Mają decyzję z wysoką punktacją. Mają potrzebę wsparcia potwierdzoną przez komisję. Nie mają świadczenia — bo ich bliscy trafili do prywatnego domu opieki. Tak wygląda luka w ustawie o świadczeniu wspierającym, którą posłanka Paulina Matysiak postanowiła wyciągnąć na światło dzienne.
Ta sama niepełnosprawność, inne traktowanie
Prawo jest proste, a przez to bezwzględne: świadczenie wspierające nie przysługuje osobom przebywającym w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Przepis brzmi jasno. Problem w tym, iż nie rozróżnia, kto za tę opiekę płaci.
Efekt? Osoba wymagająca całodobowego wsparcia, której rodzina zatrudnia opiekunów do domu, może świadczenie dostać. Ta sama osoba — z takim samym orzeczeniem, taką samą punktacją, taką samą skalą potrzeb — jeżeli przebywa w prywatnym domu opieki opłacanym w całości przez rodzinę, nie dostanie nic. Żadnego wyjątku, żadnej ścieżki odwoławczej od samej zasady.
Do biura poselskiego Pauliny Matysiak zgłaszają się rodziny, które znalazły się dokładnie w tej sytuacji. Posłanka skierowała interpelację do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, domagając się odpowiedzi: czy ministerstwo w ogóle widzi ten problem i co zamierza z nim zrobić.
Nie wybór, ale konieczność
Rodziny, które umieszczają bliskich w prywatnych domach opieki, rzadko robią to dlatego, iż tak chcą. Robią to, bo nie ma innego wyjścia. Usługi środowiskowe są niedostępne lub niewystarczające, a opiekun w domu niemożliwy do zapewnienia — bo praca, bo własna choroba, bo skala potrzeb osoby zależnej przekracza możliwości. Takie rodziny, zamiast pomocy ze strony państwa są dodatkowo pozbawienie prawa do świadczenia, które — gdyby nie adres placówki — by przysługiwało.
Koszt pobytu w prywatnym domu opieki idzie w tysiące złotych miesięcznie. Rodziny płacą całość z własnej kieszeni bez współfinansowania publicznego. Natomiast w tej chwili obowiązująca ustawa traktuje te rodziny jak gdyby korzystały z pomocy instytucjonalnej, która uzasadnia odebranie świadczenia.
Przegląd był. Rekomendacji nie ma
Ministerstwo wcześniej, odpowiadając na interwencje poselskie, zapewniało, iż problem jest znany i analizowany w ramach przeglądu stosowania przepisów ustawy o świadczeniu wspierającym. Przegląd się odbył i powstał dokument, ale nie wpomina on o rekomendacjach dotyczących art. 5 ustawy — tego właśnie, który wyklucza osoby z prywatnych placówek.
Posłanka pyta w interpelacji: dlaczego problem, który ministerstwo przyznało, iż analizuje, zniknął z wniosków końcowych? Ile decyzji odmownych wydano już na tej podstawie? I czy w planowanych pracach legislacyjnych w ogóle przewiduje się zmianę warunków nabywania prawa do świadczenia, czy jedynie poprawki proceduralne?
Podwójne finansowanie? Nie w tym przypadku
Sens wyłączenia jest zrozumiały tam, gdzie placówka jest finansowana ze środków publicznych — żeby uniknąć sytuacji, w której państwo płaci dwa razy za tę samą opiekę. Ale w przypadku prywatnych, pełnopłatnych domów opieki żadne podwójne finansowanie nie zachodzi. Rodzina ponosi pełen koszt.
Posłanka pyta, czy ministerstwo rozważa choćby rozwiązanie pośrednie — częściową wypłatę świadczenia, mechanizm zaliczania go na koszty pobytu albo jakieś inne narzędzie, które uwzględniałoby ten szczególny przypadek. Albo, wprost, zmianę art. 5 tak, żeby przepis nie wykluczał kogoś wyłącznie dlatego, iż przebywa w placówce — niezależnie od tego, czy ktokolwiek ze środków publicznych za tę placówkę płaci.
O odpowiedzi poinformujemy.

1 godzina temu









