23 stycznia OSP Janów Podlaski otrzymało z gminy pismo wypowiadające umowę najmu pomieszczeń remizy, w której funkcjonuje jednostka. Tego samego dnia, kolejnym pismem strażacy zostali poinformowani i tym, iż wójt wypowiedział porozumienie w sprawie przynależności OSP Janów Podlaski do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Z końcem stycznia natomiast władze OSP Janów Podlaski otrzymały pismo z KM PSP w Białej Podlaskiej informujące, iż po interwencji burmistrza Janowa Podlaskiego, z listy osób przyjętych na szkolenie podstawowe strażaka ratownika OSP, wypisano dwóch kandydatów z janowskiej jednostki. Konflikt rozgorzał na dobre, tematem zajęły się media w regionie i rozgłośnie ogólnopolskie. Strony prezentują swoje racje, a rozwiązania problemu nie widać. Długa lista burmistrza Jak wskazuje burmistrz Karol Michałowski, powodów wypowiedzenia umowy było wiele. - W 2024 roku przeprowadzono audyt dotyczący ochrony przeciwpożarowej. Wskazał on jednoznacznie, iż jednostka OSP Janów Podlaski powinna prowadzić ewidencję paliwa zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, w tym poprzez wypełnianie kart drogowych. Pomimo wielokrotnych próśb i przekazywania zaleceń, obowiązek ten nie był realizowany. Jako samorząd jesteśmy zobowiązani do przestrzegania dyscypliny finansów publicznych i nie możemy narażać się na jej naruszenie - wskazuje burmistrz Karol Michałowski.Drugim istotnym, zdaniem burmistrza, powodem podjętych przez samorząd działań, była negatywna opinia Państwowej Straży Pożarnej dotycząca funkcjonowania OSP Janów Podlaski. - Przed podjęciem decyzji prowadzono konsultacje ze służbami mundurowymi, a ich ustalenia i rekomendacje zostały opublikowane. Jednym z zaleceń było wypowiedzenie umowy na udostępnienie lokalu oraz umowy trójstronnej związanej z przynależnością do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego - twierdzi burmistrzJak przekazuje burmistrz, w grudniu 2025 roku podjęto próbę mediacji z udziałem mediatora sądowego, jednak OSP odmówiło udziału w takim spotkaniu. - To jednoznacznie pokazało brak gotowości do dialogu. Konflikt nasilił się po wprowadzeniu zasad dotyczących rozliczania paliwa oraz uporządkowaniu kwestii ekwiwalentów, co również spotkało się z negatywną reakcją jednostki - zaznacza Karol Michałowski.Burmistrz wskazuje, iż dodatkowym i bardzo poważnym problemem była odmowa przeprowadzenia inwentaryzacji sprzętu będącego własnością gminy, a przekazanego OSP w użytkowanie. - Mimo wyznaczenia terminu i obecności urzędników, inwentaryzacja nie została przeprowadzona. Jest to obowiązek wynikający z przepisów i jego niewykonanie naraża gminę na konsekwencje finansowe - zaznacza Karol Michałowski.Zdaniem burmistrza decyzja o wypowiedzeniu umowy w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego była konsekwencją niewywiązywania się jednostki z obowiązków, w tym braku obsady kierowców i niewyjeżdżania do zdarzeń. - Równocześnie złożono wniosek o włączenie do systemu innej jednostki z terenu gminy - przekazuje Karol Michałowski.Burmistrz podkreśla, iż bezpieczeństwo mieszkańców gminy nie jest zagrożone. - Na terenie gminy funkcjonują cztery jednostki gotowe do działań poza OSP Janów Podlaski, a stan bezpieczeństwa pozostaje niezachwiany. Nie ma powodów do niepokoju - stwierdza Karol Michałowski.Strażacy kontrargumentują- jeżeli chodzi o zarzuty dotyczące nierozliczania paliwa, chciałbym stanowczo zaznaczyć, iż są one nieprawdziwe. W jednostce funkcjonuje system SWD (system wspomagania działań), w którym szczegółowo ewidencjonowane są dane dotyczące strażaków, pojazdów, sprzętu, tankowań paliwa oraz jego zużycia podczas wyjazdów. Dokumentacja ta prowadzona jest zarówno w formie elektronicznej, jak i papierowej i w każdej chwili może zostać udostępniona - mówi prezes OSP Janów Podlaski, Grzegorz Kaczmarek.Prezes OSP Janów Podlaski odpowiada też na zarzuty dotyczące utrudniania inwentaryzacji sprzętu. - Komisja inwentaryzacyjna pojawiła się w remizie po terminie wskazanym w zarządzeniu burmistrza i nie posiadała nowego, aktualnego dokumentu upoważniającego do przeprowadzenia inwentaryzacji. Co więcej, komisja nie dysponowała żadnymi dokumentami pozwalającymi jednoznacznie określić, które elementy wyposażenia są własnością gminy. Brak było faktur, protokołów przekazania czy innych dowodów - mówi Grzegorz Kaczmarek.Odnosząc się do kwestii mediacji prezes przedstawia swój punkt widzenia. - Wcześniej zaplanowano dwa spotkania - jedno z inicjatywy przewodniczącej rady gminy, drugie przewodniczącej komisji budżetowej. Strażacy wzięli na pierwsze spotkanie urlopy, jednak oba spotkania zostały odwołane przez organizatorów. Trzecie spotkanie zaproponowano z krótkim wyprzedzeniem. W tej sytuacji strażacy nie byli w stanie ponownie zwolnić się z pracy. To jest faktyczna przyczyna nieobecności, a nie brak woli dialogu. Posiadamy pełną dokumentację tej korespondencji - mówi prezes OSP Janów Podlaski.Problematyczna współpracaCzesław Pikacz, były komendant gminy Janów Podlaski i członek prezydium zarządu wojewódzkiego ZOSP RP w Lublinie wskazuje, iż prezes OSP Janów Podlaski konsekwentnie odrzuca wszystkie propozycje współpracy. - Pełniłem funkcję komendanta gminnego i w tym czasie kooperacja nie istniała praktycznie w ogóle. Nie są prowadzone karty rozliczania paliwa, funkcjonuje tam własny system – można powiedzieć, iż jest to „państwo w państwie”. Gmina ponosi koszty, natomiast nie ma żadnych rzetelnych rozliczeń - wskazuje Czesław Pikacz.Odnosi się też do próby inwentaryzacji. - Podczas inwentaryzacji, która zgodnie z przepisami powinna odbywać się co cztery lata w formie spisu z natury, doszło do bezprecedensowej sytuacji, inwentaryzacja nie mogła się odbyć z powodu braku zgody prezesa. Sprzęt będący własnością gminy nie został udostępniony do sprawdzenia. Prezes wskazywał dwa rodzaje sprzętu, twierdząc, iż jeden należy do gminy, a drugi do OSP. Nie był jednak w stanie jednoznacznie go rozgraniczyć. Sprzęt był kupowany wiele lat temu, często bez możliwości odtworzenia dokumentów, dlatego to prezes powinien wiedzieć, co jest czyją własnością - zauważa Czesław Pikacz. Jego zdaniem, wypowiedzenie umowy najmu remizy przez burmistrza było konsekwencją tej sytuacji. - Remiza jest własnością gminy i została przekazana w użyczenie, na potrzeby działalności Ochotniczej Straży Pożarnej - zaznacza Czesław Pikacz.Dodatkowo za niedopuszczalne uważa umieszczanie nieuprawnionych treści czy plakatów podważających autorytet gminy na budynku remizy. Dodaje, iż jako osoba działająca w strukturach ogólnopolskich nie słyszał, aby jakaś jednostka w tak otwarty sposób przeciwstawiała się władzom samorządowym. - Jednocześnie oczekiwano pełnego finansowania – paliwa, sprzętu, utrzymania remizy, przy całkowitym braku rozliczalności. Żądano nawet, aby rozliczenia prowadziła gmina lub zatrudniona przez nią osoba, co jest sprzeczne z zasadami funkcjonowania stowarzyszeń - zaznacza Czesław Pikacz.W jego opinii, od początku intencją władz gminy była współpraca. - Przedstawiono plan modernizacji obiektu, w tym zmianę systemu ogrzewania na gazowy, co pozwoliłoby zagospodarować zwolnione pomieszczenia – na górze na salę szkoleniową, na dole na boksy garażowe. Projekt ten został jednak odrzucony. Zamiast tego pojawił się pomysł budowy nowego budynku, bez wskazania gruntów, źródeł finansowania czy realnego harmonogramu. Takie deklaracje nie wystarczą - realizacja takich inwestycji wymaga czasu, środków i konkretnego planu - mówi Czesław Pikacz. Nie ma zagrożenia bezpieczeństwa?- To sprawa między burmistrzem a strażą - mówi Mariusz Filipiuk starosta bialski i prezes zarządu oddziału powiatowego ZOSP RP. - Zgodnie z ustawą o ochronie przeciwpożarowej to burmistrz odpowiada za realizację zadań w tym zakresie. Burmistrz finansuje Ochotnicze Straże Pożarne, dlatego trudno mi się do tego w inny sposób odnosić.OSP Janów Podlaski to jedyna jednostka na terenie tej gminy, która działała w ramach KSRG. Starosta Mariusz Filipiuk jednak uspokaja. - Nie widzę zagrożenia dla bezpieczeństwa mieszkańców w związku z wycofaniem OSP w Janowie z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Z ostatniego spotkania jasno wynikało, co zresztą podkreślał również komendant Państwowej Straży Pożarnej, iż aktywność tej jednostki bywała różna. Dlatego czasowe wycofanie jej z systemu, do momentu ustabilizowania sytuacji, nie wpłynie negatywnie na poziom bezpieczeństwa mieszkańców - mówi Mariusz Filipiuk.Gmina ma plan na włączenie do KSRG innej jednostki OSP ze swojego terenu. Rzecznik prasowy KM PSP w Białej Podlaskiej, mł. kpt. Marek Waszczuk, informuje, iż trudno jednoznacznie określić czas trwania procesu przyłączania OSP do KSRG, ponieważ składa się on z kilku etapów. - Samo spełnienie wymagań formalnych i przygotowanie jednostki, zarówno pod względem sprzętowym, jak i szkoleniowym, może trwać od kilku miesięcy do choćby kilku lat, w zależności od stanu wyjściowego jednostki - przekazuje mł. kpt. Marek Waszczuk.W odniesieniu do oceny działalności OSP w Janowie Podlaskim, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej wydała opinię na wniosek burmistrza. - Ocena ta została przygotowana w sposób obiektywny i zawierała kilka istotnych zastrzeżeń dotyczących współpracy z jednostką. Zastrzeżenia te były poparte konkretnymi dowodami, m.in. zapisami ze zdarzeń i dokumentacją. Nie wszystkie szczegóły zostały upublicznione, jednak wskazano, iż występowały nieprawidłowości i zaniedbania, które miały znaczenie przy ocenie funkcjonowania jednostki OSP Janów Podlaski - mówi mł. kpt. Marek Waszczuk. Jednostka OSP w Janowie Podlaskim w 2019 roku obchodziła swoje 100-lecie. Od wczoraj kolejne odcinki A2 płatne. Sprawdź, kto i ile zapłaciNowe szczepienia dla dorosłych w aptekach od wczoraj już dostępnePrzegląd informacji z 31 stycznia i 1 lutego 2026. Biała Podlaska, Międzyrzec Podlaski, Łosice, Parczew