Jeszcze kilka lat temu problem wyglądał podobnie niemal w każdym nadmorskim kurorcie. Parking przy plaży zamieniał się w nielegalne pole kempingowe. Kampery zajmowały miejsca przez wiele dni. Pojawiały się rozstawione stoliki, markizy, krzesła, suszące się ręczniki i poczucie, iż przestrzeń publiczna została przejęta przez niewielką grupę osób.
Po długim weekendzie internet zalała fala artykułów, komentarzy i filmów pokazujących problem dzikiego koczowania kamperów nad Bałtykiem. Mieszkańcy wielu miejscowości nie kryją frustracji. Coraz częściej pada też jedno zdanie:
„Jeżeli Świnoujście sobie poradziło, to dlaczego u nas nikt nic nie robi?”
Nadmorskie parkingi zamieniają się w pola kempingowe
Problem nie dotyczy już pojedynczych miejscowości. Media opisują sytuacje, w których kampery zajmują parkingi przy plażach na wiele dni, mimo obowiązujących zakazów biwakowania. Mieszkańcy skarżą się na brak miejsc parkingowych, a samorządy szukają sposobów na rozwiązanie problemu.
Na Mierzei Wiślanej internauci alarmują, iż część parkingów została praktycznie zdominowana przez kampery. Pojawiają się głosy, iż miejsca przeznaczone dla wszystkich turystów zaczynają przypominać nieformalne kempingi.
Podobne problemy opisywano wcześniej również w innych nadmorskich miastach, gdzie mieszkańcy zwracali uwagę na kwestie estetyczne, sanitarne oraz ograniczoną dostępność miejsc parkingowych.
Świnoujście postawiło na konkretne działania
W Świnoujściu temat dzikiego koczowania budził emocje przez lata. Władze miasta zdecydowały się jednak na rozwiązania, które znacząco utrudniły zajmowanie parkingów przez duże pojazdy.
Jednym z najbardziej widocznych działań było zastosowanie bramownic ograniczających wjazd pojazdów o określonej wysokości. Efekt okazał się prosty. Tam, gdzie wcześniej pojawiały się kampery pozostające przez wiele dni, problem został znacząco ograniczony.
Dziś coraz więcej mieszkańców innych nadmorskich miejscowości wskazuje właśnie Świnoujście jako przykład miasta, które nie ograniczyło się do dyskusji, ale wprowadziło realne rozwiązania.
Coraz więcej samorządów zaczyna działać
Przykłady podobnych działań pojawiają się już w innych regionach Polski.
W okolicach Kołobrzegu leśnicy zdecydowali się na montaż specjalnej stalowej bramy ograniczającej wjazd większych pojazdów na parking wykorzystywany wcześniej jako nielegalny kemping. Powodem były między innymi problemy z zaśmiecaniem terenu i długotrwałym zajmowaniem miejsc parkingowych.
Dla wielu mieszkańców jest to dowód, iż problem można rozwiązać, o ile samorząd rzeczywiście chce działać.
Mieszkańcy mają dość
W komentarzach pod artykułami i filmami coraz częściej pojawia się podobny przekaz.
Mieszkańcy nie protestują przeciwko turystom. Nie walczą z caravaningiem. Nie domagają się zakazu przyjazdu kamperów nad morze.
Domagają się jedynie przestrzegania zasad.
Jeżeli ktoś chce nocować w kamperze, powinien korzystać z pól kempingowych i miejsc do tego przeznaczonych. Tak działa to w wielu krajach Europy.
Problem pojawia się wtedy, gdy publiczny parking zaczyna pełnić funkcję darmowego pola kempingowego przez wiele dni.
Świnoujście wyznaczyło kierunek
Niezależnie od politycznych sporów jedno jest pewne.
Coraz więcej miast obserwuje rozwiązania zastosowane w Świnoujściu. Coraz więcej mieszkańców pyta swoich włodarzy, dlaczego nie potrafią zrobić tego samego.
Po długim weekendzie dyskusja wróciła ze zdwojoną siłą. Internet pełen jest materiałów pokazujących zatłoczone parkingi, dzikie obozowiska i konflikty pomiędzy mieszkańcami a użytkownikami kamperów.
Tymczasem Świnoujście coraz częściej wskazywane jest jako przykład miasta, które postanowiło chronić przestrzeń publiczną i zadbać o komfort zarówno mieszkańców, jak i turystów.
Czy inne miasta pójdą śladem Świnoujścia?
To pytanie coraz częściej pojawia się w mediach społecznościowych.
Sezon wakacyjny dopiero się rozpoczyna. Liczba kamperów w Polsce przez cały czas rośnie, a caravaning pozostaje jednym z najpopularniejszych sposobów podróżowania.
Jeżeli samorządy nie podejmą działań, problem może być jeszcze większy niż w poprzednich latach.
Świnoujście pokazało jednak, iż istnieją skuteczne rozwiązania. Dlatego mieszkańcy innych miejscowości coraz częściej patrzą na miasto z zazdrością i pytają swoich włodarzy:
„Skoro tam się udało, to dlaczego u nas wciąż nic się nie dzieje?”
Najczęściej zadawane pytania
Czy w Świnoujściu można nocować kamperem na parkingu?
Należy korzystać wyłącznie z miejsc przeznaczonych do caravaningu oraz obowiązujących przepisów lokalnych.
Dlaczego mieszkańcy skarżą się na dzikie koczowanie?
Najczęściej wskazują na zajmowanie miejsc parkingowych przez wiele dni, problemy sanitarne oraz utrudnienia dla innych turystów.
Czy liczba kamperów w Polsce rośnie?
Tak. Dane rynkowe pokazują utrzymujący się wysoki poziom rejestracji nowych i używanych kamperów.
Jakie rozwiązanie zastosowano w Świnoujściu?
Jednym z rozwiązań było ograniczenie możliwości wjazdu dużych pojazdów na wybrane parkingi poprzez zastosowanie bramownic.
Czy inne miasta wprowadzają podobne rozwiązania?
Tak. Przykłady takich działań pojawiły się już między innymi w regionie Kołobrzegu.

Świnoujście pokazało, iż można. Inne miasta patrzą z zazdrością i pytają: dlaczego u nas nikt nic nie zrobił
DNI MORZA 2026 W ŚWINOUJŚCIU. MIESZKAŃCY PODZIELENI. JEDNI ZACHWYCENI, INNI MÓWIĄ O „NAJGORSZYM PROGRAMIE OD LAT”

2 godzin temu








