się urażony. To efekt konkretnych działań i sposobu prowadzenia współpracy przez wójta gminy Sułów, które w pewnym momencie doprowadziły do utraty zaufania. Nie jestem w tych twierdzeniach sam, podobne zdania mają w innych samorządach w Nieliszu, Turobinie, Aleksandrowie czy powiecie zamojskim – mówi burmistrz Szczebrzeszyna.– Samorządowa kooperacja opiera się na jednej podstawowej zasadzie: o ile coś wspólnie ustalamy i podpisujemy, to tego dotrzymujemy. Nie można oczekiwać, iż druga strona będzie w nieskończoność akceptowała sytuację, w której ustalenia są kwestionowane, przeciągane albo realizowane w sposób odbiegający od wcześniejszych uzgodnień. Dlatego uznałem, iż dalsze milczenie byłoby błędem – uzasadnia. Dodaje, iż mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego kooperacja pomiędzy samorządami została wstrzymana. O co tak naprawdę chodzi?Na nasze kolejne pytania o źródło konfliktu burmistrz wskazuje obszar, którego dotyczą jego zastrzeżenia. – Podejmowane były ustalenia współpracy pomiędzy naszymi samorządami, a następnie pojawiały się działania i stanowiska, które w mojej ocenie były z tymi ustaleniami sprzeczne. Dotyczy to m.in. realizacji zawartego porozumienia dotyczącego współpracy przy infrastrukturze wodno-kanalizacyjnej, odśnieżania ulic, przenoszenie na nas odpowiedzialności za wycinkę drzew w pasie drogowym należącym do gminy Sułów [chodzi o drogę w rejonie pałacu Zamoyskich i kościoła w Bodaczowie – dod. red.], wróżenie mi referendum [wójt Sułowa mówi o tym w jednym z podcastów publikowanych na swoim kanale na YouTube – dop. red.], wtrącanie się w sprawy zarzadzania przeze mnie gminą. Tyczyło się to wielu samorządowców. Pan wójt krytykował też struktury PiS, z których pochodzi, nie mijał też swoją krytyką działaczy PO PSL czy innych ugrupowań. Samorządowiec nie powinien iść w politykę partyjną. Mądry włodarz sięga po pieniądze od wszystkich, nie patrzy na barwy, tylko chce jak najwięcej zrobić dla swoich mieszkańców – argumentuje Rafał Kowalik. PRZECZYTAJ TEŻ: Tworyczów: Rodzice oczekują dialogu. Wójt Sułowa: "Nie będziemy w stanie udźwignąć prowadzenia 3 szkół"– o ile chodzi o wtrącanie się w życie prywatne, nie będę publicznie opisywał prywatnych sytuacji ani osób, bo nie o to chodzi. Mówiąc o tym podczas nagrania, miałem na myśli sytuacje, w których sprawy osobiste zaczynają być wykorzystywane w kontekście działalności publicznej, relacji samorządowych czy próby wywierania wpływu na osoby pełniące funkcje publiczne – uzupełnia. Dodaje, iż o ile wójt gminy Sułów uważa, iż przedstawia on nieprawdziwy obraz sytuacji, łatwo można to zweryfikować.– Wystarczy pokazać dokumenty, korespondencję i wykonanie poszczególnych ustaleń – zapewnia Kowalik. Wojna nie z mieszkańcamiJakie konsekwencje przyniesie przytoczona konferencja i utrata zaufania do wójta Sułowa?– Możliwości wspólnego działania było i przez cały czas jest bardzo dużo. Mogliśmy razem realizować inwestycje, pozyskiwać pieniądze zewnętrzne, rozwijać infrastrukturę, poprawiać bezpieczeństwo czy realizować projekty ważne dla mieszkańców obu gmin. Zamiast tego musimy dzisiaj zajmować się podstawową kwestią: czy możemy ufać partnerowi, z którym zawieramy porozumienie – nawiązuje do pytania burmistrz Szczebrzeszyna.Z jego ust padają słowa, iż zakończenie współpracy nie oznacza jednak wojny z mieszkańcami sąsiedniej gminy Sułów. – Mieszkańców szanujemy i przez cały czas będziemy współpracować tam, gdzie wymaga tego ich interes. Natomiast nie będziemy dalej udawać, iż kooperacja z obecnymi władzami gminy Sułów przebiega prawidłowo – tak to określa Kowalik.PRZECZYTAJ: Szczebrzeszyn: Burmistrz zachwycony pracami na Wieprzu. Ale w internecie zawrzałoDziwna konferencjaPiotr Kaliszewski, wójt gm. Sułów, najpierw zareagował na nagranie w komentarzu pod opublikowanym filmem."Dzień dobry, szkoda Panowie Burmistrzowie, iż nie daliście znać o swojej wizycie w Sułowie, bo bym zaprosił na kawę. Może poznałbym powód tej dziwnej konferencji. Serdecznie pozdrawiam!" – napisał. W odpowiedzi na pytania naszej redakcji przedstawił własną wersję przyczyn konfliktu. – Nie jest mi znany powód tej dziwnej konferencji. Natomiast nie mam żadnych wątpliwości, iż jej inicjatorem był burmistrz Szczebrzeszyna Rafał Kowalik, który mógł w ten sposób chcieć odwrócić uwagę od trudnej sytuacji w swojej gminie po odwołaniu swojego zastępcy i bojkocie zawodów strażackich w Szczebrzeszynie – stwierdził Kaliszewski.Przypomnijmy, iż wójt mówi o niedawnej decyzji Rafała Kowalika o odwołaniu z funkcji swojego zastępcy Roberta Siemko. Tej decyzji burmistrz nie chciał komentować w rozmowie z naszym dziennikarzem [PRZECZYTAJ: "Bojkot zawodów OSP w Szczebrzeszynie po odwołaniu wiceburmistrza miasta]. Kilka dni po odwołaniu w Szczebrzeszynie odbywały się międzygminne zawody strażackie, a których zabrakło reprezentacji gospodarzy.– Burmistrz odwołał zastępcę, strażacy stanęli za swoim prezesem i wyszło, jak wyszło. Burmistrz ma teraz zagwozdkę, bo takich numerów jeszcze u nas nie było – mówił jeden ze strażaków.Film z Marcinem ZamoyskimKaliszewski również mówi o problemach we współpracy z burmistrzem Szczebrzeszyna, ale powody są inne.– kooperacja z burmistrzem Szczebrzeszyna Rafałem Kowalikiem w ostatnich miesiącach była rzeczywiście trudna, ze względu na to, iż nie dotrzymuje on swoich deklaracji. Przykładowo, uzgodniliśmy porozumienie międzygminne w sprawie pielęgnacji drzew na pograniczach obydwu gmin. Uchwała w tej sprawie i zabezpieczenie w budżecie zostało przegłosowane przez Radę Gminy Sułów. Tymczasem burmistrz nie poddał w ogóle jednakowo brzmiącej uchwały pod obrady Rady Miasta – podaje przykład Piotr Kaliszewski.W piątek 2 października wójt razem z Marcinem Zamoyskim, byłym prezydentem Zamościa i właścicielem dóbr Ordynacji Zamoyskiej w Klemensowie nagrał film, na którym o tym mówi i także opublikował go w internecie. CZYTAJ TEŻ: Syreny wyły, telefony milczały, gdy w gminie Turobin spadał pocisk. Procedury do poprawkiJeśli chodzi o współpracę z gminą Turobin twierdzi, iż w ostatnich miesiącach układała się dobrze.– Zaproponowaliśmy choćby wspólną organizację Dnia Samorządowca w Turobinie. Tym bardziej dziwi mnie więc udział w tej konferencji zastępcy burmistrza Turobina – zauważa Kaliszewski.Czy relacje dla się naprawić?Mimo całej afery wójt Sułowa deklaruje, iż nie zamierza zamykać się na dalszą współpracę.– przez cały czas mam nadzieję na realizację tego i innych wspólnych projektów z Gminą Szczebrzeszyn. Ja nie zamykam się na współpracę z nikim niezależnie od tego, czy mnie lubi prywatnie czy nie, bo wykonujemy swoje zadania jako włodarze gmin przede wszystkim w służbie mieszkańcom – deklaruje Kaliszewski. Co na to Kowalik? Deklaruje, iż możliwość rozmowy z wójtem Sułowa przez cały czas istnieje.– Czy można to zmienić? Oczywiście. Ale zaufania nie odbudowuje się słowami. Odbudowuje się je konkretnymi działaniami, dotrzymywaniem ustaleń i odpowiedzialnością za własne decyzje. Z mojej strony drzwi do rozmowy nigdy nie będą zamknięte. Ale żeby się porozumieć, najpierw trzeba mieć odwagę uczciwie powiedzieć, co doprowadziło nas do obecnej sytuacji – podkreśla burmistrz Szcebrzeszyna.
Idź do oryginalnego materiału