Szanse na renowację Stawu Młyńskiego wciąż zablokowane

1 godzina temu
Okolice historycznego Pałacu Hasbacha na białostockich Dojlidach mogłyby być prawdziwą wizytówką naszej lokalnej tożsamości i oazą zieleni dla całych rodzin. Niestety, urokliwy Staw Młyński, który niegdyś pełnił funkcję kluczowego zbiornika retencyjnego oraz służył pobliskim Zakładom Przemysłu Sklejek, od lat popada w coraz większe zapomnienie. Zbiornik zarasta, powoli znikając z krajobrazu osiedla, podczas gdy wokół rośnie zagrożenie lokalnymi podtopieniami. Mieszkańcy Dojlid regularnie apelują o ratunek dla tego miejsca, wskazując, iż odnowiony akwen podniósłby bezpieczeństwo i stworzył nową przestrzeń rekreacyjną. W sprawę zdecydowanie zaangażował się Radny Rady Miasta Białystok z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Henryk Dębowski. Radny Dębowski walczy o Dojlidy

Głos mieszkańców nie pozostaje bez odzewu tam, gdzie potrzebna jest energiczna interwencja radnych PiS. Henryk Dębowski złożył w Urzędzie Miejskim oficjalną interpelację skierowaną bezpośrednio do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. Radny zwrócił uwagę na oczywisty fakt, iż w ostatnich latach Białystok potrafił sprawnie zrewitalizować akweny w innych rejonach miasta, jak chociażby stawy przy ulicach Mickiewicza, Fredry, Bema czy Marczukowskiej. Miejsca te po odnowieniu stały się chlubą dzielnic i dowodem na to, iż przy dobrych chęciach da się skutecznie połączyć walory estetyczne z retencją wód opadowych. Dlaczego więc osiedle Dojlidy i tamtejszy Staw Młyński wciąż są traktowane po macoszemu?

Konkretne pytania i bezczynność magistratu

W swojej interpelacji radny Henryk Dębowski jasno sformułował najważniejsze postulaty i pytania, oczekując twardych deklaracji ze strony władz miasta. Wskazał na p
Idź do oryginalnego materiału