Sukces powrotu kolei do Łomży! Pierwsze dane zaskakują

mylomza.pl 3 dni temu
Trzydzieści trzy lata czekania i wreszcie jest. W zeszłą niedzielę na stację w Łomży wjechał pierwszy rozkładowy pociąg pasażerski. Sceptycy od razu wieszczyli klapę – mówili, iż po trzech dekadach ludzie odwykli od kolei, a składy będą wozić głównie powietrze. Wygląda na to, iż mocno się pomylili. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak właśnie rzucił na stół pierwsze, twarde dane o frekwencji i w resorcie mają powody do zadowolenia.
W pierwszych dniach po reaktywacji połączeń pociągi PKP Intercity odjeżdżające z Łomży do Białegostoku i Olsztyna miały obłożenie na poziomie 60–70 procent . Jak na linię, o której przez pokolenie wszyscy zdążyli zapomnieć, to naprawdę mocne otwarcie. Łomżanie po prostu kupili bilety.

Na razie jednak rewolucji w rozkładzie nie ma i pasażerowie muszą zadowolić się tym, co jest. Z Łomży bezpośrednio dojedziemy tylko w trzech kierunkach: do Olsztyna, Ostrołęki i Białegostoku. Żeby rozbudować tę siatkę i wysłać pociągi w dalsze trasy, potrzeba tego, z czym polska kolej ma odwieczny problem – wolnego taboru.

Wiceminister Malepszak przyznał dziś w Studiu PAP, iż ratunkiem dla takich tras jak ta łomżyńska mają być nowe pociągi hybrydowe od Newagu. Sęk w tym, iż te maszyny dopiero wyjechały na testowe tory i sprawdzają procedury. Zanim trafią do regularnej służby i realnie pomogą Łomży, minie jeszcze trochę czasu.

Lokalny boom na pociągi w
Idź do oryginalnego materiału