W pierwszych dniach po reaktywacji połączeń pociągi PKP Intercity odjeżdżające z Łomży do Białegostoku i Olsztyna miały obłożenie na poziomie 60–70 procent . Jak na linię, o której przez pokolenie wszyscy zdążyli zapomnieć, to naprawdę mocne otwarcie. Łomżanie po prostu kupili bilety.
Na razie jednak rewolucji w rozkładzie nie ma i pasażerowie muszą zadowolić się tym, co jest. Z Łomży bezpośrednio dojedziemy tylko w trzech kierunkach: do Olsztyna, Ostrołęki i Białegostoku. Żeby rozbudować tę siatkę i wysłać pociągi w dalsze trasy, potrzeba tego, z czym polska kolej ma odwieczny problem – wolnego taboru.
Wiceminister Malepszak przyznał dziś w Studiu PAP, iż ratunkiem dla takich tras jak ta łomżyńska mają być nowe pociągi hybrydowe od Newagu. Sęk w tym, iż te maszyny dopiero wyjechały na testowe tory i sprawdzają procedury. Zanim trafią do regularnej służby i realnie pomogą Łomży, minie jeszcze trochę czasu.
Lokalny boom na pociągi w












![Most rośnie w oczach. Tak dziś wygląda największa inwestycja w Ostrołęce [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/pxl_20260620_142346520.jpg)